alan

Kto teraz czyta lektury ?

poniedziałek 10 mar 2008, 14:50

Wystąpiłam z dziś prośbą do mojej dyrekcji o pieniądze na lektury. Wcześniej rozmawiałam z księgową czy znajdzie chociaż 500 zł. Księgowa mi obiecała, że jezeli tylko dyrekcja zaakceptuje to ona znajdzie fundusze. Co z tego wynikło widać w tytule tego posta. Ręce mi opadają. Jak 25 lat pracuję to jeszcze takiej słomy w butach nie widziałam.

czajola
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 15 lis 2007, 11:35

wtorek 11 mar 2008, 09:43

Widocznie to ta sama słoma z butów wyłazi.... i mojemu dyrektorowi.
Cokolwiek zbyt wielki urodzaj na słomę obserwuję od 2-3 lat. W tym roku znów wybujała, ale to chyba za sprawą nowego wykazu lektur.
Nie wiem czy to Cię , Alan, pocieszy, ale w swej bezsilności nie jesteś odosobniona. Mnie to bynajmniej nie raduje.... :cry:
w życiu piękne są tylko chwile

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

wtorek 11 mar 2008, 10:25

U mnie dokładnie to samo - wszystkie inne potrzeby w szkole są ważniejsze i pilniejsze, rozumiane przez grono, a książki "leżą odłogiem"...Niby towarzystwo wykształcone, a tekiej podstawowej sprawy nie rozumie...
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

Zuzza

lektury

wtorek 11 mar 2008, 16:44

:twisted: zwłaszcza, że i tak większość uczniów "ściągnie" film z sieci zamiast czytać...??? :oops:

Gość

wtorek 11 mar 2008, 16:54

Bo maja na to przyzwolenie polonistów.W sąsiednim gimnazjum kanon lektur ogranicza się do max 12 egz. lektury.Niektórych nie ma wcale.Panie polonistki zamiast "molestować" dyrektora, karzą dzieciakom szukać i stwierdzają "że ich to nie obchodzi skąd wezmą".Krew mnie zalewa na takie postawienie sprawy, bo miasteczko jest malutkie, a w sąsiednim 40 tysięcznym mieście odcalały dwie biblioteki publiczne.Główny problem moi drodzy nie leży w dyrekcji, ale w braku zainteresowania grona wzbogacaniem biblioteki.i przez to wychodzi , ze to tylko nam zależy na zakupie lektur.Ale gdyby się tym zainteresowali poloniści i inni nauczyciele, gdyby oni czytali biblioteki wyglądałyby inaczej.

PollyAnna
Posty: 289
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

wtorek 11 mar 2008, 21:23

Oj to nie jest tak do końca prawda . Może i co niektórym dyrektorom i polonistom ta słoma , jak mówicie z butów wyłazi :wink: , ale gdyby tak przypatrzeć się na tegoroczne dochody szkół , wiedziałoby się jaki budżet na ten rok im przypadł. biedny , a z każdym kolejnym rokiem będzie jeszcze biedniejszy :cry:
Nie bronię tu dyrektorów , ani tez polonistów , ale dokładnie wiem jak wygląda tegoroczny budżet placówki , w której przyszło mi pracować na stanowisku nauczyciela bibliotekarza.
Faktem jest , że ciągłe zmiany w kanonie lektur mocno nadwyrężają budżet szkół , bo przecież nie wystarczy zakupić 5 czy 10 lektur . Doskonale pamiętam czasy gdy obowiązywała "Konopielka" Radlińskiego , zakupiłam wówczas 30 egz. tego tytułu , a na drugi rok okazało się, że lektura została wycofana i tak można by było podawać i podawać kolejne tytuły .
Problem pieniędzy rozwiązuję inaczej - jesli nie otrzymuję ich ze szkoły , po prostu szukam ich u obecnych i nowych sponsorów, którzy bardzo chętnie dofinansowują placówki szkolne przede wszystkim na zakup lektur , encyklopedii , słowników .
A jeśli poloniści zaczynają wrzawę w zwiazku z brakiem tej czy innej nowej lektury , po prostu odsyłam ich do dyrekcji
:lol:

alan

środa 12 mar 2008, 12:36

Pollyanno, moja szkoła dostaje naprawdę sporo pieniędzy. I jak już wspomniałam w moim pierwszym poście. Pieniadze są, bo sama księgowa mnie o tym poinformowała. Tylko wydawane są nieracjonalnie i stąd moje słomiaste rozgoryczenie. A na moich kolegów przedmiotowców - szczegónie polonistów, naprawdę nie mogę narzekać. To właśnie oni ciągle monitują o lektury i nie tylko.

Kate
Posty: 463
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

środa 12 mar 2008, 19:45

PollyAnna ma rację! Jak narzekają - wysłać do dyrekcji albo jeszcze lepiej wysłać do dyrekcji rodziców tych dzieci z pretensją, że szkoła nie spełnia swoich statutowych i ustawowych obowiązków! Moja dyrektorka nigdy by tak nie powiedziała - rozumie potrzebę i pracę biblioteki szkolnej.
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

halszka31
Posty: 111
Rejestracja: czwartek 19 lip 2007, 08:24

środa 12 mar 2008, 21:45

Wyraźnie widać, że większość bibliotek szkolnych boryka się z podobnymi trudnościami. Nie pozostało nam nic innego jak szukać sposobów na uzupełnianie księgozbioru...
W mojej szkole cale grono pedagogiczne corocznie organizuje akcję "Uczniowie-bibliotece" Wszyscy uczniowie zainteresowani są zbieraniem dodatkowych punktów i w ramach tego, na podstawie sporządzonego przez bibliotekę spisu książek klasy kompletują zestawy lektur i książek wydanych po roku 2000 .Roczna suma tego wpływu jest niebagatelna nawet 5000 zł.
Drugi sposób to kontrolowany wpływ ksiązek "za zagubione". Czasem cieszę się, że uczeń zgubił Żeromskiego (2 regały) lub Mickiewicza (1 regał), - mogę wtedy podać tytuły, których akurat w bibliotece jest niedostatek. Odbywa się to w przyjaznej atmosferze negocjacji, bez napięć i przepychanek słownych.
No i pozostaje jeszcze nadzieja, że spłyną jakieś pieniądze na koniec roku. Przeważnie spływają- w tamtym roku -10000 zł. Przeznaczam je na księgozbiór podręczny. W ten sposób wszyscy pracujemy na opinię znakomicie zaopatrzonej biblioteki.
Funkcjonuje też usługa;wypożyczanie międzybiblioteczne i domowe księgozbiory nauczycieli... :lol:
Pozdrawiam Halszka
halszka

Alicja 23

środa 12 mar 2008, 22:27

Halszko! 10000!!!!! Zazdroszczę Ci. Moja dyrekcja daje 1500 rocznie i uważa, że to BAAAAAAAARDZO duża kwota.

alan

czwartek 13 mar 2008, 10:18

Drogie koleżanki bibliotekarki czytajcie uważnie wcześniejsze posty i nie fantazjujcie. Wypożyczanie księgozbiorów nauczycielskich w przypadku lektur ? Ileż ten nauczyciel ma egzemplarzy jednej lektury w domu ? Co z tego, że ja również otrzymuję 7-8 tys. złotych na książki w roku ? Na wydanie tej sumy mam dosłownie kilka dni, kiedy księgarnie są już puste.

Kate
Posty: 463
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

czwartek 13 mar 2008, 16:46

Nie rozumiem Alan - to idziesz i prosisz o 500zł podczas gdy w ciągu roku dostajesz 7-8 tyś. na książki? :? O co tu chodzi? Jak ja bym dostawała tyle w ciągu roku na księgozbiór to bym już nie chodziła się prosić o byle sumę, a co za problem w godzinę te pieniądze rozdysponować - zamawiając w Azymucie?
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

xandre
Posty: 628
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

czwartek 13 mar 2008, 17:38

Kate pisze:a co za problem w godzinę te pieniądze rozdysponować - zamawiając w Azymucie?
Żaden :D (a jak mam listę książek, które planuję zakupić, to i w 40 minut) :lol: 8)

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

czwartek 13 mar 2008, 18:34

Zgadzam sie z Kate i Xandre, dla mnie tez ekspresowe wydawanie kasy na książki nie stanowi żadnego problemu byle bym miała 7-8 tys. marzenie.... Zawsze śledzę Azymut i odkładam do schowka, jak mam zgode na kupno to załatwiam w parę minut, żeby się ktoś nie rozmyślił :)

Kate
Posty: 463
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

czwartek 13 mar 2008, 21:51

Dokładnie Mario! Ja robię tak samo! :) Jejciu jakbym tak ja miała te 7-8 tyś. - biblioteka jak marzenie!
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości