asiapro
Posty: 1
Rejestracja: piątek 03 paź 2014, 21:45

Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zerówki?

piątek 03 paź 2014, 22:26

Jestem ciekawa zdania bibliotekarzy szkolnych o zapisywaniu 6-latków do biblioteki.
Prywatnie jestem bibliotekarką (pracowałam w szkolnej bibliotece, obecnie w gminnej) i matką 6-latka z zerówki, którego nie chciano zapisać do szkolnej biblioteki, gdyż panie z biblioteki "pierwsze słyszały, aby zapisywać dziecko z zerówki do biblioteki", "przecież on jeszcze nie umie czytać", "zapisujemy dzieci w klasie pierwszej, gdyż wtedy mamy uroczyste pasowanie na czytelnika", a kiedy dowiedziały się, iż jestem bibliotekarką "to po co pani chce go zapisać do biblioteki, przecież skoro pani pracuje w bibliotece, to chyba może pani dziecku przynieść książki do domu", "jeśli się pani bardzo uprze, to zapiszemy panią, ale wtedy będzie pani musiała z nim przychodzić"...
Aby nie przedłużać napiszę tylko, że wyszliśmy z biblioteki a moje dziecko powiedziało, że nigdy tam więcej nie przyjdzie...

Temat interesuje mnie również naukowo, gdyż przyglądam się nowej reformie o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego(w zerówkach są już dzieci 5 letnie) i chciałabym się dowiedzieć, jakie wyzwania stoją teraz przed szkolnymi bibliotekarzami? Może ktoś chciałby się podzielić wrażeniami? Temat świeży, zamieszanie z podręcznikami, ale może już snują się pierwsze refleksje?

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

piątek 03 paź 2014, 23:20

Reakcja koleżanki SKANDALICZNA. Właściwie, czytać nie potrafią również dzieci z klas 1.....
Może bibliotekarzem w tej szkole jest jakiś sfrustrowany nauczyciel , który uzupełnia etat, a swojej nowej pracy szczerze nienawidzi.Albo jakiś przetrwalnik biblioteczny.Nie wiem.Ja chętne dzieci z zerówki zapisywałam, choć w zasadzie nie powinnam.
W nowym SIO kategoria wiekowa czytelników zaczyna się od 5 lat.Niestety dzieci z zerówki nie są liczone do naszych etatów - ja dzięki nim miałabym o 5 godzin więcej . W przepisach zerówkowicze nie są po prostu uczniami szkoły.Nie ma dla nich nawet godzin pomocy psychologiczno-pedagogicznej, dla mnie to totalna głupota, coś jest w szkole, a w zasadzie jest osobno.
Uważam, że to jeden z wielu absurdów edukacji.Sama jako rodzic jestem za bezpłatną opieką przedszkolną od 3 roku życia.Ale nie w szkole, bo tu nie ma odpowiednich warunków.Nawet dla 5 latków.

Juliusz Wasilewski
Posty: 711
Rejestracja: niedziela 09 kwie 2006, 16:06
Kontakt: Strona WWW

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

sobota 04 paź 2014, 00:16

To chyba jednak rzadki, jednostkowy przypadek.
Jest wiele przykładów na to, że biblioteki szkolne aktywnie pracują z najmłodszymi, chociaż w niektórych miastach (np. w Warszawie) robią to społecznie i wbrew przepisom, bo władze oświatowe nie wliczają dzieci z oddziałów przedszkolnych do uczniów mogących korzystać z biblioteki szkolnej
https://www.facebook.com/bibliotekawszk ... =1&theater

bogna3
Posty: 662
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

sobota 04 paź 2014, 07:53

Ja bym tak jednoznacznie nie oceniała tego przypadku, nie znając szczegółów. Sama współpracuję z Przedszkolem, panie przedszkolanki biorą np. jakieś materiały czy książki na swoja kartę, ale indywidualne wypożyczanie to już inna bajka. Fakt, że nikt się do tej pory (z 6 latków) oto nie prosił, ale zastanawiałabym się jak wyegzekwować zwrot, no i oczywiście sprawa wejść na teren szkoły obcych osób (przy założeniu, że Przedszkole nie mieści się w budynku szkoły - tak jak u nas). Jeszcze tak niedawno walczyliśmy z tym, żeby nie pełnić w szkole roli b. publicznej.

Aqa
Posty: 2281
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

sobota 04 paź 2014, 09:30

Niestety, jak w każdym zawodzie tak i u nas zdarzają się osoby, które nie rozumieją celu i sensu swojej pracy. Niektórym osobom jednak dyrekcja powinna przemówić do rozsądku. /bywają i dyrekcje, którym władza powinna przemówić do rozsądku
Celem naszego zawodu jest zaintrygowanie wiedzą, poszukiwaniem informacji, czytaniem.

Odkąd sięgam pamięcią, a mimo lat pracy wielu w zawodzie, jeszcze sięgam ;),pracuję z 6 latkami, wszystkie dzieci, które mają zajęcia w szkole są automatycznie zapisane do biblioteki. Od kilku lat są to już 5 latki. A czemu służą programy: Czytamy dziecku i z dzieckiem? Czytam sobie? /akcja z patronatem BN/, Cała Polska czyta dzieciom?? Zachęcaniu właśnie do czytania dzieciom nie umiejącym czytać i wspomaganiu uczeniu się czytania, czytaniu dziecku by rozwijało wyobraźnię. Nie wspominając wspomagania rozwoju dyslektyków /mam dwóch synów z dysleksją, jeden uczył się kształtu liter pół roku, do dziś ma zaburzone pismo,pisał sprawdziany na komputerze w sali, ale właśnie broni mgr za kilka dni. Masa ciężkiej pracy, ale da się/

Głupota władz, która nie uznają zerówkowiczów jako czytelników nie ma przełożenia na to, czy my ich wyłączymy z tego grona. Dzieci z oddziałów przedszkolnych powinny wypożyczać, im czytają dorośli. Im wcześniej mają kontakt z książką, tym lepsze efekty na przyszłość.

Od kilkunastu lat prowadzę specjalne programy, polegające na współpracy z rodzicami dzieci i wychowawcami: zachęcanie do wypożyczania z dzieckiem, dziecku, czytaniu dziecku, samodzielnego wyboru książek przez maluchy. Mam specjalne strefy dla maluchów. Organizuję dla nich imprezy w bibliotece, o wielu napisałam w Bibliotece w Szkole.
Rodzice chętnie współpracują a dyrekcja jest bardzo zadowolona. Ja mam masę pracy, owszem, ok 40 wypożyczeń dziennie to same zerówki. Taka moja rola.
Współpracuję też z przedszkolem, bez problemu, jednak oni tam mają wiele własnych książeczek i całkiem pokaźne własne zbiory. Zapraszam ich na imprezy nasze.

Jeżeli ktoś nie rozumie celu i sensu pracy z najmłodszymi dziećmi- w tym władze Warszawy, powinien być zmuszony do zastanowienia się nad swoją rolą na swoim stanowisku pracy.
Asiapro, na twoim miejscu przeszłabym się do dyrekcji placówki, uzbrojona w wiedzę, np. z forum, porozmawiała, możliwe, że dyrekcja z kolei wpłynie na działanie osób w bibliotece, które nie pracują .."sobie a muzom"

Augustowianka
Posty: 234
Rejestracja: piątek 15 lut 2013, 14:19

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

sobota 04 paź 2014, 10:20

Całkowicie popieram Aqę. Odkąd w mojej szkole są zerówki, to zapisuję zerówkowiczów z wielką radością do biblioteki i to oni właśnie wypożyczają najwięcej książek. Raz w tygodniu każdy z oddziałów przedszkolnych przychodzi do mnie na głośne czytanie współczesnej literatury dziecięcej i rozmowę o przeczytanych książkach. Maluchy biorą udział we wszystkich organizowanych przeze mnie imprezach czytelniczych (Międzynarodowy Miesiąc Bibliotek Szkolnych, Dzień Pluszowego Misia, Światowy Dzień Książki, Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom).
Dzieci z zerówek zostają w świetlicy i wtedy przychodzą do mnie słuchać audiobooków, grać na komputerach i wypożyczają sobie książki. Przecież w ten sposób wychowujemy sobie czytelników i użytkowników bibliotek. Te 5-6 lat to najlepszy moment, żeby zachęcać dzieci do czytania.
A od roku w mojej bibliotece organizuję transmisje Internetowego Teatru Telewizji dla Szkół i zerówkowicze są bardzo wdzięczną publicznością. Bardzo polecam wszystkim bibliotekom Teatr Internetowy.

U mnie też samorząd nie wlicza zerówek do liczby uczniów obsługiwanych przez bibliotekę. Tak jest chyba w całej Polsce.

tobabsko
Posty: 184
Rejestracja: piątek 25 sty 2013, 14:16

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

poniedziałek 27 paź 2014, 01:05

Delikatna kwestia z zapisywaniem nowych uczniów do biblioteki szkolnej. Doświadczenie nauczyło mnie, że muszę przyjąć wszystkich pierwszaków jednocześnie, tego samego dnia. Jeśli klasa A została już pasowana na czytelników, a klasa B dostąpi tego zaszczytu dopiero następnego dnia, to wpada w czarną rozpacz. Mnie samej zależy jednak, żeby taki nowy czytelnik coś trochę czytał, a nie wykształcał w sobie nawyk oglądania jeno obrazków, nigdy więc nie zapisuję pierwszaka do biblioteki już we wrześniu. Przychodzą z nową panią, opowiadam im o bibliotece, a na koniec motywuję do intensywnej nauki czytania, żebym mogła ich wreszcie zaprosić do grona czytelników. Decyzję o zapisaniu klasy do biblioteki podejmuję wraz z wychowawcami.
Od pierwszego dnia nauki pierwszaki mogą oczywiście przychodzić do biblioteki, czytać czasopisma, oglądać albumy itp. Sama również głośno im czytam, co uwielbiam i ja, i oni.
A tak przy okazji doradźcie, skąd mogłabym zaopatrywać bibliotekę w darmowe czasopisma dla dzieci. Od lat bowiem... no wiecie - "ni ma piniendzy". Jakoś się to kręciło, kiedy miałyśmy małe dzieci i każda z koleżanek przynosiła prasę dziecięcą przeczytaną przez potomstwo. Teraz mamy dzieciaki na studiach. :) Kiedy pojawią się wnuki, interes się pewnie znowu rozkręci, ale teraz mamy zastój. :oops: Czasami dostaję coś z publicznej, ale już mi głupio prosić o wsparcie.

Kate
Posty: 463
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

Re: Czy bibliotekarze szkolni nie lubią sześciolatków z zeró

wtorek 14 kwie 2015, 17:54

asiapro pisze:Jestem ciekawa zdania bibliotekarzy szkolnych o zapisywaniu 6-latków do biblioteki.
Prywatnie jestem bibliotekarką (pracowałam w szkolnej bibliotece, obecnie w gminnej) i matką 6-latka z zerówki, którego nie chciano zapisać do szkolnej biblioteki, gdyż panie z biblioteki "pierwsze słyszały, aby zapisywać dziecko z zerówki do biblioteki", "przecież on jeszcze nie umie czytać", "zapisujemy dzieci w klasie pierwszej, gdyż wtedy mamy uroczyste pasowanie na czytelnika", a kiedy dowiedziały się, iż jestem bibliotekarką "to po co pani chce go zapisać do biblioteki, przecież skoro pani pracuje w bibliotece, to chyba może pani dziecku przynieść książki do domu", "jeśli się pani bardzo uprze, to zapiszemy panią, ale wtedy będzie pani musiała z nim przychodzić"...
Aby nie przedłużać napiszę tylko, że wyszliśmy z biblioteki a moje dziecko powiedziało, że nigdy tam więcej nie przyjdzie...

Temat interesuje mnie również naukowo, gdyż przyglądam się nowej reformie o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego(w zerówkach są już dzieci 5 letnie) i chciałabym się dowiedzieć, jakie wyzwania stoją teraz przed szkolnymi bibliotekarzami? Może ktoś chciałby się podzielić wrażeniami? Temat świeży, zamieszanie z podręcznikami, ale może już snują się pierwsze refleksje?
Bardzo to przykre, jak Panią i Pani dziecko potraktowano :( z takim wizerunkiem bibliotekarek szkolnych trzeba walczyć (ale jestem w szoku, że wciąż musimy!!!!)
Ja prowadzę oddzielne zajęcia dla grupy naszych 6-latków, współpracuję z przedszkolami - zapraszam ich na zajęcia, imprezy do biblioteki itp. Nie ma u nas zerówki, ale gdyby była walczyłabym o każdego "milusińskiego" w bibliotece :D i co z tego, że nie potrafią czytać? Mogą pooglądać, mogą usiąść ze mną na dywanie w kąciku czytelnika i ja im poczytam, mogą zabrać książeczkę do domu i mama lub tato poczyta !!! Możliwości jest wiele - trzeba je chcieć zauważyć :)

W tak młodym wieku dziecko najpierw powinno wyrobić sobie nawyk korzystania z biblioteki i kojarzenia tego z czymś przyjemnym (np.: wesołym, miłym, kolorowym)
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 10 gości