Magdaa

Pilne-problem

środa 29 lut 2012, 10:10

Przepraszam, że nie zalogowana, ale muszę przypomnieć hasło. Jestem bardzo zdenerwowana - właśnie V-ce dyr. poinformowała mnie, że jako nauczyciel bibliotekarz, aby poprawić wyniki egzaminów w szkole, mam wchodzić na lekcje ze wszystkich przedmiotów. Nauczyciele uczący - przedmiotowcy (wszyscy) mają mi zaproponować tematy tych lekcji. Nic nie pomogło tłumaczenie, że ja nie mam prawa zaburzać toku lekcji np. przyrody czy wf-u. Co wy na to? Czy zgodzić się na coś takiego czy naciągać i robić co każe.

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

środa 29 lut 2012, 10:27

Zapytałaś p. dyr. jak to widzi w planie zajęć i czy nauczyciele widzą taka potrzebę. Warto najpierw skonsultować z nauczycielami przedmiotów, zaproponować co mogłabyś zrobić i zaplanować takie zajęcia czy lekcje. oczywiście mówimy tu o lekcjach a nie o jakimś "wpadaniu" na lekcję bo wpadać to można z ogłoszeniem, z kanapkami czy kawą, tudzież ze śpiewem i tańcami jako przerwa regeneracyjna (kiedyś w szkole takie były :D)

Magdaa

środa 29 lut 2012, 10:35

Z nauczycielami j. polskiego współpracuję systematycznie. I jest praktykowane, że jak mają lekcję związaną z warsztatem informacyjnym to ja wchodzę i prowadzę lekcję. Natomiast nauczyciele przyrody, matematyki, wf-u, muzyki takiej potrzeby nie mają. Dodam, że pracuję w szkole podstawowej na 1/2 etatu.

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

środa 29 lut 2012, 11:04

Musisz zapytać p. dyr. jaka ona ma wizję tych zajęć, jeżeli ma taka wizje i widzi potrzebę to będziesz musiała się dostosować.

Tunia
Posty: 63
Rejestracja: środa 21 lis 2007, 15:11

środa 29 lut 2012, 14:09

No właśnie, o co dyrekcji chodzi. Realizujesz edukację czytelniczą? wprawdzie ścieżek nie ma ,ale ja niezależnie od tego zawsze mam dla każdej klasy 2 godziny zaplanowane. Przecież Twoja praca to nie tylko lekcje, a jak będziesz wchodziła na lekcje do klas, to ucierpi na tym wypozyczanie i inne czynności. zaproponuj, aby kazdy nauczyciel zapoznał sie z literaturą dot. jego przedmiotu i starał sie odsyłac uczniów do niej, aby wykorzystywać zasoby biblioteki. Wtedy uczniowie nauczą się docierać do informacji, oczywiście wszystko przy Twojej pomocy.
Tunia

Aqa
Posty: 2293
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 29 lut 2012, 16:15

Bardzo trudno jest dyskutować z dyrekcją na ten temat. Zwłaszcza, jak się jest młodym nauczycielem. Rozmaici są dyrektorzy: umiejący słuchać i krytykujący bez głębszego zastanowienia dla zasady: ja tu jestem dyrektorem. Rózni są dyrektorzy.. Z niektórymi da się merytorycznie rozmawiać, inni romowę traktują jak podważanie autorytetu.

Próbowałabym rozmawiać z dyrekcją, przygotowując się do rozmowy, jednak powiem z rezygnacją- na dyrektorów niektórych działa tylko jedno: wyższa władza/ inspekcja.
Porozmawiaj, że ty, jak bibliotekarka, jesteś tylko jedną z wielu osób w procesie zdobywania lepszych ocen na testach, nie najistotniejszą. Żadne twoje chodzenie po klasach codziennie nic nie da, jeśli uczniowie nie będą widzeli celu i sensu uczenia się materiału na lekcje, a z tego są sprawdziany. Za to odpowiadają dydaktycy, mniej więcej
/pracuję w szkole z dużą ilością uczniów z osiedla socjalnego, współczuję DYREKCJI, DYDAKTYKOM I SOBIE ciągle. Nasze najlepsze chęci często się rozbijają o futryny/,
- oni też nie są w stanie zrobić ze słabego rocznika orłów. Oczywiscie, sporo można by zrobić i z dziećmi słabymi, gdyby "MĄDRZEJSZA" władza nie łączyła klas po 32 osoby w PSP, nie tworzyła encyklopedycznych programów itp.

Trudno ci radzić co robić, bezsprzecznie nie jest takie działanie dyrekcji sensowne i celowe.
Przeczekać ? Po próbie rozmowy? Jednak nie latać po klasach...
ewentualnie po wezwaniu do dyrekcji z "rozliczenia" owego latania... przedstawić wtedy swoje działania zgodne z tym, co masz robić?

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 8 gości