Zuzza
Posty: 580
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

piątek 17 paź 2008, 16:40

czytam :
1Ustalenie standardów zatrudniania w bibliotekach szkolnych. Od dawna nie obowiązują ministerialne normy zatrudniania nauczycieli bibliotekarzy (przewidywały one 1 etat na 300 uczniów), więc niektórzy dyrektorzy lub organy założycielskie porywają się na absurdy - np. 1 etat nauczyciela bibliotekarza w szkole, w której jest 550 uczniów, .... itd

a na forum dyrektorów pisze ktoś że 1 godz biblioteczna na od 7 do 70 uczniów - takie mają pomysły
A więc nasze 30 h 1 etatu ma starczyć na 2100 uczniów?
Powinno koniecznie określić się takie standarty dla bibliotek by na 1 szkołę był 1 etat minimalnie - nie mniej nawet w najmniejszej szkole a potem jakąś sensowną liczbę na duże ilości uczniów np powyżej 300 uczniów - 2 etaty - wtedy nie zabraknie nam czasu a robota będzie zrobiona. I żeby liczyć dorosłych jako czytelników, nie tylko dzieci - często nle więcej sprawiają problemu niż 10 dzieciaków.

frezja

piątek 17 paź 2008, 17:04

Ja mam 1100 uczniów, ICIM, komputeryzuję bibliotekę i jestem sama (szkoła średnia)

Gość
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek 13 paź 2008, 10:00

piątek 17 paź 2008, 18:01

Drodzy Państwo. Pozostaje współczuć. Znam takie przypadki, że wójt aby zdobyć ICM miał w szkole miejsce dla 2,5 etata biblitekarza. PO tym jak otrzymał od wrzesnia ubiegłego roku zlikwidował do 1 etatu. To jest parodia, której nie widzi ministerstwo. szukają tylko tam oszczedności oczekując zinformatyzowanego i mądrego społecześntwa. Pozdrawiam.

Janek

Biblioteka

poniedziałek 21 gru 2009, 17:43

Pensum nauczyciela bibliotekarza powinno wynosić 26 godzin na tydzień.

Gość

poniedziałek 21 gru 2009, 18:19

Janku, startujesz w jakichś wyborach? :)

Tara
Posty: 206
Rejestracja: wtorek 25 kwie 2006, 17:54
Kontakt: Strona WWW

poniedziałek 21 gru 2009, 22:26

Godzina ma zawsze 60 minut, nauczyciele dydaktycy też powinni pracować tyle samo. Różnimy się tylko tym, że oni mają 45 minut dydaktycznych + czas dla ucznia. Jestem nauczycielem bibliotekarzem z krwi i kości, bardzo lubię swoją pracę i nie zamieniłabym nigdy tych swoich 30 godzin nawet na 15 dydaktycznych! Tych godzin w ogóle nie można porównywać. Stać codziennie przed trzydziestką uczniów, którzy marzą tylko, żeby nauczycielowi "dokopać", na każdej lekcji mieć coś sensownego do powiedzenia, odpowiadać z każdego postawionego stopnia przed dyrektorem, użerać się z rodzicami, itp.,itd. W bibliotece jest dużo prac adminsitracyjnych, każdy kto tu pracuje, musi mieć tego świadomość. Taka praca. Komputeryzacja zajmuje dużo czasu, ale jak to się zrobi, potem tego czasu jest znacznie więcej na inne sprawy.
W końcu mam wykształcenie bibliotekarskie, gdybym poszła do pracy do innej biblioteki pracowałabym 40 godzin. Wybrałam szkołę, bo to jednak tylko 30 godzin + wakacje + ferie. Zawsze można iść do pracy jako dydaktyk, skończyć jakieś studia podyplomowe i mieć te wymarzone 18 godzin. W moim mieście, co prawda jest na odwrót, bardzo wielu dydaktyków kończy studia podyplomowe bibliotekoznawstwo z myślą o zmianie pracy.
Natomiast zgadzam się z p. Juliuszem, że powinno się czynić starania o podniesienie rangi biblioteki szkolnej - żeby była w szkole, żeby była dofinansowana, żeby miała godne warunki (nie w piwnicy) ,żeby nauczyciela bibliotekarza nie wysyłano na bezustanne zastępstwa, itp.
Tara

bomila
Posty: 431
Rejestracja: wtorek 07 paź 2008, 12:03

poniedziałek 04 sty 2010, 13:11

Pragnę zauważyć, że temat zaczęty został blisko 2 lata temu. I jakoś nic się w tej sprawie nie zmieniło. Norm zatrudnienia dalej nie ma i wolnoamerykanka organów prowadzących kwitnie... I jeszcze łączyć nas chcą!

Gość

poniedziałek 11 sty 2010, 17:01

Tara pisze:Godzina ma zawsze 60 minut, nauczyciele dydaktycy też powinni pracować tyle samo. Różnimy się tylko tym, że oni mają 45 minut dydaktycznych + czas dla ucznia. Jestem nauczycielem bibliotekarzem z krwi i kości, bardzo lubię swoją pracę i nie zamieniłabym nigdy tych swoich 30 godzin nawet na 15 dydaktycznych! Tych godzin w ogóle nie można porównywać. Stać codziennie przed trzydziestką uczniów, którzy marzą tylko, żeby nauczycielowi "dokopać", na każdej lekcji mieć coś sensownego do powiedzenia, odpowiadać z każdego postawionego stopnia przed dyrektorem, użerać się z rodzicami, itp.,itd. W bibliotece jest dużo prac adminsitracyjnych, każdy kto tu pracuje, musi mieć tego świadomość. Taka praca. Komputeryzacja zajmuje dużo czasu, ale jak to się zrobi, potem tego czasu jest znacznie więcej na inne sprawy.
W końcu mam wykształcenie bibliotekarskie, gdybym poszła do pracy do innej biblioteki pracowałabym 40 godzin. Wybrałam szkołę, bo to jednak tylko 30 godzin + wakacje + ferie. Zawsze można iść do pracy jako dydaktyk, skończyć jakieś studia podyplomowe i mieć te wymarzone 18 godzin. W moim mieście, co prawda jest na odwrót, bardzo wielu dydaktyków kończy studia podyplomowe bibliotekoznawstwo z myślą o zmianie pracy.
Natomiast zgadzam się z p. Juliuszem, że powinno się czynić starania o podniesienie rangi biblioteki szkolnej - żeby była w szkole, żeby była dofinansowana, żeby miała godne warunki (nie w piwnicy) ,żeby nauczyciela bibliotekarza nie wysyłano na bezustanne zastępstwa, itp.
zgadzam się! może być 30! to lepiej niż plany łączenia!!!!!
1 postulat przywrócenie 1/3 godzin pracy bibliotecznej!
2/3 z uczniami a 1/3 dla biblioteki!
pozdrawiam

m

godz

wtorek 20 mar 2012, 18:56

Anonymous pisze:
Tara pisze:Godzina ma zawsze 60 minut, nauczyciele dydaktycy też powinni pracować tyle samo. Różnimy się tylko tym, że oni mają 45 minut dydaktycznych + czas dla ucznia. Jestem nauczycielem bibliotekarzem z krwi i kości, bardzo lubię swoją pracę i nie zamieniłabym nigdy tych swoich 30 godzin nawet na 15 dydaktycznych! Tych godzin w ogóle nie można porównywać. Stać codziennie przed trzydziestką uczniów, którzy marzą tylko, żeby nauczycielowi "dokopać", na każdej lekcji mieć coś sensownego do powiedzenia, odpowiadać z każdego postawionego stopnia przed dyrektorem, użerać się z rodzicami, itp.,itd. W bibliotece jest dużo prac adminsitracyjnych, każdy kto tu pracuje, musi mieć tego świadomość. Taka praca. Komputeryzacja zajmuje dużo czasu, ale jak to się zrobi, potem tego czasu jest znacznie więcej na inne sprawy.
W końcu mam wykształcenie bibliotekarskie, gdybym poszła do pracy do innej biblioteki pracowałabym 40 godzin. Wybrałam szkołę, bo to jednak tylko 30 godzin + wakacje + ferie. Zawsze można iść do pracy jako dydaktyk, skończyć jakieś studia podyplomowe i mieć te wymarzone 18 godzin. W moim mieście, co prawda jest na odwrót, bardzo wielu dydaktyków kończy studia podyplomowe bibliotekoznawstwo z myślą o zmianie pracy.
Natomiast zgadzam się z p. Juliuszem, że powinno się czynić starania o podniesienie rangi biblioteki szkolnej - żeby była w szkole, żeby była dofinansowana, żeby miała godne warunki (nie w piwnicy) ,żeby nauczyciela bibliotekarza nie wysyłano na bezustanne zastępstwa, itp.
zgadzam się! może być 30! to lepiej niż plany łączenia!!!!!
1 postulat przywrócenie 1/3 godzin pracy bibliotecznej!2/3 z uczniami a 1/3 dla biblioteki!
pozdrawiam
bardzo słusznie może być 30 to lepiej niż plany łączenia
a przywrócenie 1/3 godzin pracy bibliotecznej!2/3 z uczniami a 1/3 dla biblioteki!
to ciekawy postulat
lub
dydaktycy oni mają 45 minut dydaktycznych + czas dla ucznia
a przy rozliczeniu 30h nauczyciel bibliotekarz 45 minut dydaktycznych czyli czas dla ucznia i 15 minut dla biblioteki odpowiednie przygotowanie jej dla ucznia :) /zamknięta/
oczywiście biblioteka czynna gdy są przerwy


Aldona Wilas
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 29 mar 2012, 10:46

Re: Prosba do Pana Juliusza Wasilewskiego

piątek 30 mar 2012, 14:46

"W ostatnich czasach dorzuca sie nam dodatkowe prace .

1. komputeryzacja zbiorow ( wprowadzanie zbiorow do MOLA)
2. godziny z przysposobienia czytelniczego
3. zakupy i opracowanie zbiorow
4. "walka" o sponsorow - czyli dodatkowa dzialalnosc menadzerska
5. praca z czytelnikiem
6. udostepnianie zbiorow
7. prace konserwatorskie zbiorow
8. zrobienie z nas " zapchajdziur " czyli nieodplatne zastepstwa ,wciskane w ostatniej chwili i czasami po pare w ciagu dnia
9. wysylanie na wycieczki bez wczesniejszego zapytania czy chcemy lub mozemy ?
i wiele wiele innych , ktorych nie ma sensu wymieniac "


Może trochę się narażę - ale punkty 1, 2, 3, 5, 6, 7 - to chyba nasze obowiązki a nie prace dodatkowe?

Gość

Re: Prosba do Pana Juliusza Wasilewskiego

piątek 30 mar 2012, 16:07

Aldona Wilas pisze:"W ostatnich czasach dorzuca sie nam dodatkowe prace .
Może trochę się narażę - ale punkty 1, 2, 3, 5, 6, 7 - to chyba nasze obowiązki a nie prace dodatkowe?
tak
jednak 1. komputeryzacja zbiorow ( wprowadzanie zbiorow do MOLA)
wymaga dużo pracy /wprowadzanie 20 tys starych zbiorów/
ta praca wymaga spokoju i ciszy
w dawnych przepisach były wydzielone godziny na takie prace

Aldona Wilas
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 29 mar 2012, 10:46

Re: Prosba do Pana Juliusza Wasilewskiego

sobota 31 mar 2012, 19:36

Anonymous pisze:
Aldona Wilas pisze:"W ostatnich czasach dorzuca sie nam dodatkowe prace .
Może trochę się narażę - ale punkty 1, 2, 3, 5, 6, 7 - to chyba nasze obowiązki a nie prace dodatkowe?
tak
jednak 1. komputeryzacja zbiorow ( wprowadzanie zbiorow do MOLA)
wymaga dużo pracy /wprowadzanie 20 tys starych zbiorów/
ta praca wymaga spokoju i ciszy
w dawnych przepisach były wydzielone godziny na takie prace
Moim zdaniem należy komputeryzować tyle książek dziennie na ile ma się czas, a w dzienniku wykazać, że na więcej go nie starczyło.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 14 gości