Alinaku

poniedziałek 19 maja 2008, 16:00

Czegoś na pewno się boi :)
No a jeśli nie boi się niczego, to niewiele mu zrobisz. Na szczęście dłużej klasztora niz przeora.
A może spróbuj tak: zacznij pisać projekt pisma do Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie nieleaglnych zastępstw i "przez przypadek" pokaż ten brudnopis jakiejś szkolnej plotkarce ;)

Krystyneczkaa

wtorek 20 maja 2008, 09:04

U nas jest niestety tak samo . Poniewaz jest duza czytelnia wobec tego mam zaste[pstwa za zastepstwami , czyli szumnie nazywane przez dyrekcje lekcje biblioteczne , o ktorych dowiaduje sie w ostatniej doslownie chwili .
Codziennie - od chwili matur mam po 5 , 6 zastepstw- opieki nad klasami , szumnie nazywanymi lekcjami bibliotecznymi . I nie ma sie komu na ten stan rzeczy poskarzyc , bo otrzynmuje odpowiedz podobna do Goscia- niepodoba sie, prosze zmienic prace
:cry:

I co mozna w tym przypadku zrobic ? Nic - po prostu rece opadaja i juz

A tak na marginesie, to nie wierze w to co piszecie, ze udalo sie WAm wywalczyc mniej zastepstw- opiek nad klasami, a jesli je macie- to Wam za nie placa :roll:

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

wtorek 20 maja 2008, 09:18

Odezwę się jeszcze raz i ja, chociaż pisałam już na ten temat nie raz. OD TRZECH LAT NIE MIAŁAM ANI JEDNEGO ZASTĘPSTWA, chociaz przedtem latałam jak inni. Komu/czemu to zawdzięczam?Ano sobie i tylko sobie oraz "Bibliotece w Szkole", o której wspominały tu już koleżanki.Po latach udręki, za które płaciłam własnym zdrowiem (nadcisnienie) odważyłam się (a jestem z natury nieśmiałą, skromną istotą) pójść do dyrektora na rozmowę, która kosztowała mnie wiele, ale opłaciła się.Mój dyr też początkowo bronił się rękami i nogami, bo było mu bardzo ze mną wygodnie, ale kiedy zaproponowałam, że skonsultujemy sprawę i jej zgodnośc z prawem w ministerstwie odpuścił nagle ( bo kto lubi robic sobie taki rozgłos?)i do dziś mam święty spokój. Czego tez wszystkim zainteresowanym życzę.
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

fiori
Posty: 1025
Rejestracja: wtorek 05 wrz 2006, 18:48
Kontakt: Strona WWW

wtorek 20 maja 2008, 10:14

Ja też nie mam już bezpłatnych zastępstw.
Od roku zupełnie inaczej mi się pracuję. Jeżeli dostaję, to wyłącznie płatne (wg stawki dydaktyka) i to rzadko.
Naprawdę się da, tylko trzeba znaleźć sposób. Każdy dyrektor jest inny, do każdego docierają inne argumenty.
A swoją drogą to żenujące, aby o to, co się nam prawnie należy, trzeba było walczyć jak partyzant i uważać na "miny".
Ech...

Książka_76
Posty: 97
Rejestracja: wtorek 28 lis 2006, 12:30
Kontakt: Strona WWW

wtorek 20 maja 2008, 10:22

Witaycie :)
Mnie w zeszłym roku szkolnym udało się wywalczyć płatne zastępstwa (dzięki "Bibliotece w Szkole"). Niestety nie trwało to zbyt długo, bo w tym roku mam znowu bezpłatne zastępstwa, z którymi cały czas walczę. Również usłyszałam od dyrekcji, że jak mi się nie podoba to mogę sobie poszukać innej pracy. A przecież nie w tym rzecz. Mimo wszystko uważam, że należy próbować walczyć z wyzyskiem. Nikt tego za nas nie zrobi.
W poprzedniej pracy miewałam po ok. 3 - 4 lub 5 zastępstw dziennie + wyjścia z dziećmi na wycieczki. Nie odzywałam się, bo bardzo zależało mi na pracy. Moje milczenie na nic się zdało, bo nie podpisano ze mną dalej umowy (i bardzo dobrze ;) ). Praca w tamtej szkole kosztowała mnie dużo nerwów i postanowiłam, że w tej zawalczę o siebie i swoje prawa.
Życzę Wam powodzenia i mądrych dyrektorów :lol:
Ostatnio zmieniony środa 04 cze 2008, 20:07 przez Książka_76, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wszyscy myślą o zmianie ludzkości. Nikt nie myśli o zmianie samego siebie" Anthony de Mello.

przykro ale nie ujawnie s

wtorek 20 maja 2008, 15:22

baju ...baju ...baj .....a ja ciagle mae nielegalne zastepstwa mimo iz bylam u dyrektorki i nic z tego nie wyszlo :cry: , nie tylko ze dostalam ochrzan to na dodatek mam teraz gorzej niz mialam , bo hospitacja za hospitacja sie sypie, raz za razem ...odechcialo mi sie juz tej walki i pomalutku sie poddaje bo ile mozna wytrzymac? walke z dyrektorka przeplacilam zdrowiem to raz, a po drugie - to dopierro teraz dostaje po ....

a tak na marginesie- to dyrka powiedziala mi wczoraj tak - prosze wskazac mi adresy szkol w ktorych bibliotekarze nie maja zastepstw nieodplatnych - prosze o konkrety kolezanko - a jak mam wskazac te konkretne szkoly , skoro kazda z Was ma tu nik i nikt nie podaje prawdziwego adresu ani miejsca pracy ?????????????

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

wtorek 20 maja 2008, 15:28

No cóż- u mnie stało sie tak jak u ksiazeczki :roll: Z lotem błyskawicy wróciły nielegalne i nagminne zastępstwa. Dziennie mam ich po cztery lub sześc. Wczesniej siedziałam w komisji egzaminacyjnej , a obecniej codziennie mam jakieś zastępstwo za nieobecnego nauczyciela .

I na nic nie zdaja się tłumaczenia . Mam i juz , a jaka dostaję odpowiedź od dyrektorki- nie trzeba chyba mówić :(

Kate
Posty: 463
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

wtorek 20 maja 2008, 15:53

fiori pisze:Ja też nie mam już bezpłatnych zastępstw.
Od roku zupełnie inaczej mi się pracuję. Jeżeli dostaję, to wyłącznie płatne (wg stawki dydaktyka) i to rzadko.
Mam dokładnie tak samo. A to co wypisuje gość pod nazwą "przykro ale nie ujawnie s" to zwykła prowokacja, coś mi się zdaje, że napisał to dyrektor, który nie chce płacić bibliotekarzowi za NIELEGALNE zastępstwa bezpłatne :?
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

Gość

wtorek 20 maja 2008, 17:15

Ja po rozmowie też miałam lepiej... chyba przez miesiąc.

Teraz znowu mam zastępstwa, albo po prostu klasa sobie u mnie siedzi, a zastępstwo w tej klasie ma kto inny, ktoś kto w danej chwili jest gdzie indziej, w innej klasie.... ale ja nie mam zastępstwa, oni u mnie tylko sobie siedzą...

NOCOLA

wtorek 20 maja 2008, 19:35

Sprawą nielegalnych zastępstw bibliotekarzy powinna się zająć PIP w całej Polsce odgórnie. Może jakieś pisemko z PIP do OP lub dyrektorów szkół, by w końcu zaczęli się bać i traktować nas serio. W całej tej sytuacji wielką winę ponosi TNBS. To ono powinno czuwać nad naszą pracą i monitować wszędzie. Organizują śmieszne spotkania, którymi się podniecają. Niech sobie w domu wiersze czytają. My jesteśmy wykorzystywani, musimy utrzymać rodziny. A może jesteśmy za kulturalni, może trochę chamstwa i braku kultury z naszej strony? Może to pomoże w walce z chamską klasą zajmującą jak im się wydaje wiecznie, wysokie stołki?

xandre
Posty: 628
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

wtorek 20 maja 2008, 20:32

NOCOLA pisze:A może jesteśmy za kulturalni, może trochę chamstwa i braku kultury z naszej strony? Może to pomoże w walce z chamską klasą zajmującą jak im się wydaje wiecznie, wysokie stołki?
Nie!!! Nie zniżajmy się!
Wiadomo, nie należy mówić, że pada kiedy na nas plują, ale wierzę, że można to zrobić w kulturalny sposób. Zachowajmy godność. Ktoś już dobrze powiedział..."dłużej klasztora niż przeora".

NOCOLA

wtorek 20 maja 2008, 20:44

To załatw to w kulturalny sposób. Opieprzą cię, zeszmacą. Pracuję 20 parę lat i byłam kulturalna, ale już nie mogę. Kto z kim przystaje takim się staje. Nie pie... o kulturze. Nauczyciel musi być kulturalny , miły, grzeczny itd. Ale on jest głodny i znerwicowany, bo wszyscy mają go w d...

xandre
Posty: 628
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

wtorek 20 maja 2008, 21:30

NOCOLA pisze:To załatw to w kulturalny sposób. Opieprzą cię, zeszmacą. Pracuję 20 parę lat i byłam kulturalna, ale już nie mogę. Kto z kim przystaje takim się staje. Nie pie... o kulturze. Nauczyciel musi być kulturalny , miły, grzeczny itd. Ale on jest głodny i znerwicowany, bo wszyscy mają go w d...

Każdy ma swoje granice wytrzymałości...rozumiem to. Ciekawe jak będę mówić po 20 latach pracy :roll:

Gość

środa 28 maja 2008, 21:23

Powiem Wam kochani, że tutaj mozemy sie przynajmniej "wygadać" odnosnie zastepst. ja nagminnie chodze od 8 lat i ani razu mnie z nich nie rozliczono. moja robota czekala, a ja na zmiane z pania od świetlicy chodzilam, chodzę i bedę chodzila. niestety taki jest nasz los... dyrekcja rece rozkłada mowiac: "Przepraszam pania ale nie mam kogo poslać" Ale wiecie ci mnie najbardziej boli? ... że jak matematyk lub polonista idzie na zastępstwo to ma za to zapłacone, a ja niestety NIE!!!

Aqa
Posty: 2283
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 28 maja 2008, 21:55

To nie jest nasz los. Nie wiem jak długo będę pracowała bez nielegalnych zastępstw, bo normalnie w naszym kraju w tym zakresie nie jest, wszystko trzeba sobie wywalczać. Na razie jakoś drugi rok leci. Spokojnie- przeżyłam wiele nieprzyjemnych chwil- w ogóle dyrekcja nie pomyślała chyba ani razu- że żadnej innej osoby tak nie szawia, wszystkim innym płaci. Do wojny u mnie przystąpiła świetlica. Po mnie. Pilnuję dziennika, czasu pracy, sprawozdań itp, a i tak dyrekcja potrafi na Radzie sobie ankietę zrobić- z pytaniami, czy są państwo zadowoleni z mojej pracy /dydaktycy/ - państwo byli-i i wiele innych kwiatków. Ja zaczęłam wypisywac na marginesie w dzienniku notatki: zastępstwo, podobnie na końcu dziennika, w tabeli zajęć ścieżki- zast. Podkreślone kolorem. Jestem bliska zawiadomienia PIP jak by co. PIP był ponad rok temu, sprawdzał czas pracy i wszelkie takie sprawy, wtedy miałam 4 zast nielegalne, podkreślone.. ostatnie. Czego sobie i wszystkim życzę.
To nie była łatwa walka, nikt mnie nie wyręczał na podwórku szkolnym w tym, wielu uważało że mam fanaberie - bo przeciez nie tyram jak oni "to wiadomo"- z tym nie polemizuję, /ja mam porównanie, bywam dydaktykiem/. Rozumiem młodych, jestem :średnia", rozumiem tych, co mają dyrektorów ... powiedzmy nadpobudliwych. Ale nigdy nie mówmy: taki nasz los, to nie jest prawda, naszym losem nie jest bycie zapchajdziurą.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 12 gości