libia11

pani Hall odpowiada bibliotekarzom

wtorek 28 gru 2010, 17:25

28-12-2010
Biblioteki raz jeszcze
Wczorajsza gazeta wznieciła znowu niepokoje w środowisku bibliotekarzy, pojawiające się już jakiś czas temu. Ponieważ dostaję od przedstawicieli tego środowiska listy, niżej zacytuję swoją odpowiedź na jeden z nich. Myślę, że wyprzedzi ona kolejne listy na ten sam temat.

...Bardzo mi przykro, że w gazecie ukazał się artykuł przypisujący mi intencje, których nie mam. Doceniam rolę nauczycieli-bibliotekarzy w szkołach. Na pewno powinni mieć oni prawo do awansu zawodowego, takiego jak wszyscy inni nauczyciele. Temat, który zdarzało mi się poruszać, to stworzenie możliwości aby lokalnie - tam gdzie może być taka potrzeba - stworzyć możliwość działania bibliotek szkolnych w wakacje, czyli uczynienia z bibliotek szkolnych (także ze świetlic), miejsc nie-feryjnych. Jak wiadomo wielu nauczycieli, z wielu placówek oświatowych (na przykład przedszkola, poradnie), funkcjonuje obecnie w rytmie nie-feryjnym i mają status nauczyciela (inaczej uregulowane prawo do urlopu). Ponieważ wcale nie wszędzie pewnie są takie potrzeby, mówiłam tu o możliwości lokalnej, a nie zmianie centralnej. Połączonej oczywiście z lokalnym systemem wynagradzania, motywowania itp. Chodziło mi o to, żeby w miejscach gdzie dzieci nie mają zafundowanych przez rodziców atrakcyjnych ferii czy wakacji, miały dostęp do książki i profesjonalnej opieki. Ten pomysł oczywiście wymaga gruntownych zmian w prawie i bez zmiany Karty Nauczyciela nie może wejść w życie. Dlatego szkoła - także biblioteka i świetlica szkolna - w bardzo wielu miejscach, gdzie mogłaby pełnić ważną rolę w wakacje (choćby przez część wakacji), musi być wtedy miejscem zamkniętym na cztery spusty. Pomimo tego, że to mogłoby być najlepsze miejsce na wakacje dla wielu dzieci mających trudną sytuację domową lub bardzo zapracowanych i nie mających dla nich dużo czasu rodziców. Przy okazji dające szansę na uczenie czytania dla przyjemności, a nie tylko dlatego, że zadano kolejną lekturę. Czyli na realizację misji Państwa - bibliotekarzy szkolnych - w szerszym zakresie...

Gość

wtorek 28 gru 2010, 17:36

na swoim blogu oczywiście

Książniczka1

wtorek 28 gru 2010, 20:09

Znaczy: ruszyło się.... I dobrze, chyba o to chodziło?

Gość

wtorek 28 gru 2010, 20:51

Brawo p.minister. Taki sobie miałam pomysł, nic konkretnego ot zdarzyło mi się ... stworzenie mozliwosci lokalnie, moze byc potrzeba, miejsc nie-feryjnych, nie wszedzie pewnie, mozliwości lokalnej, połączonej z lokalnym systemem wynagradzania, motywowania (ha,ha,ha juz nas motywują bezpłatnymi zastępstwami mając zalecenia ministerstwa gdzieś). Czy wy czytacie to co ja? Obiecanki cacanki coś, gdzieś, może a skonczy się wiadomo jak. Bezpłatne niańki do dzieci, których rodzice nie mają za wiele czasu. Ani na cal nie popuścić w tej sprawie bo to co czytam to zwykłe mydlenie oczu.

antykwa
Posty: 93
Rejestracja: piątek 20 paź 2006, 13:50

wtorek 28 gru 2010, 22:44

Cieszy mnie ta wypowiedź i fakt, że pojawiła się akurat na blogu.
Pani Hall odsyła również do innej swojej wypowiedzi na blogu z maja 2010 r.:
"Biblioteki w szkołach mają dalej istnieć, a chciałabym, żeby nawet były wyposażone lepiej, czynne dłużej i mogły służyć całemu lokalnemu środowisku, jeśli innych bibliotek w okolicy brakuje. Będę sprzyjać propozycjom rozwiązań to umożliwiających. Ale uczeń i nauczyciel bibliotekę muszą mieć w szkole!"
W mojej okolicy akurat innych bibliotek nie brakuje. Jakieś 200 m w jedną stronę bardzo dobrze wyposażona MBP, 400 m w drugą - tworząca się kolejna jej filia.
Trzymam panią Hall za słowo.

AnnoDoro
Posty: 300
Rejestracja: piątek 08 sie 2008, 21:09

środa 29 gru 2010, 15:43

Pani Minister Hall właśnie tak odpisała mi na pismo , które wysłałam na Jej ręce , pisząc w komentarzach na Jej blogu . A napisałam to samo , co pisałam wcześniej w temacie: Nauczyciele pozostali na stronie 2 . Dlatego tez uważam , że wszyscy powinniśmy pisać do Pani Minister, a nie tylko pojedyncze jednostki .
W połowie składam się z książek, które przeczytałam

AnnoDoro
Posty: 300
Rejestracja: piątek 08 sie 2008, 21:09

środa 29 gru 2010, 15:49

Moja starsza koleżanka opowiadała mi o czasach , gdy w szkołach w okresie wakacji i ferii zimowych były dyżury nauczycieli, po to , by uczniowie, którzy w tym czasie - z braku funduszy - nie mogą wyjechać i skorzystać z kolonii czy obozów, swój wolny czas spędzali w szkole lub w bibliotece.

Otóż jak podpowiadała mi koleżanka, która jest już na emeryturze, do szkoły zaglądały pojedyncze jednostki , także w końcu zadecydowana o wstrzymaniu tychże dyżurów, bo nie miało to sensu .

A w dzisiejszej dobie, gdy każdy ma w domu komputer z dostępem do Internetu , szereg filmów i gier komputerowych , kto z uczniów zajrzy do biblioteki w okresie ferii lub wakacji ? Który uczeń przyjedzie z okolicznej wioski czy mieścinki ? Czy będzie go na to stać lub czy będzie miał na to ochotę? - od tego trzeba by było chyba zaczać...
W połowie składam się z książek, które przeczytałam

Gość

środa 29 gru 2010, 21:30

Pytałam uczniów - zamiast otwartej biblioteki (chociaż mam ich prawie non-stop ze względu na ich okienka) preferują udostępnienie sali gimnastycznej oraz sal informatycznych (więcej komputerów niż w ICIM). Może p.Hall pomyślałaby o otwarciu tychże dla społeczeństwa?

Gość

czwartek 30 gru 2010, 10:20

Pytałam uczniów - zamiast otwartej biblioteki (chociaż mam ich prawie non-stop ze względu na ich okienka) preferują udostępnienie sali gimnastycznej oraz sal informatycznych (więcej komputerów niż w ICIM). Może p.Hall pomyślałaby o otwarciu tychże dla społeczeństwa?


Więc GOSCIU może warto by było samemu o tym napisac do Pani Minister ? bo wątpię czy Pani Minister tu zaglada . A moze tak jak AnnoDoro pisala do Pani Minister moze byscie wszyscy siegneli za piora i klawiatury i zaczeli pisac :roll:

Biblio55

czwartek 30 gru 2010, 15:10

Co sie z nami porobiło? Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, nie wierzymy, że coś od nas zależy. Nie bądźmy bierni, obudźmy się. Popatrzmy jak inne grupy zawodowe dbają i zabiegają o swoje interesy /vide niedawne groźby lekarzy/. Ja juz napisałam do Pani H.

Ina 2

czwartek 30 gru 2010, 15:56

Witam
Zgłaszam wykonanie zadania ! też napisałam do P Hall
:lol:

Gość

czwartek 30 gru 2010, 17:50

podaję link.....gdzie można napisać...też to zrobiłam :)

Gość

czwartek 30 gru 2010, 17:51

przepraszam - tutaj ten link :
http://katarzynahall.blogspot.com/

Marianna
Posty: 112
Rejestracja: piątek 29 cze 2007, 17:25

czwartek 30 gru 2010, 18:19

Napisałam też:)

bogna3
Posty: 665
Rejestracja: środa 27 sie 2008, 15:03

czwartek 30 gru 2010, 18:23

Właśnie wysłałam taki "list":

Pracuję w dużej szkole podstawowej jako nauczyciel bibliotekarz (dyplomowany). Nie napawają mnie optymizmem proponowane zmiany co do mojej profesji. Oprócz zajęć typowo bibliotecznych mam mnóstwo obowiązków wynikających z podstawy programowej i Programu wychowawczego i profilaktycznego szkoły. Prowadzę koło biblioteczne, przygotowuje dzieci do różnych konkursów (recytatorskie, teatralne, plastyczne)i osiągamy sukcesy.Przygotowuję tzw. lekcje biblioteczne (często na "zamówienie" przez polonistów i n-li nauczania początkowego). współpracuje z miejscowym Przedszkole, zapraszam kilka razy w roku najmłodsze dzieci na przedstawienia bajkowe (które wcześniej przygotowuję z Kołem bibliotecznym, wspomagam prace andrzejki, święto pluszowego Misia itp.
Współpracuję z nauczycielami świetlicy szkolnej organizując ciekawe zajęcia dla oczekujących tam dzieci. W naszej szkole połowa dzieci to dojeżdżające, więc po lekcjach tam jest tłoczno. Pisze to wszystko dlatego ,żeby pokazać ile bibliotekarz w dzisiejszej szkole ma obowiązków. To jednak jeszcze nie wszystko. Jak każdy nauczyciel pracuję w różnego rodzaju komisjach, opracowuję dokumenty dot. pracy szkoły ( program wychowawczy, ewaluacja wewnętrzna itp.) Wspomnę jeszcze, że w bibliotece mam ICIM (4 stanowiska komputerowe). Wywiązuje się ze swojej pracy najlepiej jak potrafię. Mam kilka nagród dyrektora szkoły. Czuję się w pełni nauczycielem , a nie pracownikiem administracyjnym . Jako osoba mającą pensum 30+2 jestem najtańszym nauczycielem, gdyż moja godzina to pensja dzielona przez wskaźnik 125, a "tablicowy" przez 75. Nie mam szans na jakiekolwiek nadgodziny. Dlaczego MEN jeszcze szuka oszczędności na bibliotekarzach szkolnych? Osobiście nie znam tez bibliotekarza, któremu szkoła płaciłaby za zastępstwa za nieobecnych nauczycieli. OP też szukają oszczędności i jeśli moje pensum i wynagrodzenie miałoby zależeć od burmistrza czy wójta to rewelacji nie należy się spodziewać. Na koniec nasuwa się takie pytanie; dlaczego w naszym kraju pozbawia się nauczycieli nabytych wcześniej praw i przywilejów, a zostawia takowe m.in pracownikom mundurowym ( dopiero wstępujący do zawodu podobno będą traktowani na nowych zasadach). Teraz dzieląc nauczycieli na tablicowych i nietablicowych też na tych drugich się zaoszczędzi. Pani Minister proszę o rozwagę i niepodejmowanie pochopnych , krzywdzących nas decyzji. Nauczyciele bibliotekarze to najczęściej pojedyncze lub niepełne etaty w szkołach. Czy aż tak bardzo państwo chce na nas zaoszczędzić. Wyjście do społeczeństwa to ja już od początku mojej pracy w szkole przerabiam, choć niedaleko jest biblioteka publiczna. Ten ministerialny argument nie bardzo mnie wiec przekonuje. Jedna z moich koleżanek na pisała na forum "Biblioteki w Szkole", może by lepiej otworzyć sale komputerowe i gimnastyczne dla dzieci dłużej? Na pewno byłoby zainteresowanie duże. Pani Minister chciałabym pracować spokojnie, nie stresować się co będzie dalej i otrzymywać takie pieniążki na książki i inne media jak moje koleżanki z publicznej. Z poważaniem

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości