Strona 1 z 1

"Likwidacja" czytelni

: środa 05 cze 2019, 10:27
autor: Roma
Czy jest możliwe w sensie prawnym "zlikwidowanie" czytelni w bibliotece szkolnej i przekształcenie jej w zwykłą salę lekcyjną?
W związku z podwójnym rocznikiem zostałyśmy postawione przed faktem dokonanym. Zostaną nam zabrane komputery, ladę zostawią,
ale nie wyobrażam sobie normalnej pracy, kiedy zdarzały się lekcje i komuś przeszkadzało to,że pisze na klawiaturze a już jak czytnika używałam to było larum.
Nie wyobrażam sobie przez kilka godzin takiej pracy.
Roma

Re: "Likwidacja" czytelni

: środa 05 cze 2019, 16:24
autor: Zuzza
Macie tylko jedno pomieszczenie? Jeśli nie - zostaje wam wypożyczalnia, więc musicie 3 lata się przemęczyć. Ale jak macie wypożyczać bez czytnika i reszty, jeśli macie skomputeryzowane zbiory?

Re: "Likwidacja" czytelni

: środa 05 cze 2019, 18:39
autor: Aqa
Wszystko jest możliwe, wszystko da się wytłumaczyć "dobrem ucznia", można stolik nazwać miejscem czytelniczym.
Ja drugi rok pracuję w "kooperacji" z koleżeństwem prowadzącym lekcje w czytelni. Akurat mieści się klasa.
Nie mogłam zrobić normalnie dni bibliotek, nie mam jak zrobić akcji czytelniczych z dekoracją, niemożliwe jest przestawienie ławek. I milczę w obawie, że komuś wpadnie do głowy w ogóle ścianę wstawić na stałe.
Dziennie jest kilka lekcji i kilka - jednocześnie- zajęć pozalekcyjnych, w tym i ja z wchodzącymi czytelnikami. Wzajemnie sobie nieco przeszkadzamy, chociaż zgodnie żyjemy ja i grono. W czwartki mam takie cudze zajęcia przez 6 godzin mojej pracy non stop, wychodzę z pracy z bolącą głową od hałasu- i nie mam ani godziny na prace administracyjne.
Od dziś zmniejsza się powierzchnia "lekcyjna", ponieważ stopniowo zajmuję ławki na podręczniki, na książki na nagrody. Za 2 dni uczniowie z klas będą mieli tylko krzesła i 2 ławki.
Pani minister zęby pokazuje w radosnym uśmiechu, że jest fajnie, wszystko się udało.

Re: "Likwidacja" czytelni

: czwartek 06 cze 2019, 09:45
autor: Rudolfina
Dorzucam mój kamyczek.
W czasach wyżu gimnazjalnego przez kilka lat miałam w bibliotece po kilka lekcji dziennie. A co w tym dziwnego? A mianowicie to, że biblioteka ma powierzchnię 30m2 !!! i składa się z JEDNEGO !!!!! pomieszczenia. "Czytelnia" to trzy stoliki na 12 miejsc. W sam raz, żeby pomieścić grupę językową. Dyrekcja dobrodusznie zafundowała mi żaluzję pionową, żeby oddzielić ladę biblioteczną od reszty sali. Teraz jesteśmy szkołą podstawową i pomieszczenie biblioteki cały dzień pełni swoją właściwą funkcję. Ale i tak zazdroszczę wszystkim, których biblioteka składa się z kilku pomieszczeń. Tak więc nie narzekajmy, bo zawsze może być gorzej ;-)

Re: "Likwidacja" czytelni

: wtorek 11 cze 2019, 18:30
autor: Roma
Zuzza pisze:
środa 05 cze 2019, 16:24
Macie tylko jedno pomieszczenie? Jeśli nie - zostaje wam wypożyczalnia, więc musicie 3 lata się przemęczyć. Ale jak macie wypożyczać bez czytnika i reszty, jeśli macie skomputeryzowane zbiory?
Mamy jeszcze część magazynową zastawioną praktycznie do podłogi po sufit regałami, nie ma jak żywcem wstawić biurka jest to niedogrzane pomieszczenie, a w lecie po prostu nie ma czym oddychać. Zbiory mamy skomputeryzowane, wszystko opracowane. Nie wiem nie wyobrażam sobie opracowania w takich warunkach po prostu. Jak były doraźnie lekcje to nie mogłam nic zrobić bo przeszkadzała nauczycielom nawet to,że piszę coś na klawiaturze ...