Maria
Posty: 3349
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

środa 06 lut 2013, 23:21

Ciekawa jestem co na ten temat myśli MEN i MKiDZN, które w swoich aktach prawnych o bibliotekach szkolnych i publicznych stanowią i głos powinny zabierać. Dyskutują samorządowcy, min. Boni i media, wszyscy wiedzą lepiej co robi bibliotekarz i każdy inny nauczyciel. Wystarczy jasno określone stanowisko MEN, że biblioteki w szkole są konieczne tak samo jak i nauczyciele w niej pracujący.

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

środa 06 lut 2013, 23:36

ale patrząc na to co się w MEN dzieje takiego stanowiska się nie doczekamy.Tak swoją drogą to pod jakie ministerstwo będą podlegać te nowe twory biblioteczne i kto je będzie finansował.

Maria
Posty: 3349
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 01:08

Te twory będzie finansował jeden OP ten sam szkoły i biblioteki publiczne, a podlegać nie będą pod żadne ministerstwo tylko pod OP bo każde min. chętnie się zrzeka wszystkiego i uprawia spychologię. W rezultacie OP będzie oszczędzało na czym się da, nie zwracając żadnej uwagi na poziom kształcenia i wychowywania.

tobabsko
Posty: 184
Rejestracja: piątek 25 sty 2013, 14:16

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 07:40

:!:
Ostatnio zmieniony niedziela 04 maja 2014, 01:39 przez tobabsko, łącznie zmieniany 1 raz.

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 09:44

OP= Organ Prowadzący, czyli samorząd.
Mario, ostatnio nominację na wice ministra MEN dostał człowiek z samorządu, w dodatku ze Związku Miast Polskich, który działał na rzecz stanowiska samorządów.To nie wróży dialogu, ponieważ zarówno ZMP jak i ZGW ostro wyrzucały biblioteki ze szkół, bibliotekarzy z KN, chwilowo dotąd im się to nie udało, cudem niemal. Cudem, bowiem ostatnie niemal dokonane zmiany przypieczętowania możliwości łączenia bibliotek szkolnych z publicznymi zastopował w komisji Palikota jeden poseł z lewicy.
/oczywiście, wskutek bardzo intensywnych działań m.in. Biblioteki w Szkole, TNBSP, oraz chyba ZNP/

Wg pana Boniego i wielu innych jak samorządowcy, pani Hall, poprzedniczka w MEN, przerzucenie bibliotek szkolnych dl Ministerstwa Kultury da oszczędności, sama chcę zrozumiec ten fenomen. Do tego chcę zrozumiec jak to się ma mieć do poprawy jakości kształcenia, ale widocznie za ciemna jestem by pojąć zamierzenia wielkich reformatorów/ samorządowców i ministrów.
Jedno rozumiem, płace: bibliotekarz szkolny, jeśli zostanie pracownikiem- może być zredukowany- publicznej, ląduje na najniższych stawkach w tych instytucjach. Bardzo ludzkie posunięcie, które powinno zapewnić głosy wyborcze PO /sarkazm mój/, chociaż biorąc pod uwagę masę ludzi nierozumiejących istoty edukacji, wylewających masę jadu na forach na szkoły, nauczycieli, pewnie znajdą poklask....
takie społeczeństwo jaki ten poklask..

Od zawsze obowiązywała zasada: łatwiej się steruje głupim społeczeństwem.

Panie Juliuszu, od dawna MEN i samorządowcy mówią o tym, jak świetnie są wyposażone i przygotowane do pracy z uczniami b. publiczne /z czym się nie zgadzam absolutnie, wiedząc jak rózne to instytucje/, jak wiele imprez robią, których rzekomo nie ma w szkołach /kłamstwa tak irytują, że ciśnienie mi skacze nie mogąc im publicznie rzucić argumenty i fakty w twarz- to tylko interesy grupek ludzi "oszczędnościowych", ale nie kosztem etatów w samorządach, takie mają zdanie/, jak wiele pracują z czytelnikiem owe publiczne zapewniają lekcje, informacje, konkursy, wszystko na full, jednocześnie określając b. szkolne jako niemal piwnice z kurzem. Stąd się zastanawiam, co, wg. pana specjalnego ministra Boniego, będzie przeniesione z zadań bibliotek szkolnych do publicznych w ramach procesu edukacji od najmłodszych lat.

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 10:27

Pozwolę sobie na zacytowanie wypowiedzi jednego dyrektora z forum dyrektorów- samo forum lubię przeglądać, z racji pojawiania się tam wielu mądrych wypowiedzi /bez sarkazmu/, ciekawych relacji z działań w procesach edukacji i w ogóle szkolnictwa.

"Nassssy...
O kwalifikacjach nauczycieli już pisałem. Zadania związane z dostepem do informacji i edukacją medialną powinni realizować wszyscy nauczyciele. Nie ma czegoś takiego jak specjalizacja w tym zakresie. Zadania administracyjne (w tym prowadzenie księgozbioru, mozna oddać pracownikom zatrudnionym z kP).

Natomast jedno mnie powstrzymuje. Biblioteka jako przytulisko dla wypalonych zawodowo. Miejsce gdzie da się żyć, gdy juz nie ma się siły na co innego. Gdzie czas zwalnia bieg również dla dzieciaków. Ale ten model biblioteki nie zrealizuje zadań edukacji medialnej."

Od końca: jak to mozliwe, by dyrektor uważał, że biblioteka to miejsce dla wypalonych zawodowo?
Dla mnie to szok kompletny, takie poglądy. Pogląd, że to miejsce, gdzie można mieć słabszy nieco głos bym akceptowała,
czyli głos, którym można mówić mniej nieco niż w klasie. Niewiele mniej jednak. Ja często muszę mówić głośniej, trudniej mi uspokoić krzyczących uczniów niż dydaktykowi, muszę czasem /kilka razy dziennie/ głos podnieść by się przebić i argumentami wyciszyć, czy skierować uczniów na inne tory zainteresowań.

Wypalony zawodowo??? w bibliotece????
Ów dyrektor by u siebie tolerował zatem: brak inicjatyw typu inscenizacje, akcje czytelnicze, angażowanie się w obchody świąt wszelkich / w tym dni misia, czekolady itepe/ wykorzystując wszelkie okazje do promowania biblioteki- jako celu do zainteresowania uczniów poszukiwaniem wiedzy?
Co robiłby wypalony zawodowo człowiek w bibliotece, gdzie trzeba:
- być uśmiechniętym, by nie zrażać
- być opanowanym, odpornym na zaczepki, agresję
- szybko reagującym na próby "przejęcia lokalu" przez łobuziaków, jakich pełno
- integrującym uczniów, środowisko
- aktywnie współpracujacym z dydaktykami..
itp.


Jak, bez biblioteki, mają "wszyscy nauczyciele" realizować zadania informacji czytelniczo-medialnej??? w salach na podstawie rysunków w książkach? Otwierając tablice multimedialne z pokazem?
Nie wiem, jak można to robić, nie przychodząc do biblioteki szkolnej, nie pracując bezpośrednio z warsztatem, samodzielnie idąc drogą: katalog- półka- ksiązka/płyta/program.

Jak może wykonywać prace administracyjno-techniczne ktoś z administracji, jak owe są związane bezpośrednio z pracą nauczyciela- bibliotekarza?
- planowanie potrzeb na podstawie współpracy z dydaktykami, znajomości zbiorów, specyfiki szkoły w danym środowisku
- inwentaryzacje zbiorów, zależnie od sytuacji, wymagające świetnej znajomości zbiorów
itp
Samo prowadzenie ksiąg inwentarzowych powierzyć administracji? /czyli zadanei wymagałoby stałej konsutacji między bibliotekarzem a pracownikiem administracji/
Wykona je taniej niż my? Czy dołoży się jej prac? Czy tez, jak podejrzewam, pan dyrektor ów chciałby nauczyciela bibliotekarza zdegradować płacowo /chodzi o oszczędności/ do roli administracji??? i tylko o to chodzi? Z wypowiedzi wynika, ze bibliotekarz jest zbędny wg tego dyrektora: zadania wszelkie spełniają dydaktycy, administracyjne administracja.
Świetlana praca biblioteki szkolnej. Powinna być wzorem w tym kraju /tu sarkazm/

Zdecydowana większość wypowiedzi na forum naszych przełożonych jednak świadczy o rozumieniu sensu prowadzenia szkolnych bibliotek.
Życie w naszym kraju w ostatnich latach wymaga świetnego zdrowia: fizycznego i psychicznego. Czego wszystkim życzę, moje wysiada w tempie zawrotnym.

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 11:39

Malkontent pisze:Poczytałam sobie dzisiaj forum oskko - temat likwidacji bibliotek szkolnych , nie wywołał wśród kadry kierowniczej jakiś emocji.Wielu dyrektorów uważa, że nie ma co drzeć szat, albo , że nie ma potrzeby by bibliotekę prowadzili nauczyciele....
hymm.. Nie wiem, o którym wątku piszesz bo w najświeższym dotyczącym likwidacji bibliotek zabrało głos 4 osoby, więc trudno o wyciągnięcie wniosku o wielości dyrektorów uważających jak napisałaś. Poprzedni wątek z tym związany był w 2009 roku i tam też nie zauważyłem, by było jak napisałaś. Piszę nie po to by cokolwiek udowadniać, czy tłumaczyć kogokolwiek ale dla samych faktów.
Problem powraca jak bumerang i jest podnoszony przez samorządy, które nie mogą sobie poradzić z finansami przeznaczanymi na oświatę, przy ciągle zwiększającej się liczbie zadań narzucanych przez państwo. To też trzeba zrozumieć. Na pewno bolączką jest też powszechne przekonanie wśród samorządowców, ale także i nauczycieli, że praca w bibliotece szkolnej polega na wypożyczaniu książek i administrowaniu księgozbiorem. Problemem sygnalizowanym przez samorządy ale i dyrektorów jest KN w obecnym kształcie, która nie przystaje do rzeczywistości ale MEN jakoś nie potrafił do tej pory przygotować konkretnych zmian. To co ostatnio zostało zaproponowane jest dzianiem w stylu "coś sią poprawi, coś zmieni, by było jakoś". I być może przyjdzie pisać dzienniczki zapisując w nich czynności wszelakie, które się dla szkoły wykonało na czym, choćby lasy ucierpią.
Dziwne jest też rozdwojenie jaźni w rządzie skoro MAC (Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji) proponuje dokonanie zmian w obowiązujących przepisach, za które tak naprawdę odpowiedzialny jest MEN. Tymczasewm MEN nabrał wody w usta i ma wydać stanowisko w tej sprawie. Jednocześnie to MEN podejmował pewne działania by przywrócić stan prawny w Chmielniku, czego skutkiem był niedawny wyrok NSA w tej sprawie. A ponadto MEN wydając rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wyraźnie wpisał ważne miejsce biblioteki i nauczyciela bibliotekarza w jej realizacji.
Realizację powyższych celów powinna wspomagać dobrze wyposażona biblioteka szkolna, dysponująca aktualnymi zbiorami, zarówno w postaci księgozbioru, jak i w postaci zasobów multimedialnych. Nauczyciele wszystkich przedmiotów powinni odwoływać się do zasobów biblioteki szkolnej i współpracować z nauczycielami bibliotekarzami w celu wszechstronnego przygotowania uczniów do samokształcenia i świadomego wyszukiwania, selekcjonowania i wykorzystywania informacji.
To może niepozorne zdanie jest bardzo istotne i tym bardziej dziwi, że MEN z jednej strony mówi to co wyżej, a z drugiej, jakby się dziś dowiedział o pracach MAC nad zmianą systemową dotyczącą bibliotek szkolnych.
W każdym razie łatwo nie będzie i wiele zależy od głosów samych bibliotekarzy.

-----------
Aqa był nieco szybsza w kilku kwestiach :-)

fiori
Posty: 1025
Rejestracja: wtorek 05 wrz 2006, 18:48
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 12:18

Mario, mnie tez dziwi milczenie MEN i MKiDN. Nie potrafię tego zrozumiec. Czyżby obu ministerstwom na tym nie zależało? Czy były jakies konsultacje społeczne? Czy ktos pytał co na ten temat mają do powiedzenia eksperci? Ale nie na FB i forach internetowych, tylko oficjalnie. Skoro za wszystko maja odpowiadać samorządy, to po co nam ministerstwa?
Zamach na oświatę i kulturę jest wprowadzany drobnymi kroczkami już od lat. Ot, chociażby "reforma" nauczania historii w liceach itd. itp. My, nauczyciele to wszystko widzimy i bijemy na alarm, ale nikt nas nie słucha. Przeciwnie - jeśtesmy wyśmiewani, wykpiwani, obrzucani błotem w mediach. To celowa i zplanowana strategia, wystarczy prześledzić schemat pojawiania się "niusów". Afery sejmowe, finansowe, dyplomatyczne zawsze są spychane na drugi plan, bo to niewygodne. Po co psuć obraz "silnego państwa" w społeczeństwie. Lepiej znaleźć pijanego lekarza, zboczonego księdza, albo tępa bibliotekarkę, która malwersuje państwowe pieniądze nieekonomicznie wykorzystując szary papier. Czasem pojawi się jakaś matka Madzi, ale trudno w tym przypadku powiedzieć "na szczęście".
Bibliotekarze pracujący w bibliotekach publicznych drżą tak samo jak my. Mają przed oczami wizję łączenia bibliotek nie tylko ze szkolnymi, ale z muzeami domami kultury itp. w kultoropodobne kombajny z jednym dyrektorem. Jaka to oszczędność! Wzruszyć się można.
Póki co jedziemy na jednym wózku, ale jak przyjdzie co do czego, to zaczniemy sobie skakać do gardeł w walce o etat. O to chodzi?
Minister Boni, doktor nauk humanistycznych, kultoroznawca, kreujący się na autorytet moralny, żadnego zagrożenia nie widzi. Widzi pieniądze. Ale oświata to nie fabryka, realnych zysków nie przyniesie. Przyniesie natomiast straty, jeżeli będzie w ten sposób traktowana. Nawet średnio rozgarnięty obywatel wie, że konstrukcja naruszona u dołu prędzej czy później się zawali. Taką konstrukcją jest światłe i wykształcone społeczeństwo budowane od podstaw właśnie w szkole, nie wyłączając szkolnej biblioteki. Jeżeli na najniższym poziomie coś się usunie, zawali się jak piramida słoików z dżemem w "Biedronce", z której ktoś wyciągnie jeden słoik u dołu "tak, żeby nikt nie widział". Przez chwilę będzie się trzymać, ale prędzej czy później zawali się z hukiem.
Wstyd Panie i Panowie Ministrowie. Wstyd.

Rozsyłajmy na FB, drukujmy i wieszajmy w pokoju nauczycielskim, w sekretariacie, na tablicy ogłoszeń, w bibliotece TO ZDJĘCIE , wypowiadajmy się na forach, w komentarzach i błagam, nie mówmy, ze to nic nie da, bo i takie głosy słyszę, niestety we własnym bibliotekarskim środowisku...
Ostatnio zmieniony czwartek 07 lut 2013, 12:58 przez fiori, łącznie zmieniany 1 raz.

Juliusz Wasilewski
Posty: 715
Rejestracja: niedziela 09 kwie 2006, 16:06
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 12:39

Jacko pisze:Problem powraca jak bumerang i jest podnoszony przez samorządy, które nie mogą sobie poradzić z finansami przeznaczanymi na oświatę, przy ciągle zwiększającej się liczbie zadań narzucanych przez państwo. To też trzeba zrozumieć. Na pewno bolączką jest też powszechne przekonanie wśród samorządowców, ale także i nauczycieli, że praca w bibliotece szkolnej polega na wypożyczaniu książek i administrowaniu księgozbiorem.
No tak. Tylko czemu dyrektorzy szkół nie wymuszają na nauczycielach bibliotekarzach, by ich praca była czymś więcej niż wypożyczaniem książek (tam gdzie nie jest, bo często jest)?
Jesteśmy krok do tylu wobec rzeczywistości i chcemy to pogłębić.
Nie ulega kwestii, że:
1. wyprowadzenie biblioteki ze szkoły oznacza dla większości uczniów definitywny koniec (na samym początku) ich bywania w bibliotece - nie ma co się na ten temat rozwodzić
2. Biblioteka publiczno-szkolna umieszczona w szkole jest fikcją. Nie tylko dlatego, że dorośli nie mogą wchodzić do szkoły w czasie lekcji, ale głównie dlatego, że biblioteka szkolna powinna gromadzić zbiory (nie tylko i chyba już nie przede wszystkim książkowe) i prowadzić działania służące wspieraniu edukacji, kształceniu kompetencji kluczowych itp. - słowem biblioteka szkolna ma być pracownią szkolną, która ma określone zadania a nie tylko wypożyczalnią książek

Dlaczego wszystkie najlepsze uczelnie na całym świecie budują wielkie biblioteki i dlaczego coraz bardziej wokół bibliotek kręci się ich działalność dydaktyczna? Przecież jest internet, przecież w miastach akademickich jest już dużo bibliotek. Warto o tym pomyśleć i brać przykład z tych, którzy pokazali, że umieją uczyć. Cały czas wszędzie trąbi się o potrzebie odchodzenie od tradycyjnego systemu nauczania, o zastąpieniu uczenia studiowaniem, projektach, zespołach, traktowaniu wiedzy interdyscyplinarnie itp. Jeśli w szkołach nie będzie do tego bazy, to nic z tego nie wyjdzie.
A tymczasem my (to znaczy samorządy, niektórzy dyrektorzy szkół, politycy) jesteśmy w latach 70. XX wieku i wydaje nam się, że w bibliotece chodzi tylko o wypożyczanie książek. Przecież już dziś firma Amazon większość książek sprzedaje na czytniki. Nie trzeba po nie chodzić do biblioteki. Ok, USA są w tej kwestii zdecydowanie bardziej zaawansowane od nas, ale do nas to już dochodzi. A co będzie za 5 lat? Tradycyjna biblioteka jest w szkole coraz mniej potrzebna. Natomiast jeśli nie zrealizujemy w szkołach idei media center, to zaprzepaścimy szanse cywilizacyjne (zwłaszcza w małych miejscowościach), jakie daje internet, możliwości komunikacyjne.
Wiem, że to brzmi górnolotnie ale pogadamy za 5 lat. Gwarantuję, że biblioteki publiczne będą świeciły pustkami i żadnej funkcji usługowej dla edukacji nie będą pełnić, a na konferencjach dyrektorów szkół będą wygłaszane mądre referaty na temat pilnej konieczności organizowania w szkołach pracowni multimedialnych dla potrzeb procesu dydaktycznego

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 12:54

Jacko, dzięki takim osobom jak Ty jak dyrlo, Leszek wierzę, że są dyrektorzy, którzy myślą, analizują i widzą szkołę przez bardzo szeroki pryzmat.Wiesz, proszę Cię zacytuj to co poniżej napiszę na forum oskko.
Szanowni Państwo Dyrektorzy,

jestem nauczycielem bibliotekarzem, który za moment może przestanie być zarówno nauczycielem jak i bibliotekarzem.Wątpię , czy ktoś zatrudni mnie w bibliotece publicznej, gdzie niema wymogu obecnie ŻADNEGO wykształcenia bibliotekoznawczego, a tym bardziej pedagogicznego.Nie zatrudni,bo ma 40+ i trzeba by było zatrudnić mnie na najwyższe stanowisko starszego kustosza.Który dyrektor to zrobi, mogąc zatrudnić osobę z prac interwencyjnych, czy absolwenta ogólniaka?
Nie ukrywajmy , że to nie MAC będzie ponosić bezpośrednie skutki swojej ustawy -tylko WY dyrektorzy.To Wy , będziecie ciągani do sądu pracy, bo okarze się, że wielu nauczycieli bibliotekarzy ma jeszcze inne wykształcenie i bedzie chciało zostać w szkole.To WY a nie minister Boni, będziecie zwalniać ludzi, tracić majątek, tak skrupulatnie zdobywany przez nas bibliotekarzy.Stracicie dyżurnych do bezpłatnych zastępstw, odwozów, przywozów, opiekunów na konkursy, prowadzacych kroniki szkolne i protokulantów.Osoby, którym zawsze można było wrzucąć klasę do czytelni i wiedzieć, że nie trzeba będzie zapłacić za zastępstwa.
Dziwi mnie i przeraża brak zainteresowania tematem, albo komentarze "bibliotekarzy", których ja będąc dyrektorem zwolniła ze stanowiska za kompletny brak wiedzy o swojej pracy.Tak Nessy Twoja wypowiedz to żenada, która obraża pracę bibliotekarza i chyba tylko Ty tak beznadziejnie prowadzisz bibliotekę.Jako bibliotekoznawca Twoją pracę po Twoich wypowiedziach oceniłabym negatywnie.
Niestety szary lud szkolny nie ma dostępu do forum OSKKO, a myślę, że to my biblotekarze mamy w tej dyskusji najwięcej do powiedzenia.Uważam, że dyrektor powinien stać murem za każdm dobrym nauczycielem i walczyć o niego.

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 13:20

Juliusz Wasilewski pisze: No tak. Tylko czemu dyrektorzy szkół nie wymuszają na nauczycielach bibliotekarzach, by ich praca była czymś więcej niż wypożyczaniem książek (tam gdzie nie jest, bo często jest)?
Jesteśmy krok do tylu wobec rzeczywistości i chcemy to pogłębić....
Ależ zgadzam się w całej rozciągłości z cytatem wyżej i jego dalszą częścią. Nie chcę oczywiście generalizować, bo w wielu szkołach biblioteki funkcjonują świetnie zarówno w formie tradycyjnej, ale i media center. To wymaga olbrzymiego nakładu pracy nauczyciela bibliotekarza, doskonalenia ciągłego w nowych technologiach, współpracy nauczycieli, wparcia ze strony informatyka (niekoniecznie nauczyciela) jak to spiąć by działało, było przejrzyste, łatwe w obsłudze i serwisowane. No i świadomości dyrektora, który te działania zrozumie, będzie umiejętnie wspierał, szukał środków, itp.

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 13:24

Malkontent pisze:Jacko, dzięki takim osobom jak Ty jak dyrlo, Leszek wierzę, że są dyrektorzy, którzy myślą, analizują i widzą szkołę przez bardzo szeroki pryzmat.Wiesz, proszę Cię zacytuj to co poniżej napiszę na forum oskko.
przecież pisałaś na forum OSKKO i nie jest to forum zamknięte, aczkolwiek trzeba być członkiem by móc pisać na nim.

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 13:25

Malkontencie, jedna smutna uwaga, wynikająca dodatkowo z mojego doświadczenia szkolnego, dość bolesnego...
... dyrektor szkoły jest w znacznie większym stresie niż my na dole. Ma znacznie mniejsze pole manewru, niż nam się wydaje. Na dole ma różnorodne mentalnie środowisko nauczycielskie, nad sobą zwierzchników: często sobie nieprzychylnych, nierzadko nie posiadajacych..k o m p e t e n c j i takich, jakie posiadać powinni do prowadzenia gmin, urzędów, ...edukacji. Dyrektor mądry chciałby mieć super szkołę, z dobrą atmosferą, bo to mu pozwala na podnoszenie poprzeczki wymagań edukacyjnych, wychowawczych.
Jednak taki dyrektor otrzymuje z góry masę rozkazów, sprzecznych z prawem, np. praca w czasie ferii bezpłatna, wymuszanie nielegalnych zastępstw, jeśli jest oporny do słuchania "władz" nadrzędnych, finansujących szkołę, OP zadba o pozbycie się go dość łatwo. Konkursy są farsą.

Miałam świetnego dyrektora, bardzo wymagającego, ale zawsze miał czas wysłuchać każdego pracownika, z każdego szczebla. Mówiąc NIE, robił to z taktem i popierając argumentami. Wyprowadził szkołę w trudnym środowisku na niezłą pozycję. Poświęcał szkole i nam masę czasu. Przegrał w sposób uwłaczający godności. My też przegraliśmy.
Teraz wykonujemy... rozkazy, bez rozmów, bez konsultacji.

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 13:52

Jacko, były to czasy, kiedy na forum mógł pisać każdy po zalogowaniu.Teraz - gdzie ja pomiot biblioteczny byłabym członkiem tak elitarnego gremium.
Aquo, wiem , że masz rację i dyrektor uwikłany jest w cały system układów i zależności. Ale sprawa dotyczy NAUCZYCIELI I PRACOWNIKÓW SZKOŁY za których odpowiada .I nie jest na forum lokalnym, gdzie z niektórymi OP się nie wygra.To takie trochę chowanie się pod koc - za moment może się okazać, że najbardziej niewdzięczna funkcja w tej sprawie spadnie na dyrekcję.Wielu z nas ma dodatkowe kwalifikacje i powie swoim szefom - nie odejdę znajdź mi godziny....

libia11
Posty: 337
Rejestracja: środa 07 lis 2012, 09:13

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

czwartek 07 lut 2013, 14:44

to z głosu
Los bibliotek szkolnych niepewny – MAiC pomoże je zamykać?

Cyfrowi walczą z drukiem

Rząd przymierza się do masowej likwidacji szkolnych bibliotek. Przy okazji pracę mogą stracić także tysiące pracowników zatrudnionych w szkolnej administracji i obsłudze





„Stworzenie możliwości wykonywania zadań biblioteki szkolnej przez bibliotekę publiczną” – to krótkie zdanie w jednym z rządowych dokumentów brzmi jak wyrok śmierci dla szkolnych bibliotek. Chodzi o „Projekt założeń do ustawy o poprawie warunków świadczenia usług przez jednostki samorządu terytorialnego” przygotowanego w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji.

Resort Michała Boniego zamierza ułatwić samorządom oszczędzanie, które w opisywanym przez nas dokumencie nazwano „zwiększeniem elastyczności w zarządzaniu”. Dotyczy to wszelkich form świadczenia obywatelom na danym terenie usług publicznych – komunalnych, komunikacji publicznej, kształcenia dzieci, pomocy społecznej, działalności kulturalnej. Dziś 2809 jednostek samorządu terytorialnego (głównie gmin) prowadzi w tym celu 59 tys. tzw. jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, np. ośrodki pomocy społecznej, domy kultury, biblioteki publiczne.



Ma być taniej

Ministerstwo administracji chce, by utrzymanie tych wszystkich instytucji stało się tańsze, tzn. by samorządy mogły je łączyć, wcielać w struktury urzędów gmin lub powiatów albo przeprowadzać swoiste fuzje z podobnymi instytucjami prowadzonymi przez sąsiednie samorządy (np. biblioteki publiczne dwóch lub trzech gmin). Teoretycznie ma to ułatwić życie nie tylko samorządowcom, ale także obywatelom, którzy powinni otrzymać świadczenia publiczne lepszej jakości. „Samorząd terytorialny istnieje po to, by będąc najbliżej mieszkańców, móc organizować proces dostarczania usług zgodnie z lokalnymi potrzebami” – czytamy w założeniach do ustawy. Czyżby?



Zamiast szkolnych - publiczne

Jedną z propozycji okazuje się bowiem „stworzenie możliwości wykonywania zadań biblioteki szkolnej przez bibliotekę publiczną”. Urzędnicy ministra Boniego narzekają na to, że „niezależnie od obowiązku prowadzenia biblioteki publicznej jednostka samorządu terytorialnego jako podmiot zakładający i prowadzący szkołę zobowiązana jest do zapewnienia uczniom dostępu do biblioteki szkolnej, a realizacja tego obowiązku nie może być wypełniona poprzez utworzenie jednej instytucji dla realizacji obu celów”.

- To wielkie zagrożenie dla bibliotek szkolnych, ponieważ stworzone zostaną możliwości do ich likwidacji. Nie wszystkie samorządy pewnie to zrobią, ale duża część – na pewno – ocenia Danuta Brzezińska, nauczycielka bibliotekarka oraz prezes Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich.
http://biblioteki-szkolne.blogspot.com
Biblioteki Szkolne Online

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości