edyta cieślak
Posty: 1
Rejestracja: wtorek 17 kwie 2007, 15:09

proszę o kontakt nauczycieli-bibliotekarzy

wtorek 17 kwie 2007, 15:11

Witam wszystich, jestem dziennikarzem Dziennika Łódzkiego (gazeta wojewódzka). Z uwagą śledze wypowiedzi nauczycieli-bibliotekarzy wykorzystywanych przez dyrektorów i innych nauczycieli, uszczęśliwianych na siłę zastępstwami. Z rozmów z zaprzyjaźnionymi bibliotekarzami szkolnymi wiem, że skala problemu jest duża, żeby nie powiedzieć wręcz ogromna. Bardzo proszę o kontakt nauczycieli bibliotekarzy, którzy są wrabiani w niepłatne zastępstwa, którym uczniowie (chociażby z powodu braku strachu przed wywołaniem do tablicy) uprzykrzają życie na zastępstwach i którym zależy na nagłośnieniu problemu, chociażby w kuratorium czy ministerstwie.
Przygotowuję artykuł na temat niepłatnych zastępstw przydzielanych bibliotekarzom, zamkniętym bibliotekom szkolnym i rozwydrzonych uczniach, z którymi bibliotekarzom trudno jest sobie poradzić.
Zapewniam anonimowość i dyskrecję. Zależy mi na poznaniu doświadczeń nauczycieli bibliotekarzy.
Z poważaniem
Edyta Cieślak
mój adres: [email protected]

Kamk

środa 18 kwie 2007, 08:44

Pomysł jest dobry, ale wymówka dyrekcji jest taka, że to i tak nasze godziny pracy, nie wymaga się na realizacji na zastępstwie konkretnych tematów (choćby tych zawartych w ścieżce czyt.-med. czy prowadzonym przez wielu przysposobieniu czyt.), mam to traktować jak OPIEKĘ (uczą ich gdzieś tego?).
Mam nadzieję, że nie zamierzasz przedstawić nas jako tych, którzy nie potrafią poradzić sobie z uczniami. Wielu nauczycieli bibliotekarzy ma swoją markę w szkole. Wielu z nas wypracowało sobie metody pracy, które pozwalają przezwyciężyć swawole uczniów widzących nas jako "nauczycieli bez dziennika". Zdarza sie, że młodzi nauczyciele uczą sie od nas, chcą współpracować. Niestety kończy się to, gdy odkryją DYSKRETNY CZAR JEDYNKI I PYTANIA PRZED TABLICĄ.

Jorka
Posty: 99
Rejestracja: sobota 03 cze 2006, 21:01

środa 18 kwie 2007, 09:21

P. Edyto, porozmawiac można, zwłaszcza, że w naszym interesie leży wykorzystanie każdej sytuacji do sprowadzenia naszego zawodu na taki sam poziom na jakim istnieją i pracują nauczyciele dydaktycy. Nie szukamy lekkiego życia z piciem kawy, ale chcemy aby nas traktowano tak samo jak dydaktyków, a nie zapchajdziury - z mgr i studiami podyplomowymi. Aby nam płacono na wykonywaną pracę a nie traktowano jak w pracowników "Biedronkach" - każdą czynność sprowadza sie do "etatowych" obowiązków. NIE MA ZASTęPSTW BEZPłATNYCH W BIBLIOTEKACH!!! Żadnych!!! Każda godzina poza ścieżką czyt.-med./ a to dosyć jasno określone ilości w każdej szkole- WYNIKAJąCE Z TREśCI TEMATU śCIEżKI/ POWINNA BYć PłATNA ZGODNIE Z PRAWEM. WYKłADNIA MENIS - 'BIBLIOTEKA W SZKOLE' NR 5/2005, ART. W B.W SZ. NR 2/2007. /i kilka po drodze art. w pismie tym/ - BIBLIOTEKARZ MA PRACę BIBLIOTEKARZA, ZASTEPSTWO TO CZYNNOSć DODATKOWA- PłATNA, my zostajemy 45 min po pracy/BO ZAST. PRZERYWA NASZE OBOWIąZKI NA OPIEKę NAD KLASą/ I MAMY ZAPłACONE. Tak mówi prawna wykładnia MENIS/jeszcze/ Nie ma czegoś takiego jak "opieka" nad klasą w ramach godzin- dyrektorzy narażają sie na zarzut MOBBINGU I WYKORZYSTYWANIA NIEODPłATNIE CZłOWIEKA - bibliotekarza/wydaje mi sie że nadal jesteśmy ludźmi/- nie mają narazie procesów bo boimy sie utraty pracy, bo jesteśmy rozdrobnieni w szkołach a nie jak dydaktycy- kilkadziesiąt osób w 1 szkole.
Przepraszam za wielkie litery, ta kwestia wyprowadza mnie z równowagi od lat. Nie tylko mnie. Masa pracy, dodatkowe inicjatywy, - 300 zł średnio mniej miesięcznie, ZERO możliwości dorabiania i słuchanie ciągłe w prasie- KAżDY NAUCZYCIEL MA DODATKOWE DOCHODY. Marzę o emeryturze, ale to strasznie duzo lat ... przede mną.
Na mail odpowiem. W sumie to plus że chce się Pani tym zainteresować.

Jorka
Posty: 99
Rejestracja: sobota 03 cze 2006, 21:01

środa 18 kwie 2007, 09:30

Nie przeciagając poprzedniego postu do niebotycznych rozmiarów, parę słów. Może po napisaniu Pani art będzie Pani miała możliwość jako dziennikarka zapytania oficjalnie MEN - CZY W SWOJEJ łASKAWOśCI oprócz mundurowania uczniów, wycofywania spraw ewolucji, "nowej" formy uczenia o sprawach dorastania MOGLIBY ROZESłAć DO DYREKTORóW SZKół OFICJALNE WYKłąDNIE DOT. PRAWNYCH UREGULOWAń ZASTęPSTW W BIBLIOTEKACH. - SAMI POTWIERDZILI żE ZASTęPSTWA Są NIELEGALNE- MUSZą!!! BYć PłATNE GODNIE Z PRZEPISAMI, ale dyrektorzy nie chcą tego wiedzieć. My jesteśmy najczęściej bezsilni- jak pracownicy Biedronek. Zastępstwa nielegalne są nieuczciwe, antymotywujace do pracy, po prostu kryminalne.

to-ja

środa 18 kwie 2007, 16:07

Nie mam wprawdzie problemu "rozwydrzonych uczniów" (no, może odrobinę - ale są to uczniowie, którzy uprzykrzają życie wszystkim nauczycielom...). Mam natomiast ooooogroooomny problem z brakiem czasu na moją podstawową pracę - w bibliotece.... Ot, choćby dzisiaj - chwilę przed ósmą dowiedziałam się, że od 8 do 11 będę "nauczać" dzieci z oddziału sześciolatków (bo koleżanka poszła na zwolnienie...), potem godzinę byłam w bibliotece, a na następnej godzinie lekcyjnej - zastępstwo za nieobecnego wuefistę... No i dzień pracy się skończył. Że inni uczniowie stali pod drzwiami biblioteki? - no trudno, są zastępstwa. W piątek - sytuacja taka sama - najpierw zerówka, potem coś w starszych klasach. Kiedy czas na pracę BIBLIOTEKARKI? Rzecz jasna - wszystkie zastępstwa są w ramach moich godzin, więc bezpłatne. Oj, jest to problem na gigantyczną skalę - tak sądzę.

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

Proszę o kontakt

piątek 20 kwie 2007, 09:11

Kochane i kochani ( nieliczni, ale jednak)!Warto odpowiedzieć na ten temat. Inaczej sprawa zastępstw pozostanie na wieki wieków nierozwiązana, a my będziemy tylko siedzieć i jęczeć.Ale wówczas będziemy winne same sobie.Taki artykuł m o ż e pomóc ( choć może też nie ), warto więc chociaż spróbować. Media to jednak potężna broń - zwłaszcza dzisiaj. I cieszmy się, że ten wąski jednak temat zainteresował kogoś jeszcze oprócz bibliotekarzy szkolnych...Oby tak dalej.
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

SAMOSIA

piątek 20 kwie 2007, 11:00

Nie mam problemu z zastępstwami, jeżeli przychodzi do mnie klasa to wpisuję i prowadzę swój temat z edukacji czytelniczej. Jestem w miwrę przygotowana ponieważ mam opracowanych kilka tematów na nagłe zastępstwo (ukazały się kiedyś w Bibliotece w Szkole

gosiasta10
Posty: 11
Rejestracja: wtorek 24 kwie 2007, 11:13

Zmora zastępstw

wtorek 24 kwie 2007, 12:42

Cieszę się, że temat niepłatnych zastępstw jeszcze ktoś porusza, bo choć ostatnio było o tym trochę głośno, to z biegiem czasu powoli cichnie (przynajmniej w mojej szkole). Owszem, kiedy pokazywałam dyrekcji artykuły (BwSz) o nieprawidłowym postępowaniu i "postraszyłam", że mogą być z tym kłopoty, bo to w końcu łamanie prawa, nagle znalazły się inne osoby, które mogły iść na zastępstwo (oczywiście płatne).
Niestety zdarza się znów coraz częściej, że chodzę na zastępstwa, ale dla odmiany "koleżeńskie". No i jak tu odmówić koleżance???

Daga

proszę o kontakt nauczycieli-bibliotekarzy

wtorek 24 kwie 2007, 13:13

Witam! Cieszę się niezmiernie, że Chce Pani poruszyć ten temat. Może opisać jeszcze nasze niesprawiewdliwe 30 h pensum, które ma się nijak np. do pracy pedagoga szkolnego. Każda dzisiaj z nas marzy aby traktować nas jak nauczycieli!!!! Bo nie wszystkie niestety jesteśmy tak traktowane! Ciągle o nas - nauczycielach bibliotekarzach zapomina się! Z pozdrowieniami
Daga :D :cry:

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

wtorek 24 kwie 2007, 14:21

Pani Edyto cieszy fakt , ze oprócz środowiska nauczycieli bibliotekarzy , oprócz Redakcji Biblioteka w Szkole , ktoś jeszcze, ktoś nie zwiazany z tym zawodem chce podjąć ten tak wazny i bulrwesujacy nas temat , ale jestem tu ogromną pesymistką, bo z góry wiem, ze nic w tym temacie Pani nie wskóra:-(((
Proszę zauwazyć, że nie Pani pierwsza poruszyć chce ten problem . Pan Redaktor Naczelny wystosował wspaniały artykuł na ten temat w naszym fachowym miesięczniku , w miesięczniku który czytamy nie tylko my- nauczyciele bibliotekarze, ale także nasi dyrektorzy i co z tego wynikło? Otóż mimo olbrzymiego zaangazowania Pana Juliusza Wasilewskiego niewiele z nas może poszczycić się zmianą nastawienia naszych dyrekcji względem tychże zastępstw. U mnie tez nie zniknął ten problem - no moze tylko zmianą nazwy , z zastępstw zwykłych na zastępstwa z opisem- lekcje biblioteczne :-((( Bo mam ich więcej niż mam zaplanowanych .
Wiem jedno - dopóki w Ministerstwie nie będziemy mieć dobrego przedstawiciela od spraw biblioteki , lub inaczej- jeśli urząd w Ministerstwie obejmie jakiś były - pełny werwy, siły przebicia - nauczyciel bibliotekarz , nigdy nie zmieni się nasza sytuacja w bibliotekach szkolnych , nie pomniejsza nam naszego 30 godzinnego pensum , nasza godzina ponadwymiarowa nie zdrożeje , a zastępstwa jak były tak będa niestety:-((((
Ale chwała Pani za to , że chce Pani podjać ten temat , choć z góry wiem , ze to temat przegrany jest .....

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

Proszę o kontakt

czwartek 26 kwie 2007, 09:25

A fe! PollyAnno - cóż za pesymizm! I to kto, bibliotekarz szkolny, który z natury rzeczy m u s i być optymistą ( bo inaczej, czy pracowałby w tym fachu, w tym miejscu, za tę płacę...?)...Oczywiście, że trzeba działać, bo jak się nie robi nic, to i nic się wokół nie zmienia.A że czasem jest trudniej...Do upartych optymistów świat należy.
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

Re: Proszę o kontakt

czwartek 26 kwie 2007, 10:47

Książniczka pisze:A fe! PollyAnno - cóż za pesymizm! I to kto, bibliotekarz szkolny, który z natury rzeczy m u s i być optymistą ( bo inaczej, czy pracowałby w tym fachu, w tym miejscu, za tę płacę...?)...Oczywiście, że trzeba działać, bo jak się nie robi nic, to i nic się wokół nie zmienia.A że czasem jest trudniej...Do upartych optymistów świat należy.

Nie a fe ksiazniczko , tylko TAk - zdecydowanie TAK . Wiem , ze jest to sprawa z gory przegrana , bo w zawodzie nauczyciela bibliotekarza pracuje nie od wczoraj , ale juz prawie 30 lat . W tym czasie widzialam i mialam kontakty z wieloma zapaleńcami :-))), którzy chcieli przeforsować wiele spraw dotyczacych bibliotek , ale na pisaniu i przysłowiowym gadaniu się kończyło. Nic nie wskórali i mam mieszane uczucia co do wygranej sprawy przez Pania Redaktor- ale szczerze zyczę Jej powodzenia i wielu satysfakcji z wykonywanej pracy i chęci poruszania tematów nas nurtujacych !!!!

Pesymistka w tym przypadku jestem i zdanie swoje zmienię wówczas , gdy te nasze sprawy rusza do przodu , jednym słowem , gdy w Ministerstwie to zatwierdza oficjalnie.

A tak na marginesie , kocham swoja pracę, uwielbiam współpracę ze sponsorami ,kocham pracę z czytelnikiem i nauczycielem bibliotekarzem jestem z zamiłowania i z wyboru , a nie z przypadku , a ze mam takie zdanie - czyli odmienne niż Twoje , czy innych kolezanek/kolegów to nie trzeba mnie chyba za to potępiać, czyż nie ....:-)))))

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

proszę o ...

czwartek 26 kwie 2007, 13:13

A któżby chciał i śmiał kogokolwiek potępiać?!I za co? Ja sobie tak po prostu pomyślałam, jak ongiś pan Mickiewicz, że "Razem, młodzi przyjaciele!...Jednością silni, rozumni szałem...".I że co dwie głowy, to nie jedna, a co dziesięciu bibliotekarzy, to nie trzech...Chociaż na zastępstwa akurat n i e c h o d z ę i mogłabym uznać cały problem za nieistniejący.Tylko czy rzeczywiście on nie istnieje?
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

Re: proszę o ...

czwartek 26 kwie 2007, 13:37

Książniczka pisze:A któżby chciał i śmiał kogokolwiek potępiać?!I za co? Ja sobie tak po prostu pomyślałam, jak ongiś pan Mickiewicz, że "Razem, młodzi przyjaciele!...Jednością silni, rozumni szałem...".I że co dwie głowy, to nie jedna, a co dziesięciu bibliotekarzy, to nie trzech...Chociaż na zastępstwa akurat n i e c h o d z ę i mogłabym uznać cały problem za nieistniejący.Tylko czy rzeczywiście on nie istnieje?

W jedności siła - to prawda i zarowno Mickiewicz, jak i Ty :-))) macie w tym przypadku rację....i wiadomo ,że problem zastępstw i istnial i nadal istnieje i dlugo ...dlugo bedzie jeszcze istnial . Powiem moze tak - kiedys ( gdy chcialo mi sie jeszcze jezdzic na rozne konferencje ) , poruszalam ten problem bardzo czesto . Poruszalam go rowniez na spotkaniach z radnymi , na spotkaniach z kolezankami i kolegami z innych szkol , udzielalam sie tu i tam ....wspolpracowalam Towarzystwem Artystow Polskich , pisywalam artykuly do roznych czasopism ....podziwialam innych , ktorzy niestrudzenie podejmowali "walke" o dobro nauczyciela bibliotekarza i co ? i nic z tego nie wyszlo , wiec teraz juz nie wierze , ze kolejne pisemko cos tu da ...cos tu zaradzi , ale Wy mlodsze stazem kolezanki wierzcie w zmiany , byc moze one nastapia , tylko pytanie - KIEDY?????

alicja.b

zastępstwa

poniedziałek 07 maja 2007, 19:38

A może przy okazji walki o nauczycieli bibliotekarzy pomyślelibyście o nauczycielach ze świetlicy, bo niestety i nas traktuje się tak samo.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 14 gości