skaya333
Posty: 11
Rejestracja: środa 19 gru 2012, 13:16

Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 12:38

Byłam w komisji maturalnej na języku polskim, a potem w żadnej do końca tygodnia. W tym roku nauczyciele nie biorący udziału w komisjach nie przychodzili do szkoły, dyrektor nie wywiesił żadnej na ten temat informacji, ani nie poinformował, że będziemy potrzebni. Potraktowałam te dwa dni wolne od zajęć edukacyjnych (8,9.05) jako wolne na równi z innymi nauczycielami. Dziś dowiedziałam się, że mam nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy i groźbę kary dyscyplinarnej. Dyrektor stwierdził, że bibliotekarz jest zobowiązany być w szkole nawet jeśli inni nauczyciele nie muszą.
Czy nie jesteśmy już w Karcie N? Jak to jest właściwie?
Pozdrawiam

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 12:47

Jesteśmy w KN, ale...Sprzątanie swiata, dzień dziecka czy inne imprezy kończą się o godzinie przykładowo 12 .dla nauczycieli innych ja siedzę w pracy.Tak samo jak nauczyciele świetlicy.Zawsze pytam, jak widze jakieś niejasności.I czasem wole przyjść do pracy by uniknąć takich sytuacji
Wiele razy jeszcze koleżanko odczujesz , ze jesteśmy tymi gorszymi nauczycielami.Oj wiele.

Anula79
Posty: 7
Rejestracja: poniedziałek 17 wrz 2012, 09:51

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 12:54

Nawet jeśli matura kończy się o godzinie 11 i nauczyciele udają się od razu do domu to ja i tak pracuję do 14. Jest to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony to ja mam co robić w mojej bibliotece zawsze.

skaya333
Posty: 11
Rejestracja: środa 19 gru 2012, 13:16

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 12:55

Ale czy są gdzieś przepisy mówiące ,że bibliotekarz zawsze ma dyżur? Jak pracuję ponad 20 lat, tak zawsze siedziałam, a w tym roku jak raz się źle czułam. No i wystarczyło...

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 18:41

Daleka jestem od zadzierania z dyrekcją (jak w tych 10 prawach szefa , punkt pierwszy -szef ma zawsze rację), ale w tej sytuacji postawiłabym sprawę jasno, przyjmę z pokora naganę jeśli dostanie je reszta nauczycieli , którzy tez byli nieobecni. W przeciwnym, razie się odwołam. Zgłoś to jeszcze do szkolnego koła ZNP.
W mojej szkole jest zasada, że jak mamy takie "luźne" dni , to przedmiotowcy wyrabiają średnia, czyli 3,6 godz., a ja pełne 6 - bo to moja średnia pensum, ale powiem szczerze, że też wychodzę nieco wcześniej, a świetlica pracuje normalnie. Czasami dyrekcja ich żałuje i wyznacza dyżury dla innych nauczycieli. To jest bardziej ludzkie i nikt się nie burzy.

Maria
Posty: 3341
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

piątek 10 maja 2013, 23:59

Przepisy sa jedna dla wszystkich nauczycieli, jednak dyrekcja może wykorzystać każdego nauczyciela przez 40 godz. w tygodniu jak chce. W tym własnie tkwi problem, bo jak Polska długa i szeroka co szkoła to inny obyczaj. Od kiedy pracuję w szkole a będzie to już ho, ho a może i dłużej zawsze byłam w komisjach maturalnych a teraz w zespołach nadzorujących na maturze. Nie mam dyżurów, jeżeli sa dni wolne od zajęc dydaktycznych to pracuje jak kazdy inny nauczyciel, czyli tak jak wyznacza dyr. Ja pracuje 30 godz. w tygodniu i mam byc codziennie, tak jest ustalone z dyrekcją, nauczyciele dydakt. maja 18 godz. w tyg. i czasami mają dzień wolny (tak wynika z planu). Jesteśmy nauczycielami, ale mamy inny czas pracy i inne obowiązki.
Skaya proponuje iść do dyrekcji i spokojnie wyjaśnić sprawę. Matura to taki czas, kiedy nauczyciele, którzy mają w planie wolny dzień, muszą przyjść na maturę i odwrotnie, czasami mają lekcje od rana i dodatkowo siedzą po południu na maturze, więc trzeba wcześniej porozmawiać z dyrem jak widzi prace w te dni (3 pierwsze dni matury) oraz w czasie innych egzaminów, żeby nie było takich sytuacji jak u Ciebie.

Zuzza
Posty: 587
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

Re: Bibliotekarz nieobecny w matury

niedziela 12 maja 2013, 00:36

Sprawa jest poważna, bo 2 dni nieusprawiedliwionej nieobecności to podstawa do wywalenia z pracy, więc radzę ostrożnie i bez krzyku, ale z zadbaniem o wsparcie związku - jeśli nie ze szkoły, to z okolicy. Uwaga: gdyby wmieszać sąd to nie masz zapisane nigdzie, że mogłaś nie przychodzić.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 11 gości