Gość

środa 01 wrz 2010, 11:51

super pomysł! ale ja wiem jak nauczyciele "pamiętają" o książkach pożyczonych swoim uczniom....

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

środa 01 wrz 2010, 12:31

Widzę Roju, że dyrekcja powoli odkrywa uroki braku biblioteki szkolnej...Nauczycielom nie będzie się publiczna podobać, oj nie będzie - jak to nie ma materiałów na teraz , zaraz, już???Na Twoim miejscu napisałabym oficjalne pismo do dyrektora o uchyleniu się od odpowiedzialności materialnej za wypożyczane w ten sposób zbiory.Uświadomiłabym, że zbiory wypożyczone do klasopracowni nie będą dostępne dla innych nauczycieli.Jeśli dojdzie do wypożyczenia na klasy zażyczyłabym sobie rewersów, albo podpisu nauczyciela przy każdej wypożyczanej pozycji.Bo jak coś zginie z klasy lub "zostanie puszczone w obieg" to znając nauczycielski światek przepadnie w niebycie, a nauczyciel będzie wpierał, że niczego takiego nie wypożyczał.U mnie podobnie radośnie, ponieważ moich godzin nie starczy na obsadzenie długiej przerwy dyrektor kombinuje jak mi tu rozciągnąć czas pracy.Nasi szefowie zapominają , że pewne decyzje przynoszą pewne niemiłe skutki.Tylko trzeba było o tych wszystkich skutkach pomyśleć przed wpadaniem na genialne pomysły i słuchaniem OP.

Aqa
Posty: 2294
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 01 wrz 2010, 13:33

Roja, brak słów odpowiednich do skomentowania sytuacji, by nie używac wulgaryzmów. Brak słów.
Nic nie jest zgodne z prawem, uczeń nie może odpowiadać za wypożyczenia! On nie może być pociągnięty do odpowiedzialności: ile, czego, na ile, dla kogo? wypożycza. Uczeń nie jest pracownikiem, w ogóle nie mam pojęcia, na jakiej zasadzie SAM ma wypozyczać?? W obecności bibliotekarza uczeń może zbiory pobrac. Ale żeby sam?? i jeszcze rozliczał??
Nie zgodziłabym się na rozliczanie /wiem, że pracownik- bibliotekarz z trudem na coś moze się nie zgadzać/ takich wypożyczeń, albo znalazła sposób na utrącenie tego /stawianie problemu z rozliczeniem, dłuugieee wyliczanie po parę razy co kto- aż się odechce komuś/
Od zawsze mówiłam, że władza, delikatnie mówiąc, robi nas w balona, podcina edukację mówiąc o "lepszym dla ucznia", szuka oszczędności -zamiast doganiać Europę /piękne hasła wyborcze/ my się cofamy/.

Zuzza
Posty: 586
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

piątek 03 wrz 2010, 10:59

Można "przekazać " do pracowni komplet i to z odpowiednim pismem najlepiej by podpis złożył i nl i ktoś z dyrekcji i w 2 egz. Bo potem strasznie to sobie "popożyczają" i nikt nie dojdzie co i jak.
A jak będzie wielka złość, można wtedy powiesić w pokoju nauczycielskim kto jaki komplet ma i niech się mordują i kłócą :oops:
I tak na koniec roku będzie cyrk z oddawaniem - bo przecież okres wycieczkowy i nikt nie będzie kontrolował sal.

Nika23

zniknęła kolejna biblioteka szkolna

sobota 04 wrz 2010, 21:05

Proszę bardzo, jakie zasługi we Wrześni mają:
http://www.wrzesnia.info.pl/tematycznie ... a-pcznieje
Szkoda już nawet pisać...
A w całej Europie i innych krajach rozwijają biblioteki szkolne, trąbią na alarm, że czytelnictwo słabnie (u nas od lat nie było poziomu, jaki w krajach zachodnich jest "niskim"....), tylko nie my. U nas wszystko na pokaz i oszczędności...

ciekawski

środa 23 lut 2011, 21:28

Mam pytanie do nauczycieli bibliotekarzy z Wrocławia i Jarocina.
Ucichł temat, a mnie ciekawi co dzieje się w waszej sprawie. Kiedyś pisałyście, że były odwołania i chyba wojewoda czy ktoś z wyższej instancji wydał dokument "nakazujący" do powrotu poprzedniego stanu , poprawienie statutu, w którym "wykreślono" funkcjonowanie biblioteki szkolnej itp.
Jak to funkcjonuje dziś?

Maria
Posty: 3341
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

piątek 25 lut 2011, 19:53


bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

piątek 25 lut 2011, 20:17

Mario, bardzo dobry pomysł. Ten wątek to kawał historii (szkoda, że ciągle aktualny).

Gość

czwartek 26 maja 2011, 08:27

http://www.glos.pl/node/3497

znowu wracają zmory i upiory......

Gość

czwartek 26 maja 2011, 08:33

kurcze a może napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich...nie ma siły na tych burmistrzów???

xandre
Posty: 630
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

czwartek 26 maja 2011, 09:38

Skoro to jawne łamanie prawa, to dlaczego nie oddać sprawy do sądu? Dla kogo to prawo jest stanowione?
Wydaje mi się, że wygraliby na 100%. Jednej osobie może ciężej byłoby się przebić, ale skoro sprawa tyczy 12?

halinah
Posty: 934
Rejestracja: poniedziałek 04 gru 2006, 13:23

czwartek 26 maja 2011, 12:45

Mnie zdziwiło coś innego. P. Danuta Brzezińska, odpowiadając na pytanie o różnice warunków pracy w bibliotece szkolnej i publicznej, ani słowem nie wspomina o różnicach w specyfice pracy obu typów bibliotek. Mówi tylko o czasie pracy, "podległości" KN lub KP, awansie zawodowym. Myślę (mam nadzieję), że spowodowały taką sytuację skróty redakcyjne.

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

czwartek 26 maja 2011, 14:47

Ja też zwróciłam na tę kwestie uwagę. Jeżeli wypowiedzi będą publikowane w tym tonie to nie mamy co liczyć na zrozumienie i poprawę sytuacji począwszy od społeczeństwa (lokalnego jak to ładnie się określa) do ministerstwa.

madan
Posty: 157
Rejestracja: poniedziałek 26 mar 2007, 14:06

piątek 27 maja 2011, 01:09

Aqa pisze:Prawdopodobnie p. Brzezińska po prostu zwraca uwagę na kwestie najistotniejsze dla naszego bytu fizycznego: właśnie płace- tu i czas pracy, są dla nas druzgocące. To z kolei pochodna podejścia do naszej pracy: innej w bibliotece szkolnej i innej w publicznej.
Cytuję tę wypowiedź Aqy z wątku o obcinaniu etatów, bo zamierzam wspólnie odnieść się do wyrażonych tam i powyżej wątpliwości. Dopiero co skończyło się świętowanie Dnia Matki, a zaraz trzeba będzie wstawać i nieść ten kaganek oświaty ... Mam nadzieję, że późna pora jest wystarczającym usprawiedliwieniem łączenia wypowiedzi z różnych wątków.
Rozmawiałam dość długo z autorem artykułu. Niestety, nie mam jeszcze wersji papierowej "Głosu Nauczycielskiego", stąd nie wiem na ile pełna opublikowana wersja będzie uzasadniała wyrwane z kontekstu opinie, zamieszczone na stronie "GN" w internecie. Może wyjaśnię:
Jestem przedostatnią osobą (zakładam, że są jeszcze gorsi ode mnie, ale dopuszczam też istnienie lepszych :)), która z własnej woli nie wspominałaby o specyficznych funkcjach biblioteki szkolnej i odmienności potrzeb czytelników. Tym razem faktycznie skupiłam się na tzw. zewnętrznych aspektach naszej pracy, ponieważ w sytuacji, o której rozmawialiśmy, to właśnie warunki zatrudnienia stanowiły podstawę oburzenia. Otóż pan burmistrz, zwalniając nauczycieli bibliotekarzy, zaoferował im zatrudnienie w charakterze bibliotekarzy w bibliotekach ... szkolnych! Czyli - w szkole pozostaje biblioteka szkolna, pracować w niej będą bibliotekarze z przygotowaniem pedagogicznym, tylko ich pracodawcą będzie Chmielnicki Ośrodek Kultury! Samorząd jest organem prowadzącym zarówno dla szkół, jak i ośrodka kultury. Sprytnie, prawda? A jakie oszczędności dla samorządu! Dlatego mówiliśmy głównie o czasie pracy i uposażeniu oraz zróżnicowanych świadczeniach. Bo charakter pracy raczej pozostanie bez zmian. Panie bibliotekarki będą mogły spokojnie dokończyć np. rozpoczętą selekcję zbiorów czy meliorację katalogów itp. Że też nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł!
Inna sprawa - jak taki bibliotekarz będzie funkcjonował w szkole: czy jak ajent prowadzący sklepik, czy samodzielny pracownik, jak księgowa, bo raczej nie, jak nauczyciel. Przecież zmieniono mu angaż. Dyrektor szkoły nawet nie musiał być pytany o zdanie, musi jednak przełknąć tę żabę.
A MEN w nowelizacji Ustawy o systemie oświaty postuluje poszerzenie zakresu samorządowych uprawnień ...

Aqa
Posty: 2294
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

piątek 27 maja 2011, 09:03

Taaak.. sądzę, że wielu z nas rozumie te aspekty. Z całym szacunkiem dla wysiłku, jaki-Madan- wkładacie w oficjalne wystąpienia w sprawach całego środowiska. Niestety, MEN NIE jest tu sprzymierzeńcem.

Kuriozalne są te forsowane zapisy MENowskie w nowej ustawie, zwanej nowelizacją KN. Mnie wkurza też to, że MEN robi wodę z mózgu podatnego wielkiego grona ze społeczeństwa twierdząc, że "UE tego wymaga"-co jest totalną bzdurą- państwa UE mają masę branżowych zapisów chroniacych zawody- znam sytuację z Niemiec gdzie mam dzieci. Miałam tez okazję zobaczyć szkolą bibliotekę w Munchen- TAM MIASTO /I PAŃSTWO/ DBA O EDUKACJĘ, O LUDZI- NAUCZYCIEL JEST ZASZEREGOWANY W 3 RZĘDZIE TABELI OD GÓRY- W POLSCE W 2 OD DOŁU
Albo, że robi to "dla dobra społeczeństwa lokalnego"- nie, robi to dla oszczędnosci swojej i samorządów, bo żadną miarą nie chce dobrac się do... swoim spółkom skarbu p. na górze- tu są generowane miliardy

Samo sformułowanie myśli p. Brzezińskiej jest, wg mnie bardzo na miejscu.
Właśnie tu jest sedno:
- MEN podkreśla kuriozalnie- bibliotekarz zostaje nauczycielem, nawet p. Hall się bosko bulwersuje na zarzuty o chęci likwidacji tej nazwy /określenia naszego etatu. Sama nazwa "nauczyciel'-nie jest nam potrzebna do niczego.
- w przytoczonym tekście jest dosłownie to, co istotne dla nas, w zmianach- właśnie takie MENowskie zmiany w KN prowadzą JUŻ do pauperyzacji naszego zawodu na każdej linii- a skutkują drastyczną obniżką pensji.

Mnie na nazwie "nauczyciel" nie zależy. Mnie zależy na normalne płacy za normalna płacę w normalnych warunkach, a nie warunkach biednych np. Ukraińców - poznałam 2 chirurgów z Ukrainy, po prostu żal patrzeć i słuchać: nie maja czym pracować, na czym, są opłacani najczęściej w towarze, są bardzo biedni..
DLa Zachodu Europy tacy jesteśmy my. I tak to wygląda.

Babka jakaś w cytowanym przeze mnie poście- prauje w budżetówce i płacze, ze ma marne 5000 coś netto po 20 latach bodaj, pracy, ILE MY MAMY NETTO PO 30??? ILE MY DOSTANIEMY EMERTURY??? ONE PONAD 5 TYS MARNE..

P. Brzezinska trafnie ujmuje nasze najistotniejsze problemy.
Płace na stanowiskach zdegradowanego szkolnego bibliotekarza do publicznego-na najniższe stanowisko, są pochodną wszystkich działań związanych z inną pracą bibliotek tych i tamtych, oraz rządu-rząd odpowiada za cyrk w jakim żyjemy my, co wyczynia MEN.

Z wielką przykroscią mówię- rząd zawiódł mnie i wielu moich znajomych, głosowałam na nich, nie tylko nie bedę, ale jak tylko mam okazję- tłumaczę te niuanse wszystkim, z kim mam okazję rozmawiać. Niech sami ocenią.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 10 gości