A.K.
Posty: 21
Rejestracja: wtorek 05 cze 2007, 18:28

Elementarne błędy?!

czwartek 20 wrz 2007, 19:48

Podjęłam pracę w bibliotece szkolnej, którą przede mną prowadziły dwie osoby (jedna nauczyciel rusycysta, druga bibliotekarz). Jest to mała biblioteka (około 4.500 wol.) Na pazór wyglądało wszystko ok, ale jak zajrzałam do skrzyneczek katalogowych okazało się że nie ma żadnej karty, w książkach nie ma sygnatur , pieczęć biblioteki stawiana w książkach gdzie popadnie a w księdze inwentarzowej:
-brak dat wpisu książek (w całej księdze)
-brak sygnatur
-przy wpisywaniu np 10 pozycji takich samych stosowany znak powtórzenia (-//-)
właściwie włączenie książek do księgozbioru polegało tylko na nadaniu nr inwentarzowego

Co mnie zdziwiło że jest w niej (w księdze) mnóstwo wykreślonych pozycji. Poprostu książki które zaginęły zostały przy pomocy liniału skreślone i w to miejsce wpisane nowe. I tu zaczyna się problem. Ja odnajduję na półkach ksiązki które są wykreślone i jednocześnie na ten nr inw. wpisano już nową, co daje nam dwie książki pod jednym numerem. Książki które zaginęły nie zostały wpisane do ubytków tylko poprostu wykreślone. Czy tak powinno być? Czy może jestem źle wyuczona, ale wydaje mi się że taki sposób prowadzenia dokumentacji jest niewłaściwy. Jak to wyprostować?

Aby zaczęła biblioteka funkcjonować prawidłowo, postanowiłam założyć katalog. I nie wiem czy robię dobrze czy źle, ale zaczęłam tak:

Poprawnie ułozyłam książki na półkach, tj dokonałam podziału na Bw, P, Pd. Ob, H, Hw itp. itd. W obrębie działów ułozyłam je wg. nazwisk autorów i po kolei zakładam karty katalogowe do książek. Jednocześnie w księdze inwentarzowej wpisuję ołówkiem miejsce książki (sygnaturki Bw, P, Pd itp). Uzupełniam przy tym brakujące karty książki oraz pieczęć (bo też brakuje!) Myślę , że w ten sposób po zakończeniu tego żmudnego procesu tam gdzie nie będzie dopisanej sygnatury w księdze, będę wiedziała że do tej pozycji nie utworzyłam karty katalogowej. Mam nadzieję że obrałam dobrą drogę. Jeśli macie Państwo jakieś sugestie które usprawnią mi pracę to poproszę o podpowiedzi. Chciałabym zostawić po sobie ład i porządek i mieć z tego satysfakcję.

Łączę pozdrowienia

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

czwartek 20 wrz 2007, 21:24

Żadna normalna bibliotekarka czegoś takiego nie zrobi,aż czyta trudno. Nie wolno wpisywac na wykreślone pozycje/numery innych. Numer raz wykreślony jest ubytkiem na zawsze/ma numer ub. Do tego procederu musi być protokół: selekcji, zagubienia ( i zwrotu innej pozycji).
Przejmując bibliotekę powinnaś mieć skontrum, wtedy prawdopodobnie byś zaznaczyła takie zjawisko- do uporządkowania.
Ułożenie zbiorów bywa rózne, ma służyć jak najlepszemu udostępnianiu. W bibliotekach pedagogicznych np. ustawiane są przeważnie wg kolejności wpływu. W szkolnych najczęściej wydzielone zbiory: podręczny, lektur,literatury pięknej, dział dla nauczycieli /372..../, historia, biografie..etc.. Literatura piękna z kolei moze mieć- bo wygodniej szukać- dział l. przygodowej, fantastycznej, poezji...itp... . W wielu bibliotekach stosuje się już wydzielenie księgozbioru do samodzielnego korzystania. Tu też układ stosowany jest taki, jaki służy najlepiej czytelnikowi: jasny i przejrzysty. Powodzenia. Biblioteka wymaga pracy, ale też inwencji /czego wiele osób z władz nie widzi.

książka
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 08 mar 2007, 11:26

A może nowa księga?

piątek 21 wrz 2007, 09:00

Myślę, że ja postąpiłabym tak: przeglądałabym półki stopniowo i zaznaczała ołówkiem w księdze znalezione pozycje. Jeśli okazałoby się, że brakujących książek jest połowa, to porozmawiałabym z dyr. i księgową i założyłabym nową księgę inwentarzową, do której wpisałabym wszystko to co się znajduje w bibliotece z nowymi numerami. Potem zajęłabym się katalogiem.

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

piątek 21 wrz 2007, 12:05

A ja poprosiłabym o kupno programu komputerowego, bo księga inwentarzowa w tej formie nadaje się tylko do jednego-do przepisania.Swoją drogą, co to za osoby prowadziły tą bibliotekę???Przecież w księdze nie mozna wpisywac nowych książek pod stare numery...Program to naprawdę dobre wyjście, wpisanie 4.500 tysiąca nie zajmie wiele czasu (szczególnie jak posciągasz opisy z BN), a będziesz i katalog i księgę gotowe., tylko wydrukować.Oszczędzi Ci to masy roboty, no i nie ukrywajmy , komputeryzacja wszystkich bibliotek to kwestia czasu.Po co bawić się recznie...

Gość

niedziela 23 wrz 2007, 19:14

powiedz o tym fakcie głownej księgowej, jej też może zależeć na porządku w księgach, bo przecież może być kontrola.
Moja poprzedniczka przepisywała księgi inwentarzowe i nadawała książkom całkiem nowe numery inwentarzowe, bo wcześniej w bibliotece wyglądało okropnie.
a jeśli mówisz, że woluminów jest tylko 4500 to chyba nie będzie to aż tak męczące dla Ciebie, potem możesz zacząć to katalogować. Zawsze będziesz wiedziała ile masz zbiorów i ile są warte.
Swoją drogą mnie też to czeka, bo katalogu nie mam wcale, ani nawet szafek katalogowych...
Ciekawa jestem tylko za co i kto mi go kupi :D
POWODZENIA

Basia
Posty: 375
Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 08:16

niedziela 23 wrz 2007, 19:21

Gościu, walcz o program komputerowy, skrzynki katalogowe są drogie, a czyste karty katalogowe też trochę kosztują

tatsu
Posty: 87
Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54

poniedziałek 24 wrz 2007, 11:22

W zaprzyjaźnionej b-ce SP też były taki "hocki-klocki", jak dwie książki na tym samym numerze inwentarzowym. B-karz poradził sobie przepisując księgę na nowo, ale do komputera. Dostał ProgMana (nie gódźcie się na ten program, choćby żywcem przypiekali), bo za darmo, więc mógł sobie tak z tym problemem poradzić. Ale co się nadenerwował, to jego.
Oczywiście zostało przeprowadzone dokładne scontrum zbiorów b-ki, po czym wszelkie papierzyska powędrowały do księgowej do zatwierdzenia, przechodząc wcześniej przez gabinet dyrektora szkoły.

Powodzenia w prostowaniu b-ki!

Gość

czwartek 27 wrz 2007, 23:46

tak też zrobię, koszt szkrzynek katalogowych to tak trochę ponad 1000 zł., karty kalalogowe mam - zapas na całą wieczność:) ale jakoś mi się nie uśmiecha mazać po nich swoim przeokropnym pismem.
na razie popróbuje sobie na bezpłatnych bibliotecznych programach - znalazłam trzy, ale mam specyficzne zboiry i komputer z windowsem 98, no ale zawsze coś można przetestować.
Dzięki za radę:)

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 11 gości