MonaLisa
Posty: 40
Rejestracja: środa 02 sty 2013, 14:29

A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

środa 23 sie 2017, 11:55

dziewczyny ratujcie.
Czy macie jakies wiesci n/t inwentaryzacji biblioteki przy połązceniu z SP. Moja księgowa w rócila ze szkolenia i twierdzi ze żadne skontrum tylko spis z natury gotowy do 31 sierpnia... konferencja w poniedzialek, nawet jak dyrektorka powoła komisje i spisza to w dwa dni to ja pzrepisując ceny i wliczając to nie dam rady do czwartku. piszcie cos błagam. gdzie dzwonic, na co sie powolac. Na tym szkoleniu powiedzieli ze scontrum wg nowych przepisów to mozna robic owszem ale nie przy likwidacji jednostki.

Aqa
Posty: 2293
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

środa 23 sie 2017, 16:18

Zadzwoń do MEN, zobacz wątek skontrum, jest nazwisko osoby, która do nas napisała potwierdzając skontrum. Jeśli mimo wszystko twoja dyrekcja się upiera, niech robi spis, NIE jesteś członkiem takiej idiotycznej kontroli, jesteś tylko obecna. niech spisują. Na pewno nie w tydzień to zrobią, ale co cię obchodzi, na pewno nie zgodzi się stan bo spis nie jest właściwą metodą. Nie jesteś cudotwórcą, nie dokonasz cudu.

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

środa 23 sie 2017, 23:24

Spis z natury to możesz zrobić regały, krzesła, stoliki komputery itp. Książki tylko i wyłącznie skontrum: nowa UoSO, http://www.prawo.vulcan.edu.pl/przegdok ... likid=4186 ,która wchodzi od 1.09.2017 o tym mówi w art 104 pkt. 5, w Twoim przypadku można zastosować pkt 307 przepisów wprowadzających http://www.prawo.vulcan.edu.pl/przegdok ... likid=4187 i na tej podstawie można już teraz zrobić skontrum a nie spis z natury. Tak powiedziała p. Bogusława Wojtczak (ekspert prawa oświatowego) na KKNB w Warszawie w maju tego roku, słyszałam na własne uszy.

MonaLisa
Posty: 40
Rejestracja: środa 02 sty 2013, 14:29

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

czwartek 24 sie 2017, 10:09

dzięki dziewczyny. rozmyslam nad tym od wczoraj. i nic sie nie zgadza z tym spisem z natury. dyrekcja bedzie podejmować decyzje w poniedzialek. Juz pomijając wszystko i tak zgodnie z prawem nie mozna by bylo zrobić spisu z natury w wakacje bo nauczycieli mozna zawezwac do pracy w wakacje tylko do okreslonych czynności. sa to rekrutacja , poprawki ale nie jest wymieniony spis z natury. mogą to wykonywac ale podczas roku szkolnego. a na 31 sierpnia ma byc gotowe.a ja nie moge zgodnie z prawem.

emotyl
Posty: 5
Rejestracja: czwartek 20 paź 2011, 19:54

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

czwartek 24 sie 2017, 12:38

Przeżyłam likwidację szkoły 5 lat temu i tak jak Ty otrzymałam polecenie spisu z natury. Niestety jest to konieczne, gdyż cała dokumentacja szkoły jest przekazywana do archiwum (w tym księgi biblioteczne). Poza tym przekazując księgozbiór nie można tego zrobić na podstawie skontrum, bo to nie daje żadnych informacji na temat poszczególnych pozycji księgozbioru, nie zawiera szczegółów. Ja o likwidacji szkoły wiedziałam pół roku wcześniej, ale i tak się nie wyrobiłam z pracą więc księgowość poszła mi na rękę i robiłam to jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy (w tym całe wakacje...). Płakałam i robiłam... Spis książek przydał mi się też później przy okazji zmiany na stanowisku dyrektora, bo wtedy też zażądano spisu z natury. Wtedy to była już głupota, ale wracając do tematu to przy likwidacji to nie jest taki bezzasadny pomysł. Mając gotowy spis ma się realny dowód na istnienie wpisanej książki, samo skontrum bez ksiąg (które jak już wspomniałam po likwidacji szkoły będą zabrane do regionalnego archiwum) nie ma sensu. Jestem ciekawa jak to się skończy u Ciebie, napisz co zdecydowano ;)

laik
Posty: 85
Rejestracja: niedziela 15 lip 2012, 12:45

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

czwartek 24 sie 2017, 14:09

Kilka lat temu w mieście likwidowane było gimnazjum. Wiem, jak to wyglądało fizycznie. Została góra książek i nikogo nie interesowało, co się z nią stanie. Pani bibliotekarka powiedziała, że zaczęła wakacje, swoje zrobiła i do widzenia. Książki w większości poszły na makulaturę. A że dokumentacja idzie do archiwum, to niech idzie. Kto by się tym przejmował?

Aqa
Posty: 2293
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

czwartek 24 sie 2017, 21:30

Biblioteki, acz wielu z nas nadmiernie jest do nich przywiązana, NIE są naszą własnością, nie są nawet dyrekcji, chociaż pewnie spora część dyrekcji uważa inaczej. Ludzie przychodzą i odchodzą. Z własnego doświadczenia nie radziłabym nikomu traktować biblioteki inaczej niż miejsca pracy, gdzie wykonujemy pracę najlepiej jak umiemy, ale pamiętamy, że to TYLKO praca.

Spis z natury absolutnie nie jest właściwy do kontroli biblioteki żadnego typu. Kto to raz przeprowadził, ma pełną świadomość, dlatego wielu z nas pomagało Bibliotece w Szkole, TNBSP, wyjaśnić to MEN owi, miałam w tym mały udział.
Spis z natury - może obejmować przedmioty, NIGDY zbiory. Spis zbiorów to chaotycznie umieszczane numery na drukach ścisłego zarachowania, żadnej logiki w tym, żadnego porządku. Kupuje się zbiory wg potrzeb - wpisuje do ksiąg latami, stoją na regałach w działach / w pedagogicznych b. często stoją ułożone numerami wpływu/ zupełnie bez związku z kolejnością w księgach. NIC nie można znaleźć na podstawie takiego spisu, kompletnie nic. NIGDY nie znajdziemy w tym NIC, co wymaga sprawdzenia, bo to są stosy papieru, bezładnych numerów, wysokości 2-3 razy wyższej niż ilość ksiąg inwentarzowych w bibliotece, bo zwykle w 2-3 egz.
Każda pomyłka na takim druku wymaga przepisywania całego druku, podliczanie każdej strony wymaga dzielenia na num,ery przed denominacją i po niej, podwójnej sumy na każdej stronie- i liczenia każdej strony podwójnie- w sumie w całym stosie.
Jak wielu, ja to przeżyłam. Tylko dzięki zwyczajnemu doświadczeniu wieloletniemu "złożyłam" stan finansowo- księgowy, któregonie sposób było ustalić.

Jak wielu, jestem wciąż wdzięczna TNBSP i Bibliotece w Szkole za trud podjęty w sprawie skontrum, za wielomiesięczne starania o kolejne rozmowy z urzędnikami MEN, do których niewiele docierało. Dotarło do TEJ ekipy i czy się ją ceni czy nie- w tym jednym aspekcie trzeba im przyznać wielki plus, że jednak zrobili porządek w przepisach o skontrum w szkolnych bibliotekach.
NIGDY spis nie był wykonywany w żadnej bibliotece innego typu poza szkolną, bo to bezsensowne, karkołomne i idiotyczne.

Zabiorą księgi do archiwum?? A po co wam księgi w zlikwidowanej szkole? Macie prywatne życie poza szkołą, nie żyjcie pracą, to bardzo zła opcja. Mówię z dużą dawką rozczarowania, w dużej mierze samą sobą, że przez zbyt wiele lat żyłam szkołą, pracą.Wyleczyłam się, cieszę się życiem POZA szkołą, tam tylko pracuję 6 godzin dziennie. 30 w tygodniu.

Anna
Posty: 780
Rejestracja: wtorek 26 wrz 2006, 10:28

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

czwartek 24 sie 2017, 23:12

Aqa - pełna racja co do skontrum. Po przeczytaniu wpisu koleżanki wyżej miałam coś takiego napisać ale już nie mam po co. Pełna racja co do stosunku do miejsca pracy - też do tego zbyt późno doszłam. Dziś mimo kataklizmów 2, które moją bibliotekę nawiedziły, mimo podręczników, których jeszcze nie mam oddycham spokojnie. Coraz mniej spraw wyprowadza mnie z równowagi. No może gdyby ktoś mi kazał w tydzień spis z natury robić to by mi ciśnienie wzrosło. Mam jednak nadzieję, że nikt w moich władzach na taki poroniony pomysł nie wpadnie. Chociaż kto wie. Wszak pracowałam w zespole, który stał się podstawówką. Na zdrowy rozum przejmuje podstawówka księgozbiór gimnazjalny (i tak była to jedna biblioteka). Ale urzędnicy mają swój rozum kto wie, kto wie.

MonaLisa
Posty: 40
Rejestracja: środa 02 sty 2013, 14:29

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

piątek 25 sie 2017, 06:04

Oczywisce, ze zrobię co mi kazą ,tylko ze ja pzrechodzę z księgozbiorem do podstawówki z gimnazjum - te same ksiązki, te same pomieszczenia , te same dzieci...mniej godzin. Trzeba zlikwidowac , zeby przyjąc na SP. Wszystko zrobione, od lat co do jednej ksiązki sie zgadza , ksiązki oklejone kodami. skontrum zajmuje 2 dni bez zamykania biblioteki. .ustalanie stanu na koniec roku szkolnego 2 miniuty...wypozyczenie lektur calej klasie 20 minut :)i to wszystko teraz bedzie zrujnowane. w momencie gdy stan sie nie zgodzi a cudów nie ma( wystarczy ze komisja pominie jedna ksiązkę, albo wpiszemy zlą
cenę) to księgi z mola juz na nic sie nie przydadzą.trzeba bedzie przyjąc stan jaki wyniknie ze spisu. nie da sie znależć tego błędu. jak połaczyc księgozbiór póki co nie wie nikt a 1 wrzesnia trzeba wydac podręczniki wypozyczac lektury etc..to jak mozna wypozyczyc cos co 31 sierpnia zostalo zlikwidowane.jezeli 1 wrzesnia ten majatek ma sie stac majątkiem podstawowki to trzeba go oznakowac na nowo. Z piątej strony- faktycznie . to tylko praca, nie jestem dyrektorem. pracuje 15 godzin tygodniowo i tylko przez te 15 godzin powinnam sobie zaprzatać glowe tym :))A nawet mnie to zdziwilo, ze zostawili mi poł etatu, bo w podstawówce jest cały w bibliotece. myslalam ze beda chcieli oszczedzic, no to teraz wiem, po co zostawili. ktos musi posprzatac :))

KaWa
Posty: 171
Rejestracja: czwartek 28 lip 2016, 13:13

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

piątek 25 sie 2017, 16:27

Dzięki Aqa za wpis o nieprzywiązywaniu się do miejsca pracy. Nikt nikomu nie podziękuje za zaangażowanie się w życie biblioteki. A wręcz przeciwnie. Wytkną każde potknięcie. Np. nauczyciel bibliotekarz musi iść na zastępstwo darmowe, a przedmiotowiec może, jak chce i jeszcze mu zapłacą. Za dużo jest w tej kwestii do opisywania. Latami "dziergałam" w domu pomoce na imprezy biblioteczne, załatwiałam dla uczniów ciekawe spotkania tu i ówdzie, nie wspomnę o kilku wakacyjnych przeprowadzkach biblioteki, do pomocy zaangażowałam kiedyś całą moją rodzinkę. Kółko czytelnicze dla maluchów, dla starszych, wydawanie gazetki, dekoracje na różne okazje, loteryjki, kiermasz...Dzisiejszy wpis Aqi wyrwał mnie z głębokiego snu i dał dużo do myślenia. I nie chodzi wcale o to, żeby nic nie robić, ale zrobić swoje w godzinach pracy, zamknąć za sobą drzwi szkoły i odetchnąć.

Aqa
Posty: 2293
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

Re: A jednak spis z naturu przy likwidacji gimnazjum...

piątek 25 sie 2017, 21:28

Mario, wybacz lekkie odbiegnięcie od tematu, czasem trzeba dla higieny systemu nerwowego, po latach pracy, ku przestrodze dla tych, co muszą dłużej pracować.
KaWa, miałam podobnie, nowa dyrekcja potraktowała mnie jak przedmiot, właściwie gorzej, po wstrząsie- wychowałam się raz na zawsze. Praca jest pracą i niczym więcej, owszem, z zaangażowaniem- ale w granicach rozsądku, już nie wydam swoich funduszy /najwyżej na cukierki/, nie zaproszę rodziny /i nie narażę ich/ do pomocy NIGDY.
Trochę trwało to, bym się nauczyła poświęcać czas sobie /25 lat poświęcałam go dzieciom swoim i pracy/, naprawdę cieszyć się widokiem kwitnących krokusów na halach i innych przyjemności. I ... naprawdę jest lepiej o niebo. Zmarnowałam za wiele czasu na ... pracę. NIE BYŁO WARTO, to tylko praca- bardzo łatwo zastąpić każdego człowieka swoim przydupasem, a nasze życie jest niepowtarzalne.

W kwestii gorszego "sortu" nauczyciela bibliotekarza, a tak niestety jest, dodałabym- nigdy nie zrozumiałam czemu:
- dydaktyk MOŻE MIEĆ nadgodziny, a bibliotekarz NIE, ktoś m to logicznie wytłumaczy?? Czemu mamy goły etat, a oni z nadgodzinami?
- dydaktyk MA płatne zastępstwa, my NIE? bo płacenie komuś z nas jest dosłownie wyjątkiem
- dlaczego dydaktykowi za zastępstwo płaci się 1/18 z etatu, a nam 1/30 z etatu- czemu "z etatu" obowiązuje dzieląc nas na gorszych i lepszych? To OLBRZYMIA różnica przy naszych płacach. Ja miałam miesięcznie ok. 300 zł mniej niż moja przyjaciółka dydaktyk w tym samym wieku i z tym samym stopniem awansu
- dlaczego dydaktyk ma płacone wychowawstwo-bo to więcej obowiązków, a my NIE za centra, za podręczniki...
.. dużo jest takich spraw, dzielących nas, w tym spychanie na nas w etacie wszelkich kolejnych zadań.

Po 29 latach w szkole /plus praca w innym zakładzie/ wiem jedno- nie warto pracy traktować lepiej niż ... pracę w godzinach od- do. Wiem, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, wszystko przemija dość szybko, a "nic dwa razy się nie zdarza".
Ale.. każdy ma prawo popełniać własne błędy na drodze pracy

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 13 gości