Bianka
Posty: 78
Rejestracja: czwartek 01 mar 2007, 11:27

niedziela 25 mar 2007, 20:29

Jesteśmy ludźmi:-)) i mamy swoje radości i troski . Każdemu z nas potrzebny jest czasami wolny dzień, tyle tylko , że w szkolnictwie- w przeciwieństwie do innych zawodów , oprócz wakacji, ferii, przerw swiatecznych - tak własciwie wolnych dni nie ma. Zmuszeni jestesmy poprosić o kolezeńskie zastępstwa , które zazwyczaj działaja tylko w jedną stronę:-((( Pisząc tylko w jedna stronę , mam na mysłi tylko zastępstwa za kolezanki i kolegów innych przedmiotów , bo jak dotąd - mimo iz zastępuję innych , moja dyrekcja nie wyraziła nigdy jeszcze zgody na zastępstwo "winnego mi rewanż:-)))" innego nauczyciela . Przykre to , ale niestety bardzo prawdziwe , bo jak mi tłumaczono- co innego pójść na zastępstwo koleżeńskie na lekcje - a co innego by inny nauczyciel zastapił mnie w bibliotece - o zgrozo !!! toż to przeciez odpoweidzialność materialna jest !!!!
Jeśli zaś chodzi o zastępstwa koleżeńskie to mnie jest podobnie jak u Jędrka . Zainteresowany zastępstwem kolega czy kolezanka najpierw przychodzą do mnie i pytają mnie o zgodę- czy zechcęw danym dniu wziąść koleżenskie zastępstwo . Jesli wyrazam zgode ida z tym do dyrektora i zglaszają ten fakt .Odbywa się to tylko w ten sposób i jest wszystko w porządku . nikt nie może mi narzucić kolezenskich lekcji , jesli ja sama nie wyrażę na to zgody .

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 20:55

No to ja widzę, że ta "moja" szkoła jest faktycznie dziwna ;/ Jeśli chodzi o te lekcje kol., to nie ma problemu, żebym je brała (różne są sytuacje, wiadomo), jednak nie lubię być stawiana pod murem i uważam, że ktoś, kto "rozkazuje i nakazuje" mi wzięcie lekcji koleżeńskiej i posługuje się podstępem i kłamstwem, abym ją wzięła, nie porafi szczerze powiedzieć, że mnie prosi z danego powodu, to nie jest moim "kolegą" i mam go w nosie. Jednak faktem jest, że NIGDY nie odmówilam lekcji koleżeńskiej, ale teraz -od ostatniej rozmowy z dyrką, że niby nauczyciele się skarżą, że nie biorę za nich lekcji- faktycznie nie wezmę już żadnej, żeby to urzeczywistnić :) A jeśli dyrka mnie zmusi do wzięcia l. koleżenskiej, zażądam polecenia na piśmie, że nakazuje mi wzięcie lekcji koleżeńskiej :D Nie rozumiem tylko, dlaczego tylko do mnie przychodzą nauczyciele w sprawach lekcji koleżeńskich :?:

Napiszce jeszcze o tych lekcjach bibliotecznych - ile ich macie :D

P.S. Aha - dyrka podczas ostatniej rozmowy, kiedy zapytalam sie jej, czy lekcja, którą wezmę na polonistkę bedzie l. kolezenską czy zastepstwem, powiedziala, że JEST ZBULWERSOWANA MOIM ZACHOWANIEM, bo nauczyciele sie skarżą, że odmawiam lekcji koleż. Dokladnie tak powiedziala: zbulwersowana moim zachowaniem :shock: a ja nigdy nikomu nie odmowilam i szczerze powiem, że bylam zszokowana tym stwierdzeniem i jej bulwersacją. Odwróciła kota ogonem po prostu i tyle, żeby bronić nauczycielki ;/

Niezalogowana

niedziela 25 mar 2007, 20:59

Jędrek - mam pytanko odnośnie tych interwencyjnych. Jeśli osoba "z interwencji" jest na 5 roku studiów bibliotekarskich to moglaby chodzic na zastępstwa?

czekoladka1980
Posty: 53
Rejestracja: niedziela 28 sty 2007, 15:49

niedziela 25 mar 2007, 21:11

Hej, to ja - niezalogowana :) Udało mi się aktywować konto :D Witam pod nowym nickiem :) Mam też jeszcze jedno pytanko:

1. Czy dyrekcja może zarzucać obowiązkami tylko nauczyciela bibliotekarza podczas, gdy w bibliotece jest też osoba z interwencji?

Czy dyrekcja może tłumaczyć się tym, że "są dwie osoby w bibliotece" i dlatego ten wlasciwy nauczyciel-bibliotekarz MUSI brać kolezeńskie-bo są dwie panie w bibliotece, MUSI brać zastępstwa-bo są 2 panie w bibilotece. Przy tym dyrektorka twierdzi, że w bibliotece nie ma nic do roboty i pracownicy sie tam nudzą a skoro się nudzą, to nauczyciel bibliotekarz MUSI brać koleżeńskie itp. A ja się pytam - to po co druga osoba w bibliotece, skoro tam nie ma co robic???????!!! A czy w bibliotece szkolnej może pracować ktoś nie będący nauczycielem-bibliotekarzem? (zatrudniony jako interwencyjny pracownik). Ja mam czasem wrażenie, że ta osoba z interwencji jest tam po to, żeby z czystym sumieniem wykorzystywać mnie i ja mam się z tego jeszcze cieszyć, bo mam co robić (mimo, że dyrekcja wie,że ja mam co robić w bibliotece). Natomiast osoba z interwencji jest nietykalna :shock:

czekoladka1980
Posty: 53
Rejestracja: niedziela 28 sty 2007, 15:49

niedziela 25 mar 2007, 21:55

Sorry, że Was tak zarzucam pytaniami :) , ale jeszcze coś mi się przypomniało. Czy dyrekcja może NAKAZAć nauczycielowi - bibliotekarzowi zjawienie się w pracy (1 dzień) w ferie-zimowe na dyżur do świetlicy? Dyżur ma każdy nauczyciel - 1 dzień w świetlicy. Jednak mi jakoś inaczej przekazuje się polecenia. Najpierw dyrka wyznaczyła mnie na załóżmy "poniedzialek" a za parę dni przyszła i powiedziala: " jednak bedzie pani w środę, bo w poniedzialek nie pasuje a i tak pani nigdzie nie wyjeżdża przecież bo śniegu nie ma :shock: ". Dodam, że nigdy nie rozmawialam z dyrką na temat moich wyjazdów na ferie zimowe... Napiszcie, czy to jest normalne?????? Bo ja się już gubię :(

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

niedziela 25 mar 2007, 23:17

Bianka pisze:Jesteśmy ludźmi:-)) i mamy swoje radości i troski . Każdemu z nas potrzebny jest czasami wolny dzień, tyle tylko , że w szkolnictwie- w przeciwieństwie do innych zawodów , oprócz wakacji, ferii, przerw swiatecznych - tak własciwie wolnych dni nie ma. Zmuszeni jestesmy poprosić o kolezeńskie zastępstwa , które zazwyczaj działaja tylko w jedną stronę:-(((
tak sobie myślę.. skoro walczycie (i dobrze) o to by w bibliotece było normalnie czyli bez niepłatnych zastępstw, wysyłania na dyżury w czasie przerw, traktowania biblioteki jako zapchajdziury posyłając do niej uczniów, którzy np. nie chodzą na religię czy wdżr itp., itd. to i spójrzcie normalnie na sprawe zastępstw koleżeńskich.. nie ma czegoś takiego..

Dyrektor, który na to pozwala łamie prawo podobnie jak przydzielając zastępstwo niepłatne. A to dlatego choćby, że:
- nauczyciel zastępowany na tzw. zastępstwie koleżeńskim popełnia przestepstwo bo kto niby sie podpisuje pod tematem lekcji czyli fałszowanie dokumentacji,
- poświadczenie nieprawdy, ze się pracowało kiedy faktycznie sie nie pracowało,

Ponadto co by sie stało gdyby ten co tak zastepuje koleżeńsko albo ten zastepowany będzie miał wypadek a zdarzyć sie to może, co wtedy? był w pracy czy nie, co z odszkodowaniem za wypadek skoro w pracy wtedy nie był, znów trzeba fałszować protokoły powypadkowe. I tak mozna jeszcze mnożyć łamanie przepisów.

Pewnie, że sa sytuacje gdy coś się stanie i koniecznie trzeba w danym dniu gdzieś być i coś załatwić. Wyjścia są dwa albo urlop bezpłatny albo jesli dyrektor uzna, że może to potraktowac na wniosek nauczyciela jako usprawiedliwienie nieobecności w pracy ale bez prawa do wynagrodzenia. Wyjscie drugie jest korzystniejsze rzecz jasna bo co prawda traci się wynagrodzenie ale jest to dzień usprawiedliwiony i nie przesuwa sie przeszeregowanie jak to się dzieje gdy weźmiemy urlop bezpłatny.

To jest normalne i nikt później nie bedzie miał komuś za złe, ze nie "odrobił" koleżeńskiego zastępstwa, bedzie zgodne z prawem i nikogo głowa boleć nie będzie, że łamie przepisy.

W innych branżach przecież jest podobnie. Pewnie, ze mogą sobie brac wolne i w trakcie roku ale przecież oni to wolne biorą w ramach swojego urlopu wypoczynkowego, który my mamy w okresie ferii, świąt..

Jak ma być normalnie to niech będzie wszędzie..

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

niedziela 25 mar 2007, 23:21

czekoladka1980 pisze: Czy dyrekcja może NAKAZAć nauczycielowi - bibliotekarzowi zjawienie się w pracy (1 dzień) w ferie-zimowe na dyżur do świetlicy?
nie może, bo ferie sa urlopem dla nauczyciela zgodnie z art. 64 ust. 1 KN.. Jeśli w trakcie ferii ma pracować nauczyciel to dyrektor może go zatrudnić na umowę zlecenie jako odrębny stosunek pracy za wynagrodzeniem oczywiście, przy czym to wynagrodzenie może zoastać inaczej określone niż przysługuje nauczycielowi za godzine w trakcie roku szkolnego.

dosia

niedziela 25 mar 2007, 23:55

nie można tak nadużywać stanowiska jak robi to Twoja dyrekcja! w takiej sytuacji jak koleżeńskie z nakazu i brak możliwości dialogu z dyrekcją proponuję byś idąc na taką lekcję wpisała obok tematu, frekwencji i podpisu informację że to zastępstwo, w dzienniku biblioteki informację że na zastępstwie byłaś w klasie ..., że odpracowałaś tę godzinę (kiedy), w comiesięcznym rozliczeniu godzin nadliczbowych i zastępstw wpisałam te zastępstwa i niech ci zapłacą. Jak się dyrekcja oburzy to niech Ci napisze polecenie służbowe pójścia na takie koleżeńskie z wyraźnym zaznaczeniem z jakiego powodu, za kogo i kiedy i się podpisze. sama na siebie bat ukręci bo nie ma prawa Ci tego narzucić nawet poleceniem służbowym. Ale jeśli nie masz czegoś na piśmie nie masz argumentów na obronę. Mając je wybierz się na rozmowę do kuratorium.
pozdrawiam

książka
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 08 mar 2007, 11:26

poniedziałek 26 mar 2007, 09:52

Jacko, chyba czegos nie doczytałam, albo ty inaczej interpretujesz KN. Jest tam napisane , że nauczyciel ma 6 tygodni nieprzerwanego urlopu i że nauczyciel może być "użyty" w szkole do 7 dni w czasie wakacji lub ferii. Więc rozumuję z tego, że np. jeden dzien na feriach, lub po zakonczeniu zajec szkolnych do rekrutacji, albo do przygotowania pracowni przed poczatkiem roku. U mnie tak jest praktykowane i nikt wlasciwie nie zgrzyta zębami.

Niezalogowana

poniedziałek 26 mar 2007, 10:11

Oto ta ustawa:

Art. 64.

1. Nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie letnie i zimowe, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii i w czasie ich trwania.

2. 153) Nauczyciel, o którym mowa w ust. 1, może być zobowiązany przez dyrektora do wykonywania w czasie tych ferii następujących czynności:

1) przeprowadzania egzaminów;

2) prac związanych z zakończeniem roku szkolnego i przygotowaniem nowego roku szkolnego;

3) 154) opracowywania szkolnego zestawu programów oraz uczestniczenia w doskonaleniu zawodowym w określonej formie.

Czynności, o których mowa w pkt 1-3, nie mogą łącznie zająć nauczycielowi więcej niż 7 dni.


Ja nie mam nic przeciwko temu, moge isc do pracy w ferie nawet przez tydzien, ale sposob przekazywania mi polecen przez dyrekcje jest zenujacy (" bo i tak pani nie wyjezdza,bo nie ma sniegu..." Zmiana dnia dyzuru, bo pewnie jakiejs nauczyielce nie pasowalo, to oczywiscie mnie wpisano na ten dzien bez pytania o zdanie... )Pozdrawiam z biblioteki :)) Nie mam polskich znakow na tym komputerze :D

P.S. Pisze z biblioteki a nie mam hasla do zalogowania sie, mam na swoim komputerze domowym, wiec pisze pod nickiem"niezalogowana".

Jorka
Posty: 99
Rejestracja: sobota 03 cze 2006, 21:01

poniedziałek 26 mar 2007, 11:03

JESTEM PORAżONA ROZMIAREM PATOLOGII W TWOJEJ SZKOLE!! szok. Normalny szok. Dyrekcja to skrajni dyletanci. Wiesz co, naprawdę miała racje jedna koleżanka - która ci radziła zmianę pracy. W takim rozmiarze patologii to ty musisz albo walczyć twardo i napewno będzie to bolesne, albo zmienić pracę. Wiesz co, przyszło mi do głowy jeszcze coś- jak masz jakąś tablicę gdzie dyrekcja wywiesza swoje ogłoszenia... WYWALIłABYM NA TAKIEJ TABLICY WYDRUKOWANE NIEKTóRE TEZY: link red. Wasilewskiego - przekopiuj wypowiedzi z Forum dyrektorów o postępowaniu w bibl.- tam sie dyrektorzy pouczyli co jest kryminalne, również wykładnię MEN - z Biblioteki/2/07/. Nie podpisuj ale wywieś. :wink: . Przypuszczam, że sie wściekną twoi dyr., ale jakie wyjście? Cierpieć w tak bezbrzeżnej głupocie? Ja wojne przeżyłam, nie mam zastępstw niemal wcale, napewno podziałały art red. Wasilewskiego i moja stanowcza postawa, grzeczna ale stanowcza. Oni wiedzą, że JA WIEM NA CZYM STOJE I CO JEST PATOLOGIą. A nie wiedzą co mi moze przyjść do łepetyny jak sie wścieknę :wink: . Oczywiście, muszę sie pilnować w swoich obowiązkach, ale akurat je znam.
Sprawa lekcji bibliotecznych- NIE MA LEKCJI BIBLIOTECZNYCH! jako takich, teraz są śCIEZKI MIęDZYPRZEDMIOTOWE. Realizujesz tresci ścieżki "Edukacja czytelnicza i medialna" -ale nie sama! W porozumieniu z innymi nauczycielami humanistami. Powinniście w sierpniu siaść i podzielić się treściami. Potem umawiać na lekcje. Ja mam dwa tematy samodzielnie- Kartoteki i katalogi /szkoła podst/, wspólnie z polonistami - Wydawnictwa informacyjne, czasopisma. Umawiają sie w czytelni na te zajecia i wspólnie sie uzupełniamy. Moje tematy realizuję w klasach 5 i 6. Dodatkowo mam inne tamaty, które sama przyjęłam, ale nie sa one treścią ścieżek-są ponad normę /np. Co warto czytać? -lekcje z czytaniem fragmentów w kl IV., nauka korzystania z wydzielonej części do samodzielnego korzystania ze zbiorów w kl I i IV, i kilka innych./ Zatem nie ma tego tak dużo. Przeprowadziłam po 2 lekcje w temacie w 5 i 6, po 1 lekcji wspólnej w kl 4 i 5. Mam w planie jeszcze lekcje w gmachu Miejskiej Biblioteki Publicznej klas 6 - Katalogi i kartoteki wszelkich agend biblioteki pozaszkolnej, zasady radzenia sobie w takich bibliotekach- to też ROZSZERZENIE ścieżki. Dobrowolne. Współpraca z MPB.
Ech, Czekoladko, życzę normalności. Ja mimo wojny dostałam nagrode dyrektora, widocznie mnie jednak docenia /sam stwierdził, ze docenia, ale ..nie ma wyjscia- hym, chyba znalazł, skoro pracuję spokojniej/ Podejmuję sporo inicjatyw dodatkowych, powiedziałam mu, że tylko w normalnej atmosferze są one możliwe /lekcje multimedialne, inscenizacje itp/
Swoją drogą masz fajny nick :) [/url]

Jorka
Posty: 99
Rejestracja: sobota 03 cze 2006, 21:01

poniedziałek 26 mar 2007, 11:10

Nie dodaję już w poprzednim poscie- bo za długi. Dyżury w feria są normalnością, większośc je ma, dyrekcja na radize pyta kto może sie wpisać na listę dobrowolnie. Pewnie jakby nkt nie chciał zadziałalaby urzędowo. Mam jeden dzień, ale z tego co dyr. sam mówi z ich narad- w ferie sa one dobrowolne, a w wakacje może nam zająć chyba do 14 dni.

Anielka

poniedziałek 26 mar 2007, 11:17

Jacko a Ty jestes nauczycielem bibliotekarzem czy moze dyrektorem w ktorejs ze szkol ?????????? Nie wiem ale odnosze wrzenie , ze pelnisz funkcje dyrektora - hmmmmmmmm

Niezalogowana

poniedziałek 26 mar 2007, 12:06

Jorka, dzieki za zrozumienie :D Dzieki Bogu jest tu tylko na zastepstwie, ale ledwo juz wytrzymuje, nerwowo jestem wykonczona, codziennie biore tabletki na uspokojenie, a jestem osoba raczej silna, wiec ... Ostatnio powiedzialam dyrektorce wlasnie o tych kolezenskich lekcjach, no, ale bronila n-li. Poza tym slyszalam juz od niejednego nauczyciela (a takze od interwencyjnych), ze w tej szkole lepiej sie nie narazac i nie odzywac, trzeba siedziec cicho i nikomu sie nie sprzeciwiac... A ja sie sprzeciwilam - jednej nauczycielce, tak delikatnie wkopalam ja kiedys :) , bo juz nie moglam tego zniesc. No i nauczyciele sie pokapowali,ze nie ze mna te numery.A poza tym pewnie sie wkurzaja,ze jestem mloda a nie daje sobie podskakiwac :? Na poczatku roku nauczyciele wpisali mnie na dyzur na korytarzu - mysleli,ze sie nie odezwe, a ja powiedzialam dyrce.Potem po raz drugi mnie wpisali :!: :!: No i znowu powiedzialam dyrce :D I Bogu dzieki dyzurow nie mam :D Pozdrawiam Was i dziekuje za cenne rady!!

Jacko
Posty: 685
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

poniedziałek 26 mar 2007, 12:19

książka pisze:Jacko, chyba czegos nie doczytałam, albo ty inaczej interpretujesz KN. Jest tam napisane , że nauczyciel ma 6 tygodni nieprzerwanego urlopu i że nauczyciel może być "użyty" w szkole do 7 dni w czasie wakacji lub ferii. Więc rozumuję z tego, że np. jeden dzien na feriach, lub po zakonczeniu zajec szkolnych do rekrutacji, albo do przygotowania pracowni przed poczatkiem roku. U mnie tak jest praktykowane i nikt wlasciwie nie zgrzyta zębami.
owszem może być zobowiązany do wykkonywania ściśle okreslonych czynnosci, które wymienia art 64. ust. 2 pkt. 1-3. Ale w ferie zimowe to jakoś dziwne przygotowywać coś w związku z zakończeniem roku szkolnego lub przygotowywaniem nowego roku szkolnego a nic innego w tym przepisie nie można podciągnąc pod pracę w ferie w czasie urlopu wypoczynkowego. Pobyt w czasie ferii w szkole musi być ściśle związany z przypadkami które okresla art 64 ust 2 pkt 1-3

Anielka pisze:Jacko a Ty jestes nauczycielem bibliotekarzem czy moze dyrektorem w ktorejs ze szkol ?????????? Nie wiem ale odnosze wrzenie , ze pelnisz funkcje dyrektora - hmmmmmmmm
fakt jestem dyrektorem a nie bibliotekarzem... czy to źle?

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 11 gości