wichrowe wzgórze
Posty: 100
Rejestracja: poniedziałek 15 paź 2012, 12:31

Re: Reforma oświaty

poniedziałek 06 lut 2017, 14:29

mala-74 pisze:Uff ...... Wrze na forum :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :mrgreen: :mrgreen:
GORĄCY , Z ŻYCIA POLSKIEJ SZKOŁY, TEMAT PORUSZYŁAM
Nie karmić trolla :mrgreen: i do tego jak krzyczy...

Anna
Posty: 783
Rejestracja: wtorek 26 wrz 2006, 10:28

Re: Reforma oświaty

wtorek 07 lut 2017, 15:11

mala-74 pisze:Na tym forum - w tym temacie - pokazujecie tylko PROSTACTWO swoimi wypowiedziami
Jak dzieci mają sie rozwijać NORMALNIE I BEZ CHAMSTWA w obecności takich ludzi
Piszesz oczywiście o sobie. Jakoś do tej pory na forum się nie udzielałaś, nie błyszczałaś wiedzą. Przyszłaś tu mącić, pokazać bezczelność i arogancję. Zupełnie niepotrzebnie. Taka wiedza nie jest tu nam potrzebna. Przykre, ze ktoś taki tu się znalazł. Żegnamy. Wróć jak będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia.
Mario bardzo Cię proszę. Jeśli możesz usuwaj te obraźliwe wpisy. Zupełnie nie rozumiem ludzi, których kręci obrażanie innych.

Maria
Posty: 3356
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

Re: Reforma oświaty

wtorek 07 lut 2017, 22:20

Proponuje nie komentować takich postów i trzymać się tematu, który dotyczy reformy oświaty.

Zuzza
Posty: 589
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

Re: Reforma oświaty

wtorek 07 lut 2017, 23:51

Mam 20 lat pracy i jeszcze 20 przede mną. To co obserwuje w ostatnich latach nie wróży dobrze na przyszłość. Młode i pazerne na pieniądze. Nie widzą problemów dzieci. Obgadują ubrania i fryzury matek. Nie lubią swojej pracy. Nawet czasem brzydzą się dziećmi. Nie umieją rozmawiać o czymśkolwiek niż ciuchy i promocje w marketach. Pracują, bo ktoś "stary" z ich rodziny im to załatwił. Nie rozumieją, że to tym "starym" zawdzięczają, że ich nie wyrzucono. Kiedyś to 1-2 na szkolę. Teraz zalewają kolejne stanowiska.
I najważniejsze - nie rozumieją,że czas pracy nie zależny od widzimisię starego. Zależy od widzimisię polityka. W Europie Zachodniej jest tendencja, by pracować do 70 - 75 roku życia. Mój rocznik miał pracować do 67 roku życia. A zus informuje mnie, że dostanę wtedy 438 zł miesięcznie. Tak - tyle emerytury - nauczyciel dyplomowany, który ani dnia nie ominął w pracy. W bibliotece więc bez dodatków za opiekuna staży, nadgodzin, zastępstw i dodatków za wychowawstwo. I od 3 lat bez urlopu - bo podręczniki trzeba ogarniać w ferie, przerwy świąteczne, do polowy lipca i już po 10 sierpnia. Po studiach w trzech kierunkach.

I tylko jedna na dwadzieścia wśród młodych to prawdziwa nauczycielka - z pasją i sercem do dzieci.

xandre
Posty: 630
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 10:25

Zuzza pisze:Mam 20 lat pracy i jeszcze 20 przede mną.

To jesteśmy na tym samym etapie :D
W naszej szkole też są już nauczycielki, które mogłyby iść na emeryturę, są też bardzo młodzi i dobrze, bo wtedy panuje równowaga w przyrodzie. :D Powiem Wam, że zarówno wśród tych nowo zatrudnionych jak i tych najstarszych są prawdziwi belfrzy, tacy z powołania. Cały czas coś wymyślają, dokształcają się, organizują. Ci którzy nie lubią swojej pracy nie liczmy na to, że będą wykonywać ją z sercem (tacy też są, na szczęście w sporej mniejszości). Do głowy by mi nie przyszło, że można wygryźć tych w wieku emerytalnym, bo młodzi chcą pracować, bo im się coś należy. Guzik się należy! Może spójrzmy na jakość wykonywanej pracy a nie wiek.
W tym roku odchodzi od nas 60-letnia nauczycielka. Chciała być dłużej, ale podobno po ostatnich zmianach w przepisach zwyczajnie straci na emeryturze, więc robi to trochę z przymusu. Powiem Wam... człowiek - legenda, do pięt jej nie dorastam energią i pomysłowością. Ukończone studium nauczycielskie dało Jej taki warsztat, które żadne dzisiejsze studia nie dają. Została zmuszona oczywiście do zrobienia magistra wiele lat później, jak się okazało, z wykładowcami rozmawiała jak równy z równym, a nawet więcej, bo miała praktykę a nie tylko wykutą teorię.
Osobiście lubię swoją pracę mimo wszystko, serio. :roll: Nie cierpię tej całej otoczki, przerażają mnie reformy i głupie według mnie czasem wymagania. Wkurza mnie niezrozumienie tego co robię. Straszne jest to co piszecie o zachowaniu młodych nauczycieli wobec starszych, ja u mnie w szkole tego nie widzę, są darzeni szacunkiem, na który zwyczajnie zapracowali.
Pozdrawiam wszystkie Starsze koleżanki i Młodsze też...żeby nam się ciągle i jeszcze chciało. Pamiętajmy, że my też będziemy odchodzić kiedyś na emeryturę, oby nas dobrze wspominano :wink:

Beata8
Posty: 258
Rejestracja: piątek 15 sie 2014, 18:33

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 12:08

Śmiesznie i smutno.
Śmiesznie, bo dyrekcja staje na rzęsach, żeby nie zatrudniać takiej osoby. Może podzielić etat na nadgodziny, byle nie mieć w szkole problemów z niedojrzałą emocjonalnie osobą. U nas tak się dzieje. Młoda osoba po studiach już ma skończone zarządzanie oświatą, ale jakoś nigdzie jej nie chcą.
Smutno, bo jednak ktoś tam mieszka i musi wysłuchiwać żalów, ale pewnie osób coraz mniej, bo pretensje trafiły na Forum. Tutaj ostatecznie można zablokować, ale w realu wyrazy współczucia ziomkom.
To tylko dygresja, bo ważne jest co innego.
Zuzza pisze:od 3 lat bez urlopu - bo podręczniki trzeba ogarniać w ferie, przerwy świąteczne, do polowy lipca i już po 10 sierpnia.
Nie wierzę, że tak masz. To niemożliwe. Dlaczego w ferie i do połowy lipca? Pracujesz, bo masz za to płacone i to tylko w godzinach pracy. Chyba, że masz nadgodziny.
Wychodzi, że masz skrócony urlop o 5-6 tygodni.

elkat1
Posty: 72
Rejestracja: poniedziałek 17 lut 2014, 16:44

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 12:54

A ja myślę, może nie tak ostro, jak Mala - nie mam sytuacji, że na mój etat czycha emeryt (ale koleżanka z pracy tak).
Nie mogę porównywać kosztów życia z Warszawą lub innym większym miastem - mieszkam "na prowincji", ale wiem, ilu młodych ludzi kończy studia pedagogiczne. Później z dyplomem w ręku odbijają się od ściany, bo, m.in. emeryci zajmują miejsca pracy. Kiedy i gdzie ci młodzi mają zdobyć doświadczenie?
I jeszcze jedno - roszczeniowość w tym momencie widzę także u was drogie starsze koleżanki, które piszecie "dlaczego mam dać pracę młodej, skoro ja mogę pracować, należy mi się". Wg mnie - albo emerytura, albo praca. Tak pięknie piszecie o dawaniu przykładu młodzieży, a same wykorzystujecie możliwości bezrefleksyjnie. W waszych młodych czasach to praca czekała na człowieka i widzę, że jesteście nieco zdziwione, że teraz wygląda to mniej różowo. Ale przecież was to nie dotyczy - wy już jesteście zabezpieczone, spłaciłyście swoje kredyty, macie gdzie mieszkać, co miesiąc emerytura wpływa na konto, a ten młody nadal na garnuszku rodziców...
Koniec - tyle mojej, rozgoryczonej sytuacją tzw. "młodej" (z 15-letnim stażem nauczycielki), wypowiedzi na ten temat.

Beata8
Posty: 258
Rejestracja: piątek 15 sie 2014, 18:33

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 13:59

elkat1 pisze:"dlaczego mam dać pracę młodej,
Kompletne pomieszanie z poplątaniem.
Nikt nikomu nie daje i nie zabiera pracy. Jest etat w szkole, czy gdzie indziej i zawiera się umowę z dyrektorem. Proszę nie personifikować miejsc pracy i oddawania pracy komukolwiek.
To, że ktoś sobie upatrzył jakąś posadkę, to już jego osobisty problem i nikomu nic do tego, a szczególnie pracującym na tym etacie. Niech się sam zagryza i zamartwia kredytami, garnuszkami i innymi. Nikt nikomu nie obiecał, że w życiu będzie cudownie i wspaniale, a inni będą się usuwać na życzenie. Żałosne i dziecinne.
Ale są miejsca dla głównych księgowych, menadżerów, dyrektorów i oczywiście informatyków. Ale trzeba się trochę postarać. Tam miejsca czekają, nikt nic nie zajmuje.
elkat1 pisze:ten młody nadal na garnuszku rodziców...
A za przeproszeniem, co z tymi rodzicami, też blokują etat dla młodych z pretensjami?
elkat1 pisze:Tak pięknie piszecie o dawaniu przykładu młodzieży,
Co to ma wspólnego z usuwaniem się z drogi rozżalonym osobom. Właśnie przykładem jest mądre, godne życie i niepoddawanie się szantażowi emocjonalnemu oraz byle jakiej presji. To się nazywa mądry egoizm. :lol: 8) :D

MonaLisa
Posty: 40
Rejestracja: środa 02 sty 2013, 14:29

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 14:52

w sumie dobrze, że wątek nie został usunięty. Tez bym sie chciala wypowiedziec. Wydaje mi sie ze mala- 74 troche racji ma, choć wypowiedziała to w bardzo arogancki sposób. Ja mam w szkole podobnie. szkoła zatrudnia kilkoro emerytów i tylko z nimi mam problem. to mlodzi ludzie dostosowali sie do regulaminu, potrafią wspólpracowac i licza sie z moim zdaniem, a emeryci mimo ze pracuję juz ok 30 lat... nadal uwazaja mnie za gówniarę ! i nie dostosowuja sie do regulaminu. uwazają ze moga dostac wszystko bez kolejki, trzymać tak długo jak chcą i pisac po nutach( szkołą muzyczna) nie korzystają z katalogu, nie chca sie nauczyc, uwazają ze maja świete prawo wejsc do biblioteki i wziąć co im sie podoba podczas gdy mnie nie ma( nie z powodu choroby tylko z powodu czasu pracy) bo nie poczekaja do czasu otwarcia... a to ze cos zgubia i tzreba odkupic jest dla nich abstrakcją.....nie mnie oceniać jak uczą, ale z opinii ich młodszych kolegów - po prostu porażka. Zwyczajnie sił brakuje , choroba , brak motywacji zapału, niechęć do dokształcania. Oczywiście, wszystko to cierpliwie znoszę, bo gdy zaczynałam pracę to oni mnie sporo nauczyli, przyjęli i nie krytykowali gdy popełniałam błędy. Młody pn dyrektor mysli pewnie podobnie, ale czasami sa irytujący :) No cóz sama bede niedługo starsza :) Natomiast Zuzza troche pzresadza... nie jest tak źle w bibliotece, jednak nadal to 30 godzin a nie 40, nie odpowiada sie bezpośrednio za wyniki nauczania i wakacje są, a ze posiwece 2 tygodnie na podęczniki - to nie koniec swiata. Co do emerytu to jest lipa faktycznie, ale to nie jest wina ani emerytów ani młodych nauczycieli tylko systemu, który zdegradował nas poważnie.

Eve
Posty: 53
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 21:02

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 18:54

Nic nowego pod słońcem - zawsze istniało coś takiego jak konflikt pokoleń - jak widać nie tylko w rodzinach, w pracy też. W sumie nic dziwnego, współpracownicy to przecież obcy sobie ludzie, jakby nie patrzec. W tym wątku świetnie widać, jak punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia i że każdy tak naprawdę mysli tylko o sobie. Oczywiście wypowiedzi "malej" były bardzo niekulturalne i nie na poziomie, ale i niektórym starszym stażem paniom ciśnienie mocno się podnosiło i nie umiały tego ukryć :? . Trochę mnie zirytowała, przyznam, wypowiedź jednej z pań, że świat nie kończy się na bibliotece i dzisiaj można znaleźć inną pracę, trzeba znać tylko przynajmniej 1 język obcy i umieć pracować w grupie, czy coś takiego. . Może to i prawda, ale kiedyś też przecież świat się nie kończył na bibliotece i też można było wybrać pracę, po której na emeryturze nie trzeba dziadować. Niektórzy tak zrobili, w końcu nie wszyscy dzisiejsi emeryci muszą wybierać pomiędzy zakupem lekarstw i opłaceniem rachunków. Nie ma to jak wymagać od innych, a od siebie już jakoś nie. Chyba nie ma też nic dziwnego w tym, że człowiek, nawet w dzisiejszych czasach, chce pracować w zawodzie, w którym się wykształcił. I na koniec może nieśmiało przypomnę, że dzisiejsi młodzi czy ludzie w średnim wieku też będą kiedyś w wieku emerytalnym, i chcieliby wtedy jakąś emeryturę jednak mieć, a nie być skazanym na "miłosierdzie gminy" - czyli dokładnie tak jak wy, drogie panie.

Anna
Posty: 783
Rejestracja: wtorek 26 wrz 2006, 10:28

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 21:12

Moja droga koleżanko
Po pierwsze kiedy ja podejmowałam pracę w szkole a tym bardziej starsze panie to dziadowaliśmy wszyscy i do głowy nam nie przyszło, że dziadować będziemy jeszcze bardziej. Mój tata wysoki rangą urzędnik ministerialny emeryturę miał też dziadowską. Nie wszyscy mogli w okresie przemian zostać biznesmenami. Wiadomo jak to wyglądało. Tyle, że wtedy kiedy te starsze wiekiem się kształciły praca w szkole była, etaty czekały. Teraz od kilku lat wiadomo, że tej pracy nie ma i nie będzie więc po kiego grzyba młody człowiek taki kierunek wybierał. By teraz jęczeć, że starsi mu pracę zabierają? Niczego nie zabierają. A ewentualne skargi proszę kierować do kolejnych rządów. Zabrano nam wcześniejsze emerytury, wstecz. Jak dziś pamiętam teksty, że to nie zabierze młodym pracy, wręcz przeciwnie pracy będzie więcej. Rozwalono system emerytalny doprowadzając do tego, że kolejne roczniki odchodzące na emeryturę będą głodować. Teraz reforma i znowu zapewnienia, że praca będzie, powstaną nowe etaty. Proszę młodzi, gniewni udajcie się pod ministerstwo i żądajcie tych nowych etatów a nam starym dajcie pracować w spokoju. Wasze emerytury? Moje dzieci płacą sobie emerytalne ubezpieczenia prywatnie bo doskonale wiedzą, że system emerytalny padnie. Też nie mają lekko. Starsza córka długo pracowała w laboratorium, gdzie głównie pracowały emerytki a dla niej było tylko pół etatu ale łapała każde dodatkowe zlecenie, robiła dodatkowe uprawnienia aż zatrudniono ją na cały etat. Nie żaliła się, nie podgryzała emerytek tylko się kształciła.

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 22:25

Czytam tak sobie Wasze wypowiedzi i myślę, że każdy ma swoje racje, bo jak to mówią - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla jasności dodam, że jestem osoba w średnim wieku i do emerytury jeszcze trochę i powiem nieskromnie - uchodzę w szkole za dobrego bibliotekarza. Otóż w tym całym zamieszaniu z pracą moim rozmówczyniom (mam nadzieję) rozgoryczonym na blokowanie etatów przez emerytów nie chodzi o wiek, a jedynie o jakość wykonywanej pracy. Otóż mam podobne zdanie tzn. jeśli ktoś osiągnął wiek emerytalny i myśli, że spokojnie może przesiedzieć w bibliotece/szkole (a często jeszcze, niestety biblioteka jest zsyłką dla miernych nauczycieli w różnym wieku - zwłaszcza jak są dwa etaty), nie musi nic nowego wnosić, ogranicza się do minimum niezbędnego i mówi niech się młodsi wykazują to uważam, że powinien być jakiś mechanizm, aby takiemu nauczycielowi podziękować już za pracę dla dobra dzieci i reszty współpracowników.

Jak to ktoś wcześniej napisał to wina systemu. Tak, dobrze wiemy, że w praktyce trudno jest zwolnić mianowanego nauczyciela. Wystarczy, że przychodzi do pracy, nie narusza dyscypliny i przepisów bhp. i ,,coś" tam robi. Podkreślam, że nie jestem za zwalnianiem wszystkich emerytów, bo w dużej części są to dobrzy pracownicy (tacy z doświadczeniem są pożądani wszędzie), a jedynie za weryfikacją np. umów po osiągnięciu wieku emerytalnego. Może wówczas sytuacja zmusiła by tych opornych na pracę do jakiegoś działania czy decyzji o odejściu. Wiem, że mogłoby to rodzic jakieś sytuacje patogenne, ale może jakaś ocena pracy w ostatnich latach? Nie wiem jak by to jeszcze weryfikować, ale proszę odpowiedzieć sobie na pytanie - w jakim zakładzie pracy trzymano by nieefektywnego pracownika?

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 22:29

Anno, kompetentnie i rzeczowo o sprawie. Ludzie mają różne charaktery, predyspozycje do zawodu, kompetencje.. i tylko takie czynniki powinny decydować o ich przydatności do pracy, nigdy wiek. Ludzie cywilizowani nie dzielą innych na starych /młodych/ nie wiadomo co, tak się dzieje w krajach mniej rozwiniętych, w tym kulturalnie. Normalny, wykształcony człowiek ma świadomość, że każdy pracuje na siebie i swoich bliskich, ma prawo do godności w życiu i pracy, od sprzątacza po prezesa. Jeśli ktoś ma zdrowie pracować i jest w tym co robi -dobry, pracuje /powinien, często jest wyrzucany/. Jeśli pracować nie może z poważnych przyczyn zdrowotnych- powinien dostawać pomoc.
Jeśli inny ktoś chce odejść na marną emeryturę- powinien mieć takie prawo.
Żenujące teksty roszczeniowe. Nikt nikomu nie ma prawa zaglądać do portfela, planować innym życia. Świadczenia emerytalne stają się fikcją, dość szybko, są jałmużną.

Moje dzieci nigdy nie wpadły na taki sposób myślenia, jak tu prezentowany, bo je wychowałam w szacunku do innych, do starszych, do poszanowania godności człowieka i równie silnie - zakorzeniłam w nich potrzebę bycia samodzielnym. Wyperswadowałam też im studia pedagogiczne, by nie powieliły mojej drogi- argumentami, przykładami i rozmowami. Trójka starsza wyjechała, korzystała z Sokratesa, z wymiany międzynarodowej- ja kilka lat spędziłam w pożyczkach i biedzie, by im pomóc. W Polsce pracy nie znaleźli. Czwarte szuka pracy od roku, prawdopodobnie też wyjedzie. To normalne, acz trudne sprawy życia, nigdy kwestia stary: młody.
Dzięki wychowaniu, moje dzieci mają przyjaciół wśród ludzi w rozmaitym wieku. Syn w Munich robi po pracy zakupy starszej sąsiadce, kupuje leki, czasem siada na herbatce, jestem z niego dumna /jak z reszty/, zanim zaczął pracę informatyka, spędził czas /3 lata/ na taśmie, na produkcji, na lekcjach niemieckiego.
Ludzie nie dzielą się na starych, "zabierających pracę", na młodych "bez pracy"...., tylko na pracujących w zawodach takich i innych, dbrych/ złych pracowników, kompetentnych i obiboków, na poszukujących pracy - i to w różnym wieku poszukujących. Mam znajomych w wieku 50 lat bez pracy /likwidacja zakładów, stanowisk/ i szans legalnej pracy do emerytury. Różne są koleje życia ludzi.
Wspierać się powinniśmy wszyscy wzajemnie.

Wracając do meritum.. Czy już zetknęliście się z problemami rewolucji zmian obwodów szkół/ łączenia szkół/ likwidacji/, planów ze zmianami w księgozbiorach? Co się dzieje u nauczycielek- bibliotekarek w gimnazjach? Macie propozycje przejść do innych typów szkół? U kogoś OP już przedstawiły plany "dobrej zmiany" ? Wkurzające zagadnienia, dla chyba większości z nas, nawet dla podstawówek, acz najtrudniej dla gimnazjów.

Anna
Posty: 783
Rejestracja: wtorek 26 wrz 2006, 10:28

Re: Reforma oświaty

środa 08 lut 2017, 23:53

W mojej dzielnicy karty są rozdane. Moja szkoła jest w stosunkowo dobrej sytuacji bo byliśmy zespołem podstawówka i gimnazjum. Przyjmiemy kilku nauczycieli z sąsiedniego gimnazjum kosztem nadgodzin naszych nauczycieli i kosztem emerytów. Tam ludzie nie będą mieć pracy bo do tego gimnazjum ma być przeniesione liceum z zespołu szkół. W Warszawie na bazie kilku gimnazjów mają powstać licea. Nie wiem co z tego wyniknie, czy znajdą się chętni do takich liceów bez renomy, czy ci nauczyciele w efekcie i tak nie stracą pracy. W okolicznym gimnazjum, do którego miały przejść starsze klasy sąsiedniej podstawówki protest rodziców. Wesoło nie jest.

Iwanos
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 09 lut 2017, 01:14

Re: Reforma oświaty

czwartek 09 lut 2017, 01:15

Zgadzam się, generalnie w najmniejszych miejscowościach sytuacja jest niestety najgorsza

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 12 gości