Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

Skontrum raz jeszcze

sobota 05 wrz 2009, 14:56

Witam ponownie, wróciłam właśnie z urlopu zdrowotnego do mojej biblioteki i na dzień dobry zaczęłam skontrum- straszny bałagan mi zostawili moi zastępcy. Mam wrażenie,ze uporam się z tym gdzieś w okolicach czerwca;) I pojawił się pierwszy problem- ktoś tam po drodze zubytkował niewprawnie 261 ksiązek. Zostały wykreślone z ksiąg inwentarzowych, natomiast nie sporządzono protokołu i oficjalnie dyrekcja nie zatwierdziła pomniejszonego stanu zbioru. Na arkusze naniosłam je jako ubytki. Mam sporządzić protokół z bieżącą datą. Moje pytanie dotyczy tego, czy książki ubytkowane podczas skontrum są nanoszone na arkusze jako ubytki? Bo wydaje mi się,ze nie i nie mam pojęcia jak z tego wybrnąć. Mam nadzieję ze nie namotałam zbytnio:)

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

sobota 05 wrz 2009, 16:32

Hym.. póki nie masz w protokole, zatwierdzonym przez dyrektora, tych ubytków- ubytkami nie są, nie maja prawa być wykreślone. Nie powinnaś nanosić je jako ubytki. Ubytek= stosowny protokół.
Jak wybrnąć? Sytuacja juz jest zła, nieprawidłowe wykreślenie bez podstaw./nie wiem, jak ktoś pracował/ Sporządziłabym- za wiedzą dyrektora- protokół z datą przed rozpoczęciem skontrum.
Jeśli nie- w arkuszach skontrum umieściłabym je inaczej, nie jako ubytek- bo nie są nim, dopóki nie ma na to protokołu. /nieodnalezione?/ winę za braki w czasie twojej nieobecności ponosi ten, który zastępował.
W sumie- skontrum powinno być 2 krotnie-jak się wybiera na urlop n-l bibliotekarz i jak z niego powraca.
Z tego powodu, gdy chciałam iśc na urlop /po ciężkiej chorobie i dłuższym zwolnieniu lek/ samej mi się odechciało urlopu, co rok skontrum- przy którym głownie my pracujemy-formalnie komisja.
Praca w bibliotece wcale nie jest taka prosta, jak wiemy.

Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

sobota 05 wrz 2009, 18:57

Dzięki, w takim razie przekonam dyra do protokołu z datą wsteczną. U mnie to w ogóle wygląda całkiem inaczej niż w teorii- przejęłam biblo po rządach zastępczych, panowałam tam pół semestru, po mnie bałaganiła przypadkowa osoba z łapanki i dopiero teraz robię skontrum. Pierwszy raz od 2004, a tyle osób się w międzyczasie przewinęło. No cóż, w teorii skontruje komisja,a nie bibliotekarz odpowiedzialny za zbiory.. Pewnie jeszcze niejeden problem mi wyjdzie i będę wołać o pomoc:)

Gość

Skontrum raz jeszcze

niedziela 06 wrz 2009, 11:22

Możesz te sporządzić wyjaśnienie do protokołu scontrum, w którym dołączysz protokól z datą iwcześniejszą!. W wyjaśnieniu napiszesz, że powstały różnice w księgowości, ponieważ odnaleziono ubytki, na które protokól nie dotarł do księgowości i porposisz o zkasięgowanie wg kopii protokołu

Domir

niedziela 06 wrz 2009, 13:10

Skoro ktoś wykreślił z inwentarza książki bez protokołu to ich w bibliotece nie ma, oczywiście teoretycznie. Każdy ubytek w księdze inwentarzowej musi posiadać nr ubytku lub nr protokołu, albo to i to - Ty ich nie masz.
W takiej sytuacji ja te książki potraktowałabym jak braki względne i przy następnym skontrum spiała.

Gość

Skontrum raz jeszcze

niedziela 06 wrz 2009, 15:55

nie może ich spisac przy następnym scontrum.
Ubytkisą już naniesione na arkusze, bo są. Nie są one zaksięgowane w OP- nie zgra się jej księgowość z ksiegowością OP ani ilościowo ani wartościowo. Jedyne wyjście, to dołączenie wyjaśnienia, że osoby dokonujące selekcji księgozbioru, a nie znając procedury, nie dostarczyły do OP prot.ub. stąd , komisja wyjaśnia zaistniała różnicę księgową i dołącza kopię brakującego protokołu książek zubytkowanych. wdn (antydatowane). Co jest zgodne z prawda, chyba, ze nigdy nie było protokołu ubytków, a książki ubytkowano wpisując jedynie numery do ksiąg :)
Nie widzę też przyczyy, dlaczego ona ma sporządzać protokół braków niezawinionych?

Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

niedziela 06 wrz 2009, 21:20

Numery ubytków są, księga ubytków jest, nawet książki z wykreślonymi numerami są (leżą sobie grzecznie pod stołem). Już jestem załamana tym bałaganem. Poza tym ile może trwać spis 10 tysięcy książek? Oczywiście jestem sama.Mam wrażenie ze zajmie mi to dużo więcej czasu niż przewidywałam! Do tego będę miała malowanie, mam nadzieję,że to kto inny zajmie się wynoszeniem mebli, chociaż już mnie nic nie zdziwi :roll:
Ostatnio zmieniony niedziela 06 wrz 2009, 21:28 przez Marianna, łącznie zmieniany 1 raz.

Domir

niedziela 06 wrz 2009, 21:26

Książka, która jest wykreślona w inwentarzu a nie ma nr ubytku i na dodatek nie ma do tego protokołu nie może być traktowana jako ubytek tylko jako brak. Jeżeli została naniesiona na arkusze jako ubytek to moim zdaniem jest to bład. Przy następnej inwentaryzacji jeżeli braki się powtórzą to je spisujemy. Wszystko w księgowości będzie się zgadzało pod warunkiem, że zostani to prawidłowo naniesione na arkusze, czyli jako brak. Oczywiście jak chcemy kombinować to możemy odtworzyć protokół z wcześniejszą datą, ale kto się na nim podpisze? Może macie rację z tymi wyjaśnieniami do protokołu, ja tak nie robię. Swoją drogą to Marianna robi skontrum więc dlaczego nie może napisać protokołu do braków względnych?

Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

niedziela 06 wrz 2009, 21:33

Domir są numery ubytków i wpis do księgi ubytków- tylko protokołu kurczę nie ma.

Maria
Posty: 3356
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

niedziela 06 wrz 2009, 23:44

Marianna pisze:Domir są numery ubytków i wpis do księgi ubytków- tylko protokołu kurczę nie ma.
Jeżeli sa numery ubytków to musiał być protokół bo jak inaczej, poza tym wpis do rejestru odbywa sie na podstawie protokołu, więc nic z tego nie rozumiem, może gdzieś jest ten protokół( księgowość, dyrekcja). Co na ten temat wie ksiegowa, dyrekcja no i warto porozmawiać z poprzednikiem.

Gość

Skontrum raz jeszcze

poniedziałek 07 wrz 2009, 10:28

Myślę, ze Marianna dowiedziała się, że jej poprzednicy zastępowali ją najlepiej jak mogli,. :)
Protokół ma swój obieg. Po sporządzeniu go przez komisję trafia do dyrektora, ten, jeżeli go zatwierdzi, przesyła protokól do instancji wyższej do zatwierdzenia. PO zatwierdzeniu protokołu przez OP ( naczelnik, burmistrz) wraca on do bibliotekarza, który wyciąga księgi i dopiero wtedy wykreśla[/b] z nich pozycje umieszczone w protokole. Czyli wg teorii, ksiązki nie mogły być wykreślone bez protokołu i bez wiedzy o tym jednostki.
Możne sobie lezy w jakimś ciekawym kąciku i czeka na odkrycie.
Napisałam o sporządzeniu wyjaśnienia z kopią protokołu jako rzecz oczywistą, wierząc w całkowity brak winy i zaniedbania ze strony Mariany, oprócz jednego- poszła na zdrowotny nie żądając scontrum.
Jednak, jeżeli ksiązki są, to wg mnie powinnaś Marianno przejrzeć je, czy faktycznie chciałabys coś z nich wycofać, Te, które chcesz wycofać- protokół z wyjaśnieniem, te, które chcesz zatrzymać, zatrzymaj robiąc nanosząc w księgach czerwonym- "zubyt. pomył " i parafa.
Dziwi mnie, że ktoś wpadając na zastępstwo przewietrzył ksiegozbiór, za który Ty jesteś odpowiedzialna, nie pytając Ciebie o zgode.

Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

poniedziałek 07 wrz 2009, 14:49

Moi drodzy, sytuacja wygląda tak,że książki były ubytkowane jeszcze nim objęłam rządy w tej bibliotece. Czy żądałam skontrum na wejściu? Ależ oczywiście że tak, natomiast dyrektor nie uznał za stosowne żądania owego uwzględnić. Byłam na stanowisku bibliotekarza raptem jeden semestr i ot cała historia mojego urzędowania.

Maria
Posty: 3356
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

środa 09 wrz 2009, 00:22

Troche dziwny ten obieg protokołu ubytków, ale co kraj to obyczaj. Zazwyczaj bibliotekarz odkłada ksiązki zbędne, zdezaktualizowane, czy zniszczone, po tym prosi dyrektora o wyznaczenie komisji , która przegląda i spisuje ksiązki czyli sporządza protokół ubytków, podpisuje, a bibliotekarz lub dyrektor akceptuje, resztę czarnej roboty robi bibliotekarz, czyli wykresla z ksiąg i wpisuje protokół do rejestru.

Gość

Skontrum raz jeszcze

środa 09 wrz 2009, 10:54

Nie - rola bibliotekarki jest taka sama jak w całej Polsce: wybrac wypisać, spisać, powołac komisję,odpisać.
To, że protokół podisują tak ważne osoby, nadaje mu wagi i szlachetności i przypomina bibliotekarzowi o opiece stanowisk wyższych wyższych nad jego pracami. :)

Aqa
Posty: 2295
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

niedziela 13 wrz 2009, 19:52

Marianno- juz odpisałam na pytania -pr- na pr, przepraszam,że nie od razu.
Maria.. :wink: tak ładnie napisała jak byc powinno. Ma rację, tak wygląda prawidłowe postępowanie. Formalne.
Hym.. przez lata sie burzyłam, że nie mogę się doczekać szanownych dydaktyków z komisji: skontrum, selekcji, wyceny książek darów itp. Przeszło mi. Szybciej i sprawniej robimy to nieformalnie. Jak koleżanka wyżej napisała. Taka jest rzeczywistość. W sumie znamy się na tym najlepiej, komisja ma być zabezpieczeniem, że nie mataczymy w papierach itp. Taak, ale każdy normalny bibliotekarz powinien dbać o majątek powierzony. Mam nadzieję, że dba.
Sądzę, ze każdy dyrektor wie, kogo ma w bibliotece. Bardzo trudno jest też zebrać owe komisje. Prac w szkole jest nazbyt wiele /to rodzaj usprawiedliwienia pracy na skróty/. Nie mam nic do komisyjnego spisywania wszystkiego. Ale i nie pamiętam, kiedy takie miałam.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 10 gości