Gość

Zastepstwa...zastepstwa...zastepstwa cd ich

poniedziałek 19 maja 2008, 10:14

Powiedzcie tak szczerze kochani jak to jest , ale tak naprawde u was z tymi zastepstwami za nieobecnych nauczycieli ?
Odkad sa matury ja nieustanmiwe chodze na te cholerne zastepstwa i oczywiscie nieodplatnie. W bibli0tece nigdy mnie nie ma bo w ciagu tygodniowego cyklu pracy , codzienmie mam po piec , siedem zastepstw za nieobecnych nauczycieli . Nie dosc za siedzialem przy wszystkich pisemnych maturach , to teraz siedze za tych ktorzy siedza przy ustnym lub sa na zwolieniach lekarskich .
Nie ma gadania- musi kolega isc i basta- takie slysze odpowiedzi mojej dyrektorki . Inni maja zaastepstwa platne, jak od 5 lat ( bo od tego czasu jestem bibliotekarzem ) zastepstwa nieodplatne . Jednym slowem jestem zapchajdziura , bo wszystkie luki zapelniam ja .
Boze - kiedy to sie w koncu zmieni ???
Powiedzcie tak szczwerze , najuczciwiej - czy naprawde Wami nie zatykaja wszystkich dziur zastepstwami ? czy tylko tak piszecie bo tak wypada???????

alan

poniedziałek 19 maja 2008, 10:21

Ale te "zastępstwa" wykonujesz w ramach swoich godzin etatowych, więc tak naprawdę to są to nadzory i za nie dyrekcja nie musi ci płacić.

Gość

poniedziałek 19 maja 2008, 10:28

Alan to prawda, ale kto zrobi za mnie to co jest do zrobienia w bibliotece, skoro codziennie po 5-7 godzin lekcyjnych jestem na zastepstwie?
Czy to w koncu nie moze obrzydnac?

Alinaku

poniedziałek 19 maja 2008, 10:55

alan pisze:Ale te "zastępstwa" wykonujesz w ramach swoich godzin etatowych, więc tak naprawdę to są to nadzory i za nie dyrekcja nie musi ci płacić.
Alan, nie wprowadzaj ludzi w błąd! Takie działania, jakie opisał Gość są bezprawne. Nie ma bezpłatnych zastepstw. Nie ma czegos takiego jak "nadzory".
Gościu, poszukaj na tym forum - sprawa zastepstw była tu wałkowana dosyć wnikliwie. Były podawane przepisy prawne i komentarze. Sprawa jest oczywista. Wypowiadala się na ten temat także Państwowa Inspekcja Pracy oraz... MEN
Dosyć duży artykuł na temat zastępstw (właśnie ze stanowiskiem MEN i dyrektorów szkół) jest w "Bibliotece w Szkole" 2/2007

Aqa
Posty: 2284
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

poniedziałek 19 maja 2008, 11:06

Alionaku pisze prawdę. Nie ma żadnych bezpłatnych zastępstw. Każdy nauczyciel zastępuje tak samo- czy to matematyk za polonistę, czy chemik za wuefiarza, w końcu czy bibliotekarz za biologa- wszyscy sprawują opiekę. Płatnie. Oczywiście przerywając pracę za która nam płacą, którą mamy obowiązek rozliczać /sprawozdania, statystyki/, na zastępstwo, musimy zostać 45 min po przepisowej etatowej pracy /czas zastępstwa/ W żadnym wypadku dyrekcja nie ma prawa wysyłając nas w etacie bezpłatnie- ignorując nasze etatowe obowiązki bibliotekarza. Jak to wyjaśnisz dyr.- nie wierzę, ze będzie cie wysyłać płatnie 6 godzin dziennie. Są tacy, którzy nie chcą zostawać po pracy, ich wola. Tak czy siak jest to bezprawne, potwierdzone prawną interpretacją przepisów MEN i PIP. Zobacz konkretnie: Bibliotekę w Szkole nr 5/2005, nr 9/2005. przejrzyj archiwum, jak mówi Alinaku- są tam linki do art. z interpretacją PIP w Dzienniku Łódzkim, są też linki do Forum dyrektorów z dyskusjami na ten temat.
Kolego- różnie można Ci radzić, jak to załatwić. Raczej nastaw się na niemiły odbiór dyrekcji, nie jest miłe stracenie bezpłatnej zapchajdziury /uświadomionej/. Ja poszłam do dyr z listą art i konkretnymi nr Biblioteki /j.w./ na ten temat. Wojna była, bardzo niemiła. Ale nie ma dla mnei nic gorszego niż traktowanie jak niedorozwinietej zapchajdziury, której praca etatowa jest nieistotna. To podważa sens całej pracy, planowania akcji itp.
Ostatnio zmieniony poniedziałek 19 maja 2008, 11:12 przez Aqa, łącznie zmieniany 1 raz.

Gość

poniedziałek 19 maja 2008, 11:11

Prawo prawem , ale ...no wlasnieciagle to ale . Tlumaczylem dyrektorce, powolywalem sie na przepuisy itd , ale to wszystko jak rzucanie grochem o sciane .

Powiedziano mi tak- jak sie nie podoba to droga wolna jest i tyle!

Wiec bibliotekarzu szoruj na lekcje , na zastwepstwa a jak nie to zielona trwka cie czeka. Tak to jest u nas niestety :cry:

Aqa
Posty: 2284
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

poniedziałek 19 maja 2008, 11:15

Z tego co czytam na temat kolejnej reformy edukacji, środowisko nasze odbywa pewne spotkania z MEN i w tej kwestii. Mam małe nadzieje na obiektywizm MENu, jednak a nóz.

alan

poniedziałek 19 maja 2008, 11:17

Alinaku, ja nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, ale sama borykam się z taką rzeczywistością. U mnie w szkole funkcjonują niestety dwa pojęcia: zastępstwa płatnego i bezpłatnego - czyli niestety nadzoru. Mam dużą czytelnię i dyrekcja często to wykorzystuje. Jestem w o tyle lepszej sytuacji od niektórych z Was, że nie muszę udawać się do klas tylko przyjmuję młodzież u siebie, więc czynnosci biblioteczne staram się również w tym czasie wykonywać

io

poniedziałek 19 maja 2008, 11:21

Tak było jest i będzie póki nie będą określone jasne zasady dot. pracy bibliotekarzy szkolnych.Żadne przepisy nie regulują naszej pracy, ajeżeli jakieś były(liczba uczniów na etat) nie obowiązują.Jesteśmy super, możemy zastąpić każdego.Ja czekam już na zestaw szczotkowo-wiadrowo-szmatowy i nie mam nic przeciwko temu(bo żadna praca nie hańbi) tylko niech mi za to zapłacą!

Alinaku

poniedziałek 19 maja 2008, 12:17

alan pisze: U mnie w szkole funkcjonują niestety dwa pojęcia: zastępstwa płatnego i bezpłatnego - czyli niestety nadzoru.
No to nie pisz, że dyrektor ma prawo tak robić. Napisz, że zastępstwa sa nielegalne, ale Ty (z róznych powodów) godzisz się na łamanie prawa i wykorzystywanie.
Nie rozumiem też wypowiedzi Io. Przecież są przepisy, wielokrotnie tu przytaczane, dotyczące wszystkich nauczycieli, są oficjalne interpretacje MEN. Jakich przepisów dotyczących zastepstw jeszcze oczekujesz? Myślisz, że powinno być oddzielne rozporządzenie w sprawie zastępstw nauczycieli bibliotekarzy,a oddzielne np. dla polonistów itp.? Przepisy są. Problem nie jest w braku przepisów, lecz w ich nieprzestrzeganiu przez dyrektorów i w przyzwoleniu na łamanie przpisów ze strony bibliotekarzy. A odpowiedź Alan (Alana) z tego wątku, że dyrektor nie musi płacic i że wszystko jest OK, jest najlepszym dowodem na to, że godzimy się na takie traktowanie.

alan

poniedziałek 19 maja 2008, 12:50

Alinaku. czy ja muszę do każdej mojej wypowiedzi dodawać Ci emotikony, żebyś zrozumiała co chcę powiedzieć ? Wywracasz kota ogonem i tyle.

alan

poniedziałek 19 maja 2008, 13:01

Alinaku, może podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami, bo to co chcesz nam uzmysłowić to tylko teoria, a jak jest w praktyce chciałabym to również usłyszeć od ciebie.

Aqa
Posty: 2284
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

poniedziałek 19 maja 2008, 14:15

Podzielić się mogę i ja. Tylko nie wiem czy jest sens, bo wielokrotnie o tym pisałam. To jest temat bardzo nas dotykający negatywnie i wzbudzający masę wielkich emocji, które niepotrzebnie niektórzy z nas biorą p. sobie. W sumie takie posty, jak m.in mój- są pisane z: bezsilności przez lata, złości na stosowanie przepisów, łamanie ich, naszą podrzędną rolę, jak w Biedronkach. Róznie jest w bibliotekach, jak wszędzie, bywa, że komuś czegoś tam sie nie chce- od tego jest dyr żeby mobilizować, ale postawa "nie chce mi się" dotyczy wszelkich stanowisk i nie ma sensu tego omawiać.
W kwestii doświadczeń- ja mam bardzo złe. Bardzo, oczywiście można gorzej. Przez lata- 20 ponad- zero jakiejkolwiek płatnej godziny, kiedykolwiek, pisałam o tym niedawno: porównywałam płace z najbliższą koleżanką, która wychodząc wcześniej ma odprowadzonego podatku z roku o 1 tys więcej 3600/2600/, ma miesiecznie ok 200-400 zł więcej- płatne zastępstwa. 13 tka- 400 zł więcej. Bywało, ze miałam zlecone 5 godzin na 6 - gdy byłam młodym nauczycielem, że chodziłam za księdza, który chodził w tym czasie po kolędzie na mojej też ulicy, miał etat płatny, razem ze zwalnianiem na kolędę. Dla mnie to szok. Bywało, że dyrekcja kazała mi pisać sprawozdanie z miesiąca pracy, co robiłam, kiedy to miałam po 3-5 zast dziennie. Byłam młoda. Rozpoczęlam "pertraktacje" po art w Bibliotece. Bo mnie sie to nie podoba, co sie wyrabia na naszym podwórku. To nie znaczy, że każdy ma być stanowczy jak ja. Uważam, że najwiecej zależy od dyrektora, gdybym miała takiego teraz, jak na początku mojej pracy- pewnie by zwolnił mnie, zatrudniając swoją koleżankę jaką. Dalej łamiąc prawo w sprawie zastępstw. Mam takiego teraz, który się wściekł, że napisałam jakiś art. do prasy, ze uczestniczę w wymianie poglądów w związkach, ale pilnuje prawa. Nie płaci, ale nie wysyła, od roku. Jestem jedyną osobą w szkole, która nie ma żadnej płatnej godziny za nic. Dostaję czasem nagrody dyra, pochwali czasem na Radzie, cudem dostałam motywacyjny 3/4 tego co jego wybrańcy. To wszystko. Ale masę akcji robię, inscenizacji, konkursów, wyjść poza szkołę, mam 2 ICIM, sama jestem.

Alinaku

poniedziałek 19 maja 2008, 14:59

alan pisze:Alinaku, może podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami, bo to co chcesz nam uzmysłowić to tylko teoria, a jak jest w praktyce chciałabym to również usłyszeć od ciebie.
Wiem, że teoria i doskonale rozumiem różne uwarunkowania. Ale trzeba się przeciwstawiać - każdy na taką skale, na jaką sobie może pozwolić. I nawet na tym forum były informacje, że to prędzej czy później coś daje. Na mojego dyrektora wystarczył artykuł w "Bibliotece w Szkole" - sam go przeczytał (jeszcze przede mną), i sam powiedział, że kończymy z bezpłatnymi zastepstwami. Wiem, że nie każdy dyrektor jest taki sam. Mój jest rozsądny, potrafi się postawić władzom, ma autorytet. Inni dyrektorzy "punktują" w organach prowadzących, maja słabą pozycję, nie mają własnego zdania, boją się, więc uprawiaja mobbing na bibliotekarzach, świetlicznakach. Prędzej czy później ktoś się postawi, jakis dyrektor dostanie wyrok, będzie wstyd i wówczas inni też się zreflektują. Życzę dyrektorom tego wstydu z całego serca, bo wielu z nich nie dorosło do swojego stanowiska. Są miernotami, więc wszystkiego się boją i próbuja zaoszczędzić jakieś grosze na bibliotekarzu. A tak naprawdę to przecież robią krzywdę swoim uczniom.
Dlatego Alan skrytykowałam Twoja odpowiedź na pytanie autorki tego wątku. Odpowiedź powinna brzmieć: bezpłatne zastepstwa są nielegalne.

Gość

poniedziałek 19 maja 2008, 15:13

Ja też chodziłam do dyr, wyjaśniałam i podobnie jak Gość usłyszałam, że mogę się przenieść tam, gdzie płacą, bo u nas nigdy nie płacili i nie będą płacić, bo taki jest regulamin. Mój dyr się nie boi niczego.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 9 gości