Strona 1 z 1

Książki sprzed 2000 roku

: wtorek 09 lip 2019, 14:43
autor: MałaMI
Chcę się poradzić i sobie pewne sprawy p[oukładać w głowie. Cóż - gro mojego księgozbioru to książki z lat 80,90 po które pies z kulawą nogą nie sięga. Czy Waszych czytelników też odstrtęcza żółty papier i wyblakłe okładki. Mam na składzie ksiązki Mińkowskiego, Chądzyńskiej, Niemyskiej- Rączaszkowej, Pagaczewskiego, Broszkiewicza , które od lat stoją się i kurzą. I nic nie wskazuje , że jakiś czytelnik po nie sięgnie. Na książki są teraz mody - a niestety przy takich zasobach finansowych jak mam nie nadążam za nimi. Zastanawiam się poważnie czy tych starych książek z bólem serca i wyrzutami sumienia nie ubytkować. Bo mam wrażenie stoją tylko przez mój sentyment do nich...Jak jest u Was i czasem nie macie podobnych odczuć.

Re: Książki sprzed 2000 roku

: wtorek 09 lip 2019, 15:48
autor: Beata8
Nie ma żadnych sentymentów. Zbyteczne książki, pełne kurzu, roztoczy i innych inności usuwam. Są szkodliwe dla zdrowia, mnie pieką oczy, gdy wchodzę w alejkę ze starociami. Biblioteka ma być przyjaznym, estetycznym i zdrowym miejscem dla czytelników (a pracownicy?). Nie ma co się zastanawiać, to tylko praca. Po co wdychać kurz? Lepiej mniej, ale czyste, czytane książki. Nie powiem ile, ale co roku coś tam usuwam. U mnie argument, że nie ma miejsca na podręczniki, no i brzydko pachnie. Prawie kończę. W tym roku dyrekcja komisyjnie pozwoliła usunąć część zaczytanych i wypożyczanych lektur. Jest mniej, ale estetycznie. Pozdrawiam :lol: :roll: 8)

Re: Książki sprzed 2000 roku

: środa 10 lip 2019, 00:50
autor: Anna
Do tej pory usuwałyśmy ale ostrożnie i trochę z sentymentem. W tym roku powiedziałyśmy dość sentymentów. W bibliotece pełno książek, których nikt nie czyta, nie ma gdzie stawiać i eksponować nowości. Ostra selekcja ponad 1000 egzemplarzy, może jeszcze coś dołożymy. Przygotowane do ubytkowania a ponieważ u nas trzeba wystąpić o zgodę do dzielnicy i o podpis burmistrza i trwa to ok 3 miesięcy sprawa została odłożona do przyszłego roku szkolnego. Ale bez sentymentów wyrzucamy wszystko co jest zakurzone, brudne, nieaktualne i nikt już tego nie przeczyta.

Re: Książki sprzed 2000 roku

: środa 10 lip 2019, 16:24
autor: Rudolfina
Podpisuję się pod tym, co napisała Beata8.

Pracuję w małej bibliotece, księgozbiór mam niezbyt liczebny, ale atrakcyjny dla młodych użytkowników. Wszystkie starocie upchnęłam do magazynu* i regularnie, acz konsekwentnie i bez sentymentu ubytkuję. Na półkach są tylko kolorowe i ciekawe publikacje z ostatnich lat.
Kilka lat temu pracowałam równolegle na zastępstwie w innej bibliotece szkolnej i byłam przerażona! Książki stały poupychane na półkach i te nowe ginęły wśród staroci! Miałam wrażenie, że ważna była ilość, a nie jakość księgozbioru. Dzieci czuły się zagubione w takim natłoku. Wtedy też przekonałam się, że podjęłam słuszną decyzję usuwając z pola widzenia wszystko, co nieatrakcyjne.

* magazyn - cha, cha - to pudła poupychane gdzie popadnie poza zasięgiem wzroku

Re: Książki sprzed 2000 roku

: piątek 12 lip 2019, 15:34
autor: Pytajnik
Ha ha ha, ja usuwam jeszcze książki z lat pięćdziesiątych, a tu mowa o wyrzutach sumienia przy usuwaniu tych sprzed 2 000 ;) Czyszczę i czyszczę, po trochu. Też uważam, że lepiej mieć mniej, ale takie, które inni chcą czytać. Doszło u mnie do tego paradoksu, że na koniec roku szkolnego nowości lądowały na ziemi, bo nie było gdzie je powkładać.

Na półkach zalegały starocie, mam ich jeszcze trochę do wyrzucenia. Niestety, to trwa, bo mam w MOLu książki wpisane w starych złotych <!> i protokoły robię ręcznie, zamiast je drukować z programu. Czy ktoś tak ma u siebie? Raczej wszędzie słyszę, że miały być zdenominowe jednostkowo, a te u mnie nie były...

Re: Książki sprzed 2000 roku

: poniedziałek 15 lip 2019, 10:42
autor: Nux
Pytajnik pisze:
piątek 12 lip 2019, 15:34
Ha ha ha, ja usuwam jeszcze książki z lat pięćdziesiątych, a tu mowa o wyrzutach sumienia przy usuwaniu tych sprzed 2 000 ;) Czyszczę i czyszczę, po trochu. Też uważam, że lepiej mieć mniej, ale takie, które inni chcą czytać. Doszło u mnie do tego paradoksu, że na koniec roku szkolnego nowości lądowały na ziemi, bo nie było gdzie je powkładać.

Na półkach zalegały starocie, mam ich jeszcze trochę do wyrzucenia. Niestety, to trwa, bo mam w MOLu książki wpisane w starych złotych <!> i protokoły robię ręcznie, zamiast je drukować z programu. Czy ktoś tak ma u siebie? Raczej wszędzie słyszę, że miały być zdenominowe jednostkowo, a te u mnie nie były...
Jeśli książka jest sprzed denominacji, to musi mieć wpisaną cenę w starych złotych. MOL sam to denominuje przy liczeniu wartości księgozbioru. Nie musisz tego liczyć ręcznie.

Re: Książki sprzed 2000 roku

: poniedziałek 15 lip 2019, 20:24
autor: Maria
Protokoły oczywiście też można drukować w MOL-u. A propos denominacji, nie denominuje się jednostkowo tylko zbiorczo, takie były przepisy denominacji zbiorów wpisanych do ksiąg ówcześnie i tak samo też się denominuje ubytki z tych czasów.