tola
Posty: 91
Rejestracja: wtorek 19 mar 2013, 15:07

Obarczona biblioteką

sobota 17 paź 2015, 21:39

Julka mnie rozwaliła, że została obarczona biblioteką! W takim razie jestem obarczona 24 lata. Myślałam że pracuję w bibliotece a ja jestem obarczona pracą w bibliotece. Co mogę powiedzieć? Mam na koncie parę nagród dyrektor za to obarczenie i nagrodę Prezydenta Miasta i SATYSFAKCJĘ Z PRACY a nie z obarczenia. Jeszcze się z dziwisz Julka jak policzą Ci godziny za obarczenie a nie za jak godzinę polskiego. Smutne to jest a niby wszyscy jesteśmy nauczycielami.

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Obarczona biblioteką

sobota 17 paź 2015, 22:52

Tolu, wielu nauczycieli tak uważa, biblioteka jest dla nich skazaniem. W sumie świetnie to rozumiem, nie raz nie dwa musiałam udowodnić, że umiem coś więcej niż odkurzyć książki na półkach..., nawet dyrektorom szkoły /bywało/.
Rozumiem świetnie, że dla historyka, mającego 18 godzin lekcyjnych w etacie, a "chwilowo" 9 /czyli pół/, wysłanie do biblioteki na uzupełnienie etatu w wysokości 15 godzin zegarowych, jest obarczeniem nie do opisania. 15 godzin zegarowych to wiele więcej niż CAŁY jego etat dydaktyczny.

Swego czasu moja bliska koleżanka, zagrożona redukcją etatu w 1-3, stwierdziła /do dyrektora/, że woli być zwolniona niż pracować rok w bibliotece na 30 zegarowych i do tego robić kurs kwalifikacyjny /chciałam iść na urlop w trakcie swojego leczenia się/

We wrześniu tego roku miałam kolejną, setną pewnie już sytuację, gdy młody nauczyciel nie miał zielonego pojęcia, czy mam uprawnienia do prowadzenia zajęć z jego klasą.... jako bibliotekarka...

Bezsprzecznie praca w bibliotece jest swego rodzaju obarczeniem. Na każdym kroku słyszę, że obowiązuje mnie 40 godzinny tydzień pracy, że muszę .. na dyżur na dyskotekę, na to i owo, muszę się zająć dziećmi ze świetlicy mimo pełnej obsady tam, 4 osób, bo "za wiele uczniów na panią" przypada.. A że ja jestem zawalona zwrotami i mam już ponad 80 wypożyczeń w danym dniu.. "obowiązuje mnie 40 godzinny...".
Dydaktyk ma sporo płatnych zastępstw, ma nadgodziny dość często, co ja mam? /ja, czyli MY/
Jak nie przyznac racji Julce?

W przeciwieństwie do toli, nie pamiętam już nagrody dyrektora, nigdy nie miałam prezydenta etc. W ubiegłym roku np. miałam co miesiąc imprezę lub akcję, większość kilkudniowe.
Stąd też w tym roku nabrałam wreszcie rozumu.... Tak, Jula, rozumiem co znaczy "obarczona biblioteką". Dotąd to lubiłam, chyba mi przechodzi.

Zuzza
Posty: 589
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 19 paź 2015, 09:53

Aqa, nie ty jedna- wiele bibliotekarek w szkołach w moim mieście ma dokładnie to samo co ty do powiedzenia. Ja także podpisuję się pod tym w pełni, zwłaszcza po tegorocznym cyrku z podręcznikami - do tej pory nie mam wyceny podr dla klas 4

iwonamilak
Posty: 1
Rejestracja: poniedziałek 19 paź 2015, 13:17
Kontakt: Strona WWW

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 19 paź 2015, 13:23

Witam jestem tutaj nowa jednak ludzi nawet nauczyciele zapomnieli już o książkach. Nauczyciele korzystają z bryków bo szybciej. Nikt nie docenia pasji do literatury a nas traktuje jak Panie w sklepie.

asma14
Posty: 108
Rejestracja: środa 25 lut 2009, 12:45

Re: Obarczona biblioteką

piątek 23 paź 2015, 08:24

A ja Julkę rozumiem. Też jestem polonistką, która zrobiła studia podyplomowe z bibliotekoznawstwa, bo inaczej nie miałabym pracy (brak godzin dla polonistów). Oczywiście cieszę się, że mam pracę i staram się ją wykonywać najlepiej potrafię, ale nie ukrywam, nie przynosi mi ona satysfakcji. Nie czuję się bibliotekarką. Wolałam uczyć. Na szczęście mam też godziny z polskiego. Patrząc w tych kategoriach, to też czuję się obarczona biblioteką. Pozdrawiam wszystkich weekendowo :)

Dorota79
Posty: 573
Rejestracja: czwartek 28 lut 2013, 09:42

Re: Obarczona biblioteką

piątek 23 paź 2015, 09:01

A dla mnie praca z uczniami przy tablicy to była orka na asfalcie. Pracę w bibliotece uważam za milion razy atrakcyjniejszą. Faktem jest jednak, że nauczyciele idą na łatwiznę. Od kilku miesięcy prenumeruję "Victora gimnazjalistę" i jak dotąd jedna, może dwie polonistki skorzystały z niego. Reszta - wszystko już wie i umie i nie potrzebuje się dokształcać i niczego czytać :evil:

tola
Posty: 91
Rejestracja: wtorek 19 mar 2013, 15:07

Re: Obarczona biblioteką

piątek 23 paź 2015, 22:37

Kobiety! To po co robicie podyplomówk z bibliotekoznawstwa. Obarczacie się na własne życzenie. Nadal myślicie że w bibliotece kawkę się pije między regałami, może są takie biblioteki może gimnazjalne lub inne, bo w podstawówkach to nie przejdzie. Mówię z własnego doświadczenia.

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Obarczona biblioteką

sobota 24 paź 2015, 11:12

Tolu, gdy wybierałam zawód nauczyciela bibliotekarza, byłam piękna, młoda i wysoka /zgadza się tylko punkt 2 ;) / Równie naiwna jak młoda. Nie miałam zielonego pojęcia, jak się mylę. Sądziłam, że będę się zajmowała biblioteką i udostępnianiem zbiorów. W dniu przyjęcia mnie do pracy dostałam 3 godziny niepłatnych zastępstw pod rząd, nie miałam czasu ogarnąć nawet nowego dla mnie lokalu ze zbiorami, ani kart wyprowadzić. O uczniach codziennie zsyłanych do wyjątkowo ciasnego pomieszczenia, którymi musiałam się zająć, trudno wspomnieć /wysyłani bo rozwalali lekcje, np., nie chodzili na religię, nie ćwiczyli na WF/. To drobiazgi, nic tak mnie nie wkurza, jak nielegalne zastępstwa- są kpiną z mojej pracy i skrajnym lekceważeniem mnie jako człowieka, są XIX w. wyzyskiem.

Zawód ten lubiłam przez ok 25 lat, rok temu sporo otrzeźwiałam. I nie sam zawód jest tego przyczyną, tylko niewyobrażalna masa głupoty, jaka się wiąże z jego wykonywaniem a odbija się ona na zdrowiu.

Tolu, naprawdę nie rozumiesz, dlaczego ludzie wybierają podyplomówki z bibliotekarstwa? Np. dlatego, że walczą o byt, nie mając godzin w dydaktyce, łapią co mogą. Jaki % ludzi dziś może sobie wybrać wymarzony zawód? Zwyczajnie, muszą ludzie pracować w tym co dla nich osiągalne. I wielu z nich stara się sprostać zadaniu, jak koleżanka dydaktyk, która w tym roku ze mną pracuje na pół etatu. Zwyczajnie nie ma godzin w jej zawodzie, który chciałaby wykonywać, a że MUSI mieć fundusze by żyć- taka dziwna przypadłość życiowa, to bierze co jest możliwe.

tola
Posty: 91
Rejestracja: wtorek 19 mar 2013, 15:07

Re: Obarczona biblioteką

sobota 24 paź 2015, 12:05

Aqa doskonale rozumiem dlaczego wybierają podyplomówki więc sami się zgadzają na obarczenie. Gdybym była w sytuacji że muszę robić podyplomówkę też bym ją zrobiła. Nie rozumiem tylko dlaczego wszyscy czują się obarczeni.
Nie ma bezpłatnych zastępstw . Przedstawiłam dyr. wszystkie artykuły, kt. się ukazały czy to w Bibliotece w szkole, dokumenty z TNBSP nt. zastępstw i odtąd mam płatne. Też mam złe chwile w pracy ale jakoś staram się ich szybko pozbyć. Też jeżdżę jako opiekun na różne zawody, konkursy itp. czasami nawet się cieszę że wychodzę z tej szkoły może kogoś nowego poznam dowiem się jak jest w innych szkołach. Staram się myśleć pozytywnie i nie czuć się obarczona:D

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Obarczona biblioteką

sobota 24 paź 2015, 18:49

Tolu podzielam Twoja opinię. Jeśli wiem, że nie nadawałabym się do pracy w ksiegowości to nie robię kwalifikacji z rachunkowości.
Podyplomówka? do niedawna (bo chyba już nie można) wystarczył krótszy i tańszy kurs żeby zdobyć dodatkowe kwalifikacje. Wszystko ok. jeśli się chce pracować zgodnie z nabytymi kwalifikacjami. Jeśli ktoś pracuje w bibliotece sam to jego sprawa czy pracuje bo jest obarczony, czy pracuje bo chce coś robić i czuje, że sprawia mu to satysfakcję. Gorzej jest jak są dwie osoby i jedna daje z siebie wszystko, a druga czuje się obarczona i ogranicza się do podania książki z półki, czy odpisania na karcie jak czytelnik zwróci. A proszę mi wierzyć bywają takie sytuacje.

Beata8
Posty: 258
Rejestracja: piątek 15 sie 2014, 18:33

Re: Obarczona biblioteką

sobota 24 paź 2015, 19:17

bogna3 Coś o tym wiem i ...nic, tylko słyszę, jak to kiedyś się plotkowało przy kawusi, a teraz taki młyn :x Ale ja po prostu lubię swoją pracę 8) Nikt nikogo do niczego nie zmusza, praca w bibliotece to nie kara. Zawsze można znaleźć inną, nie musi to być nauczyciel, ale za to bez obarczenia.

halinah
Posty: 940
Rejestracja: poniedziałek 04 gru 2006, 13:23

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 26 paź 2015, 15:24

W takim przypadku, jaki opisała Bogna3 jedynym chyba wyjściem jest ścisłe rozdzielenie obowiązków - i egzekwowanie tego rozdziału.

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 26 paź 2015, 19:58

halinah pisze:W takim przypadku, jaki opisała Bogna3 jedynym chyba wyjściem jest ścisłe rozdzielenie obowiązków - i egzekwowanie tego rozdziału.

Masz rację halinah, ale przyznasz, że praktyce nie jest to takie proste. Ja osobiście nie potrafiłabym dokonać takiego podziału w bibliotece, bo jak? Jak podzielić imprezy, konkursy, ubytkowanie książek , statystyka, rozliczanie podręczników czy zwykłe prace porządkowe- estetyczne (reorganizacja zbiorów chodzi mi o jakieś przestawianie regałów, tworzenie kącików tematycznych, ekspozycji, wszelkie kosmetyczne zmiany).

Beata8
Posty: 258
Rejestracja: piątek 15 sie 2014, 18:33

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 26 paź 2015, 21:11

bogna3 pisze:Jak podzielić imprezy, konkursy, rozliczanie podręczników (...) reorganizacja zbiorów chodzi mi o jakieś przestawianie regałów, tworzenie kącików tematycznych, wszelkie kosmetyczne zmiany).
Ja to robię sama (z uczniami) i albo zero zainteresowania, albo wielkie pretensje, że coś dodatkowo trzeba robić itd...

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Obarczona biblioteką

poniedziałek 26 paź 2015, 21:18

A próbowałaś dzielić obowiazki?

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 12 gości