Niezalogowana

Wydaje mi się to dziwne,...ale sama nie wiem

niedziela 25 mar 2007, 16:22

Witam serdecznie! Jestem tutaj nowa, ale od października czytam Wasze forum i bardzo mi się ono podoba. Pracuję w bibliotece szkolnej (to moja pierwsza praca) na stanowisku nauczyciel-bibliotekarz, wykształcenie: mgr-fil.polska UAM, podyplomowe-bibliotekoznawstwo i inf. naukowa, UAM. Dzięki Wam dowiedziałam się np. o nielegalnych zastępstwach :shock: Na początku myślałam, że to normalne, ale na razie zostawię tą sprawę. Chodzi mi o coś innego.

Otóż szkoła, w której pracuję, liczy ok. 600 uczniów. Zatrundniona w bibliotece jestem JA- naucz.-bibliotekarz (aha- mam umowę o prace na czas zastepstwa) oraz kolejno - osoba z interwencji. I w związku z tym mam pytanie: Czy p. dyrektor może wymuszać na mnie lekcje koleżeńskie (za polonistki) mówiąc, że jesteśmy w bibliotece we dwie i na pewno nam się nudzi oraz zasłaniać się właśnie faktem obecności w bibliotece 2 osób i wlepiać zastępstwa(klasy przychodzą do biblioteki). Pani z interwencji generalnie nie chodzi na zastepstwa i odnoszę wrażenie, że jest tam po to, abym ja mogła swobonie latać na zastępstwa, bo biblioteka jest otwarta. Zdarza się też tak, że na tą samą godzinę zaplanowane jest zastępstwo w bibliotece oraz ja muszę iść do klasy. Wtedy z klasą przydzieloną do biblioteki zostaje osoba z interwencji a ja lecę do klasy. Proszę bardzo odpowiedź jeśli chodzi o pracowników interwencyjnych. aha, ta pani nie ma napisane w umowie, że jest przydzielona do biblioteki. Błagam, odpiszcie mi czy dyrka może się tym zasłonić z razie czego czy jest to niezgodne z przepisami. W tej szkole dzieją się różne dziwne rzeczy typu "wrabianie " mnie w lekcje koleżeńskie, donoszenie dyrekcji, że odmawiam lekcji kol., mimo, że jesczze nikomu nie odmówiłam itp. cuda... Więcej już nie będę pisać w tej kwestii, bo mam troszkę obawy przed tym, kto wchodzi na to forum. :shock:

Mam też pytanie odnośnie obowiązków n-la bibliotekarza. Czy są one określone jeszcze gdzieś oprócz statutu szkoły? (Np. czy dyrektor powinien dać mi na papierze zakres obowiązków???)

P.S. dyrektorka mówi, że powinnam się cieszyć, że mogę wziąć koleżeńską, skoro nauczycielka nie może być obecna i mogę przeprowadzić j. polski, bo nabiorę doświadczenia. Tylko, że nauczyciele nie informują mnie, że to koleżeńska. Mówią, że jest to "z polecenia dyrekcji" a potem się okazuje, że to l. koleżeńska i zostałam wrobiona (kiedyś jedna polonistka oszukała mnie kilka razy z premedytacją, ale to może opiszę, jesli zdobędę się na odwagę :( . W miarę szybko zorientowalam się, że mnie wrabiają i teraz poszlam do dyrki się upewnić, czy to l.koleżeńska czy to zastępstwo. I mnie wyzwała, że nauczyciele się skarżą, że ja odmawiam lekcji kol., a ja nigdy nikomu nie odmówiłam... Kłamią, ale po co? :twisted: :shock:

Jorka
Posty: 99
Rejestracja: sobota 03 cze 2006, 21:01

niedziela 25 mar 2007, 17:05

Zalogowanie się po jakimkolwiek nickiem niczym ci nie grozi :wink: . Napewno strona jest odwiedzana nie tylko przez bibliotekarzy, znam kilka "dyrekcji" które tu wchodzą to pewnie jest ich wiecej. BARDZO DOBRZE, ponieważ może coś zrozumieją z naszych problemów, których częściowo są sprawcami. Jeśli chcesz z kimś porozmawiać nie na forum /czyli niejawnie, prywatnie/ wejdź na private. Ale musisz sie zalogować. Witamy.
http://www.bn.org.pl/doc/ob.pdf zobacz linki o przepisach. Wpisz w wyszukiwarkę, np. www.google.pl odpowiednie hasła- znajdziesz i inne przepisy. Biblioteka działa na podst. odpowiednich przepisów, nadal niedoskonałych, bowiem z truden w nowelizacji znalazły sie słowa "w szkole powinna być biblioteka", brak doprecyzowania. Dorze, że tych słów nie pominięto!. Obowiązki nauczyciela bibliotekarza też określają te przepisy, ale dodatkowo statut szkoły dopasowując zadania nauczyciela do potrzeb. Zobacz czy masz statut i co w nim jest zapisane. Jeśli nie ma tego co uznajesz za sensowne- opracuj sama zmiany /zwykle robi to kilka osób/ i zaproponuj na Radzie, ale - miej argumenty przygotowane żelazne dlaczego tak- oczywiście dlaczego jest to najlepsze dla szkoły i uczniów.
To, o czym piszesz, to właśnie sedno niewłaściwości które poruszamy od miesięcy. Kompletnie nielegelne jest to, co robi twoja dyrekcja. Dokładnie masz to w numerze 2/2007 Bibl. w Sz. red. Juliusza Wasilewskiego. BARDZO DOBRY ART NIEMAL łOPATOLOGICZNIE TłUMACZąCY CO JEST NORMALNE A CO PARANOICZNE. Wystarczy jak to przeczytasz. Żadne lekcje koleżeńskie nie są normalne jeśli sama na nie nie wyrazisz zgody w rozmowie z osobą PROSZąCą cię o zastępstwo. Nie jest normalne zupełnie chodzenie na zastepstwa z biblioteki - "bo jesteście dwie", skoro jesteście dwie, widocznie szkoła ma takie potrzeby. Wasze obowiązki są zupełnie inne. Jak sama widzisz- żeby biblioteka była wzorową placówką pracy bibliotekarskiej potrzeba bardzo wiele pracy włożyć, żeby wszelkie patologie wyeliminować. O tym wszystkie piszemy w róznych miejscach.
Powinnaś jak najszybciej poczytać /dla swojego dobra/ :) przepisy, statut, numer 2/07 BwSz. i porozmawiać z dyrekcją /jak będziesz twardo wiedziała jakie są prawidłowe działania naucz.bibl./ - im dalej to trwa tym bardziej dyrekcja twoja utrwala sobie niewłaściwy wizerunek jako cos normalnego twoim kosztem. Studia podypl. dały ci kwalifikacje a reszta zależy od twojego podejscia, niestety, nasza praca nie jest rózana /jak naprawdę poważnie ją traktujemy/. Większość z nas skończyła mgr bibliotekoznawcze i ma podyplomówki- ja mam informatykę szkolną, co mi dało dodatkowe przygotowanie i do prac w bibl. i do zajęć z uczniami. Pozdrawiam.

książka
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 08 mar 2007, 11:26

niedziela 25 mar 2007, 17:11

A ja na twoim miejscu nie pracowłabym dłuzej w tej szkole, niż to konieczne.Twoja dyrektorka jest głupia skoro wysłuchuje plotek,a te pseudo koleżanki jeszcze głupsze. Zwiewaj stamtąd, czuję, że to towarzystwo wzajemnej adoracji, które nie tak łatwo sie zmienia. Wiem coś o tym, bo sama pracowałam w czymś podobnym przez jakiś czas. Nie daj sobą pomiatać, bo w końcu stracisz szacunek do samej siebie.

książka
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 08 mar 2007, 11:26

niedziela 25 mar 2007, 17:21

Aaa,zapomniałam dodac, lekcja koleżeńska jest możliwa tylko wtedy, jeśli ciebie ktos o to poprosi, tzn ta koleżanka, za którą masz prowadzić. Następnie idzie sie we dwie z tym do dyrektora i powiadamia o zaistniałym fakcie. Nikt nie może zlecać czegos takiego,a tak w ogóle to istnieje zeszyt zastępstw,albo tablica z zastępstwami, na której jest wyraźnie wypisane, kto w danej chwili ma zastepstwo.Nie ma nic "na gębę", oprócz oczywiście koleżenskich.

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 17:43

Dzięki Jorka :) Oczywiście ten nr Biblioteki w szkole przeczytałam, przeczytałam również wszystkie inne (a jest ich duuuuuuuużo), znajdujące się w bibliotece szkolnej w mojej szkole :D Jednak nie dotarł nr najnowszy - 3/2007, pytalam w sekretariacie i ani widu ani słychu :?: Hm... Rozmowa z dyrekcją... W mojej szkole jest to niemożliwe, bo z dyrektorem nie da się gadać, od razu mówi:" Proszę ze mną nie dyskutować" a vice dyrka trzyma stronę nauczycieli, którzy wiecznie kłamią .Dodam, że ta szkoła to jedna wielka klika, gdzie wszyscy się znają, są z jednej miejscowości, tylko ja jedna jestem z innej :( Cieszę się, że jestem tam tylko na czas zastępstwa, bo powoli mam dość - powiem szczerze, że te nielegalne zastępstwa bym jakoś przetrawiła, jednak najgorsi są nauczyciele. Aha, 14-17 zastępstw w tygodniu to norma 8) Najbardziej wkurzyła mnie dyrka, kiedy powiedziala mi, że jeśli nie wezmę koleżeńskiej za polonistkę, to wyda mi polecenie służbowe i bede musiała wziąć... Aha - mam jeszcze pytanko odnośnie lekcji koleżeńskich. Czy tego typu lekcje można sobie "odebrać" u osoby, za którą bierze się taką lekcję?



Statut tej szkoły mówi tak o nauczycielu - bibliotekarzu:

2. Do zadań bibliotekarza należy:

1) opracowanie projektu Regulaminu korzystania z biblioteki i czytelni,

2) prowadzenie katalogu rzeczowego i alfabetycznego,

3) określenie godzin wypożyczania książek przy zachowaniu zasady dostępności biblioteki dla ucznia przed i po lekcjach,

4) tworzenie warunków do poszukiwania, porządkowania i wykorzystywania informacji z różnych źródeł oraz efektywnego posługiwania się technologią informacyjną,

5) organizowanie konkursów czytelniczych,

6) przedstawianie radzie pedagogicznej informacji o stanie czytelnictwa poszczególnych klas.

7) zakup i oprawa książek.

3. Zasady współpracy biblioteki szkolnej z uczniami, nauczycielami i rodzicami / prawnymi opiekunami/ oraz innymi bibliotekami:

1) pomoc w wyszukiwaniu informacji na konkursy, apele i akademie,

2) prowadzenie lekcji bibliotecznych i zajęć realizujących treści edukacji czytelniczej.

Aha - zapomniałam dodać, że nie robię żadnego awansu zawodowego w tej szkole, nie mam opiekuna stażu w związku z tym. Na rozmowie z dyrektorem, kiedy przyjmował mnie do pracy zapytałam, jakie mam obowiązki itp., co do mnie należy, a dyro odpowiedział, że on nie wie :shock: :roll: A najlepsze jest to, że dyro w lutym poprosił mnie o plan rozwoju zawodowego, a ja stażu nie robię :x Bogu dzięki zrozumiał, że ja nie robię stażu i planu mieć nie muszę. Zawsze wszystko oddaję w terminie i się trochę wkurzyłam, ale to taka luźna uwaga.

Mam jeszcze jedną prośbę: Napiszcie, ile lekcji bibliotecznych przeprowadzacie (w roku szkolnym)? Moja dyrka kazała mi oddawać po 2 konspekty miesięcznie - po kolei dla klas 1, 2, 3 itp. (np. jeden miesiąc-dwa dla kl. 1, drugi miesiąc - dwa dla kl. 2 i tak przez cały rok szkolny). Dla mnie to troszkę dziwne, za dużo tego, ale oddaję, bo co mam zrobić. Na początku myślalam, że dyrce chodzi o to, że mam przygotować po 2 lekcje biblioteczne dla każdego poziomu klas (szkoła, w ktorej pracuję to gimnazjum - czyli 2 tematy dla kl. pierwszych, 2 dla drugich itp. ) na cały rok szkolny, ale się okazalo, że jest inaczej :lol:

Nie mogę się zalogować, bo wyskakuje mi, że dane użyt. są nieaktywne mimo tego, że klikałam w link aktywujący :wink: , dlatego wpisałam się jako "niezalogowana" :D Popracuję nad tym jeszcze troszkę, może się uda :D 8) Pozdrowionka :)

Gość

niedziela 25 mar 2007, 17:55

książka pisze:Aaa,zapomniałam dodac, lekcja koleżeńska jest możliwa tylko wtedy, jeśli ciebie ktos o to poprosi, tzn ta koleżanka, za którą masz prowadzić. Następnie idzie sie we dwie z tym do dyrektora i powiadamia o zaistniałym fakcie. Nikt nie może zlecać czegos takiego,a tak w ogóle to istnieje zeszyt zastępstw,albo tablica z zastępstwami, na której jest wyraźnie wypisane, kto w danej chwili ma zastepstwo.Nie ma nic "na gębę", oprócz oczywiście koleżenskich.
Książeczko, dzięki, właśnie o to mi chodziło :wink: U mnie odbywa się to zgoła inaczej: Koleżanka idzie do dyrki, że chce, aby ktoś wziął za nią lekcję, dyrka mówi jej, że ma kogoś poprosić, koleżanka idzie do mnie i mówi, że "to z polecenia pani dyrki" ja się pytam czy jest pewna, a ona, że pani dyrektor mi kazala :roll: Potem owa koleżanka idzie do dyrki, mówi, że ja się zgodziłam i koniec. A ja nie wiedzialam, na co się godzę. No i w związku z tym pojawił się kiedys problem taki oto:

"Koleżanka" - polonistka przyleciala do mnie, że mam za nią 2 lekcje na drugi dzień - bo p. dyrka kazala (że bedzie to zastępstwo - jest tablica zastępstw, na ktorych dyrka umieszcza karteczki, co i jak) i, że bedzie to na karteczkach wywieszone i, że mam pzreprowadzić j.polski i iść do klasy. Powiedzialam - ok-skoro zastepstwo to zastepstwo. Polecialam sprawdzić, czy faktycznie to wisi i nic nie wisialo jeszcze. Ale to co. Na drugi dzień (kiedy mialam miec te 2 lekcje) poszlam do pokoju się upewnić, czy może już cos wisi odnosnie tych lekcji (czy jestem na tablicy zastepstw zgodnie z tym, co mowila koleżanka). Nic nie było, więc pomyślalam, że pewnie coś sie zmieniło i nie mam tych zastepstw, skoro nic nie wisi. Gdy nadeszła pierwsza godz. z tych dwoch lekcji, siedzialam w bibliotece, no bo nic nie wisialo na zastepstwach. Nagle - z impetem- wpada dyrektorka (vice) i wyzywa mnie, gdzie ja jestem?!! więc ja mowie, że jak to gdzie? No w bibilotece, tam , gdzie moje miejsce. A ona na to, że miala iść na lekcje!!!!!!!!! :roll: A ja jej na to, że jak to, skoro na zastępstwach nic nie bylo!!!!!!!!!! A ona na to, że lekcji koleżeńskich się na zastępstwach nie wywiesza, bo to sprawa między nauczycielami!! A ja jej na to: " Przepraszam, ale jakich lekcji koleżeńskich????? To mialo być zastępstwo wywieszone na karteczkach!!!"" Dyrka nie zalapala o co mi biega :? Wniosek z tego taki - zostalam wrobiona w lekcję koleżeńską. Za jakiś zcas ta sama polonistka probowala mnie wrobić znowu w swoje 2 lekcje;/ Szkoda słów... Dziekuję wszystkim za odpowiedzi !!!

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 17:57

to byłam ja - Niezalogowana :)

myszka
Posty: 45
Rejestracja: wtorek 27 lut 2007, 21:58

niedziela 25 mar 2007, 18:30

W planie pracy biblioteki umieszczam kilka tematów bez określenia klasy ani terminu. Są to moje lekcje biblioteczne z wyraźnym zaznaczeniem dyrekcji, że zostaną one zrealizowane na zastępstwach, jeśli takowe będą. Tych tematów jest około 8. W sprawozdaniu rocznym informuję o zrealizowanych tematach i tylko tych które zostały omówione. Jeśli jakieś pozostają, to mam do zrealizowania w kolejnym roku.
Dodam, że w tym roku miałam na razie 2 zastępstwa i jedna lekcję, która przeprowadziłam w czasie pobytu nauczyciela na terenie szkoły. Była to lekcja hospitowana przez dyrekcję.
życie cudem jest

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 18:35

Dzięki myszko :) Tak myślałam, że moja dyrka przegięła z tymi lekcjami, ale, jak już wspominałam, moja szkoła jest dziwna :shock: 8 lekcji - to masz fajnie :) Standardowo. Zazdroszczę. Kiedy podczytywałam forum, czytalam Twoje posty i wiem, że Ty akurat pracujesz w normalnej szkole :) Pozdrowionka :)

Juliusz Wasilewski
Posty: 716
Rejestracja: niedziela 09 kwie 2006, 16:06
Kontakt: Strona WWW

niedziela 25 mar 2007, 19:25

W przepisach prawnych nie istnieje nic takiego jak zastępstwo koleżeńskie. Może to się skończyć kryminałem dla dyrektora lub nauczyciela - gdyby coś sie np. podczas takiej lekcji stało uczniowi (o ile dobrze pamietam, to w sprawie Ani z Gdańska, ktora popełniła samobojstwo, byla wlaśnie taka sytuacja). Nauczyciela może nie być na lekcji, którą ma w planie, tylko wowczas, gdy jest na zwolnieniu lekarskim lub np. jest na wycieczce z inna klasą (wówczas dyrektor organizuje formalne zastepstwo).
Dyrektoro można odsyłać do opinii ich kolegow-dyrektorów, np. tutaj:
http://oskko.edu.pl/forum/thread.php?t=19863&fs=0&st=0

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 19:49

Dziękuję P. Juliuszu :D Tak też przeczuwałam. W tej szkole nagminnie łamie się przepisy:( Nie rozumiem więc, dlaczego dyrektorka tak traktuje sprawę lekcji koleżeńskich i na dodatek mówi mi, że POWINNAM i MUSZę się na nie zgadzać i mam się jeszcze z tego cieszyć, że prowadzę język polski... Tylko ja odnoszę dziwne wrażenie, że owe przepisy łamane są jeśli chodzi o MOJE i tylko moje prawa :( Bo jakoś nie słyszę, żeby prosili innych o lekcje koleżeńskie. Dodam też, że mam zastępstw od groma, a nauczyciele (podsłuchałam w pokoju naucz.) się buntują, jesli mają więcej niż jedno w tygodniu. I jeśli się taki nauczyciel (załózmy Iksiński) zbuntuje, zmienia się zapis (dyrka zmienia) na tablicy zastępstw na zapis z: Iksiński-kl.3a na zaspis: kl. 3a - biblioteka. Poza tym zastępstwa wywieszane są rano - i np. rano wisi założmy kartka z 2-ma zastępstwami do biblioteki a za dwie godziny dopisane są kolejne 2 lub 3 :shock: Ale o zastępstwach to już wiadomo wszystko :D

książka
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 08 mar 2007, 11:26

niedziela 25 mar 2007, 19:51

W zasadzie ma pan rację, ale....w życiu bywa różnie. Każdy może mieć pilny wyjazd, albo dziecko powyżej 14 roku życia, z którym trzeba np. do ortodonty iść, więc lekcje koleżeńskie były i na pewno będą. My nauczyciele, nie możemy brać wolnych godzin, czy dnia urlopu w takich wypadkach, więc co pozostaje?? Za mnie do biblioteki czasem przychodzi "po koleżeńsku" moja koleżanka, która ze mną pracowała jakis czas.

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 20:03

Książeczko, z tego, co mi wiadomo , w takich sytuacjach w innych szkołach bierze się urlop bezpłatny a lekcje koleżeńskie są sporadycznym przypadkiem. A tutaj sa nagminne i tylko na mnie się je wymusza, bo tego prośbami nazwać nie można. aha - ciekawa jestem, kiedy szanowni nauczyciele mi oddadzą te lekcje i posiedzą za mnie w bibliotece :roll: Ale chodzi też o to, że nauczyciele stale podważają mój autorytet wśród uczniów (np. mówią uczniom, że uwagi wpisane przez panią z bibl. się nie liczą, albo, że prowadząc j. polski nie mogę wpisywać ocen lub one się nie liczą...). Nie wiem tylko, dlaczego tak się dzieje, świetnie daję sobie radę z dyscypliną mimo mojego wieku i młodego wyglądu - nauczyciele mówią, że uczniowie czują respekt przede mną... Nie rozumiem, dlaczego chcą podważyć mój autorytet :?

Kiedyś prowadziłam j. polski, lekcja wyszla super, jedna grupa wykonala bardzo dobrze zadanie,w związku z tym powiedzialam tej grupie, żeby spisali nazwiska i przekażę ich pani od polskiego, żeby wpisala im oceny bardzo dobre (naprawdę zasłużyli). Kiedy na drugi dzień przekazalam to polonistce ona powiedziala mi, że MUSI NAJPIERW SPRAWDZIC CZY ONI ZASłUżYLI NA TE OCENY i czy dobrze ich ocenilam!!! SZOK!! Nie dość, że przeprowadzilam lekcję za nią, to jeszcze podważyła moj autorytet jako nauczyciela...A potem okazalo się, że owa polonistka udawala, ze zapomniala o tych ocenach i o sytuacji- uczniowie byli zawiedzeni, że nie otrzymali zasłużonych ocen a ja czułam się jak uczennica :roll: Dziwne to wszystko.

Jedrek

niedziela 25 mar 2007, 20:14

No coz kazdy z nas ma te lekcje kolezenskie , tyle tylko , ze u mnie odbywa sie to tak : kolezanka lub kolega najpierw przychodza do mnie i pytaja mnie o zgode- czy zechcialbym w danym dniu wziasc za nich kolezenskie zastepstwo . jesli wyrazam zgode ida z tym do naszej szefowej- dyrektorki i zglasszaja zastepstwo kolezenskie z podaniem mojego nazwiska . W ten sposob sie to odbywa i nie inaczej i tak powinno sie odbywac zalatwianie lekcji kolezenskich - NIE MA PAN WZIASC - TYLKO - CZY MOGE WZIASC ?
!!!

Niezalogowana – jeśli zas chodzi o osoby z interwencyjnego , to właściwie nie SA to osoby po bibliotekarskim wykształceniu . W bibliotece której pracuje razem z kolega – jest nas dwoch bibliotekarzy , sa dwie panie z interwencyjnego – jedna po ekonomii druga w trakcie pisania pracy magisterskiej. Początkowo przyszly na 6 miesiecy , potem przedłużono im znowu na jakis tam czas i lub Az pracuja z nami już prawie 5 lat – ale nie SA one bibliotekarkami , niewiele robia – chyba tylko dobre wrazenie a ze maja wielkie plecyyyyyyyyyy wiec trwaja i trwaja w bibliotece szkolnej . No coz – ponieważ nie SA bibliotekarkami na zastępstwa nie chodza , mozolnie wpisuja jedynie ksiazki do Mola , nie wypożyczają- bo zawsze narobia tyle miszungu w kartach , ze potem z kolga za nic połapać się nie możemy- taka z nich korzysc wlasnie((

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

niedziela 25 mar 2007, 20:22

Jak już Juliusz napisał nie ma czegoś takiego jak zastepstwo koleżeńskie i nie powinno ich być wcale. Prawo określa sposoby usprawiedliwiania nieobecności w pracy a za nieobecnego nauczyciela należy zgodnie z przepisami albo wyzanczyć zastępstwo płatne bo innych nie ma lub zwolnić uczniów do domu jesli sa takie mozliwości okreslone w statucie.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 13 gości