libia

Małe zwycięstwo

piątek 30 mar 2012, 16:48

Na gębę? Tak się nie da
Po roku pukania do wszystkich możliwych drzwi udało się uratować szkolne biblioteki i świetlice w Chmielniku (Świętokrzyskie). Nauczyciele będą znowu pracować zgodnie z Kartą


Kropką nad i w toczonej od roku batalii w obronie chmielnickich bibliotek szkolnych i świetlic było pismo wiceministra edukacji Mirosława Sielatyckiego. Wiceszef MEN poinformował 16 marca br., że resort edukacji podtrzymał decyzje Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty nakazujące przywrócenie w Chmielniku szkolnych bibliotek. Polecenie „usunięcia naruszeń” ustawy oświatowej otrzymały trzy placówki: Szkoła Podstawowa im. S. Żeromskiego w Chmielniku, Gimnazjum im. Generała K. Tańskiego w Chmielniku i Zespół Placówek Oświatowych w Piotrkowicach. Dyrektorzy mają trzy miesiące na uruchomienie bibliotek. – Tak samo jak biblioteki potraktowane zostaną świetlice – wyjaśnia Janina Furmanek, prezeska ZNP w Chmielniku.
Można powiedzieć, że prawo zatriumfowało nad poleceniami wydawanymi przez telefon. – Dyrektorzy zlikwidowali bowiem biblioteki nie na podstawie uchwał samorządu, ale poleceń wydanych im przez telefon – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZG ZNP.

Cel: oszczędności
Sprawę opisywaliśmy w ub.r. Jarosław Zatorski, burmistrz Chmielnika, wpadł na pomysł oszczędności w gminnej oświacie (GN nr 21/2011). Postanowił zlikwidować szkolne biblioteki oraz świetlice, a właściwie – oddać je do prowadzenia innemu podmiotowi, czyli Chmielnickiemu Centrum Kultury.
– Początkowo w ramach działań oszczędnościowych przygotowywałem likwidację szkół. Nie wyszła mi jednak ta sprawa, więc szukałem innych oszczędności. Tym bardziej że prowadzę projekty unijne, gmina jest zadłużona, przyszło mi płacić nauczycielom dodatki wyrównawcze, w sumie 600 tys. zł. Nie wypłaciłem ich, bo nie mam pieniędzy. Wpadłem na pomysł, że świetlice i biblioteki zostaną w szkole, a w sensie personalnym będzie je obsługiwało centrum kultury – szczerze opowiadał nam wówczas burmistrz Zatorski. Policzył, że cała operacja może mu przynieść „istotne oszczędności”, bo tylko w jednej ze szkół mógłby zredukować 12 etatów nauczycieli do 7,5 – 8.
Wszystko do końca utrzymywane było w tajemnicy. ZNP otrzymał od dyrektorów szkół pisma z listą osób przeznaczonych do zwolnienia 6 maja ub.r., choć przygotowania prowadzono dużo wcześniej. Związkowcy na własną rękę dotarli do umowy między Chmielnickim Centrum Kultury a dyrektorami szkół datowanej już na 30 marca 2011 r.
Co ciekawe, w pismach dostarczonych przez dyrektorów szkół do ZNP znalazła się adnotacja, że zwolnieni nauczyciele otrzymali „propozycję zatrudnienia w Chmielnickim Centrum Kultury”. Tak jakby sami zainteresowani niewiele mieli tu do gadania. Zwalniani nauczyciele dowiedzieli się zresztą, na czym stoją, ledwie dzień wcześniej, tzn. 5 maja, gdy otrzymali stosowne pismo od… dyrektora ChCK Włodzimierza Marchewki.

Gość

piątek 30 mar 2012, 20:19

Chociaż jeden przykład tryumfu prawa nad samowolką OP.Promyczek nadziei dla nas wszystkich

Gość

poniedziałek 02 kwie 2012, 13:20

Bardzo się cieszę, że sprawa została w ten sposób załatwiona

Stefano
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 19 kwie 2012, 17:30

piątek 20 kwie 2012, 16:59

Brawa za determinację, próba przepchnięcia czegoś za plecami najważniejszych zainteresowanych nie powiodła się - i tak powinno być zawsze, bo to niestety nie pierwszy przypadek w tym kraju, a będzie ich teraz niestety coraz więcej, ze względów na zbliżający się kolejny niż demograficzny. Niestety, władza szukając oszczędności w oświacie sama strzela sobie w kolano. Jeśli chcemy kiedykolwiek wygrzebać się z sytuacji w której jest nasz kraj, to edukacja powinna być wręcz dodatkowo dotowana, bo im więcej wykształconych ludzi, tym lepiej dla przyszłości kraju.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości