kornelia m

teściowa się czepia

czwartek 20 kwie 2006, 10:47

Sorry, że na forum dla bibliotekarzy taki temat, ale myśle, że jest tu sporo doświadczonych mężatek. Mam problem z teściową. Ostatnio zaczęła sie czepiać, że powinnam więcej zarabiać. Twierdzi, że praca w szkole to zaledwie 30 godz., a mój mąż pracuje ok 60 godz. w tygodniu. Więc zdaniem tesciowej mogłabym wziąć jakąś dodatkową pracę. Mąż w zasadzie trzyma moją stronę, ale też kategorycznie się nie wypowiada. Jak to załatwić. No i jeżeli są tu jakieś teściowe, to proszę je o szacunek i wyrozumiałość dla synowych.

Gość

teściowa

czwartek 27 kwie 2006, 21:03

Zastanawiam się... 60 godzin w tygodniu, to 12 dziennie...To widujecie się tylko w weekendy?

kornelia m.

czwartek 27 kwie 2006, 22:00

No niestety, tak dziś sie pracuje. Ok. 12 godzin dziennie + ok1,5-2 godz. dojazd do i z pracy. Czyli zostaje ok 10 godzin na "życie". Z 6 godzin trzeba pospać, więc jakieś 4 godziny są wolne. No i soboty + niedziele. Większośc osób, ktore znam, jeżeli nie pracują na posadach państwowych lub samorzadowych, pracują też tak długo :(( Beznadzieja.

Gabba
Posty: 88
Rejestracja: czwartek 13 kwie 2006, 22:47

piątek 28 kwie 2006, 22:03

A czy ktoś liczy pracę, którą wykonujesz w domu? Kto by ją robił, gdybyś pracowała popołudniami? Bo domyślam się, że mąż na co dzień nie wykonuje żadnych czynności domowych. A wiadomo,że jest to najgorsza praca ze wszystkich - bezpłatna i jeszcze nikt jej nie docenia. Odpowiedź na taki zarzut może być taka: Jeśli będę pracować popułudniami - kto będzie prowadził dom? zatrudniona gosposia? To mam zarabiać na gosposię? Chyba nie ma to sensu...
Współczuję, bo najgorsze w tej sytuacji jest nie teściowa, tylko mąż - niewiadomo, jakie jest jego zdanie, czy myśli to, co mamusia - nie stanął w Twojej obronie... Ja bym wróciła po jakimś czasie do tej rozmowy i spokojnie poprosiła o szczerość - czy uważa,że Ty mało pracujesz... i jeszcze - a co miałabyś robić? Jaką pracę wykonywać?... Daj znać, czy sobie poradziłaś, trzymaj się!!!

asiaa

Teściowa

sobota 29 kwie 2006, 15:34

Czy Twoja teściowa jest na 102?100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią?...A wiesz w czym tesciowa jest podobna do słoneczka?Na jedno i drugie nie można patrzeć...Przychodzi raz zięć do domu,rozpina szybko koszulę,wystawia klatę i mówi do tesciowej:pluj.A ona:no co ty??On znów:pluj,mówie ci pluj.Ona:co ty zwariowałes?Dlaczego mam pluć?On:bo lekarz powiedział,ze na moją dolegliwość najlepszy jest jad żmii...A tak serio, jeśli twoja teściowa uważa,ze mało zarabiasz, to pewnie ma ochote ci dodać coś ze swojej emerytury.Pozdrawiam

tatsu
Posty: 87
Rejestracja: wtorek 11 kwie 2006, 12:54

środa 10 maja 2006, 11:54

Na szczęście do nas rodzice się nie wtrącają. Owszem, pomagają, ale na odległość.
Za to mamy sakramencki problem z sąsiadką, która się nas przyczepiła jak rzep psiego ogona :(

Nie wyobrażam sobie, żebym pracowała jeszcze na jakimś etacie. Nie mam takich możliwości, choć się nad tym zastanawiałam. W domu mam tyle obowiązków, że zawsze jestem z tyłu: ptasia ochronka do obrobienia (25 głodnych dziobów i dwa razy tyle śmiecących skrzydełek), Najemna Kompania Grodu Koźle (bractwo rycerskie), której szefuję, świeżutka, rozwijająca się firma prywatna (powiązana z naszymi zainteresowaniami mediewalistyką) i sam dom (posiłki, sprzątanie etc.), dodatkowo jeszcze mam pod opieką parę stron internetowych, które wymagają aktualizacji niemal na bieżąco...
Nie mam szans na wygospodarowanie większej ilości czasu na kolejne pół, czy cały etat...

Pogadaj szczerze z teściową, a najpierw z mężem, żeby stanął za Tobą bądź przeciw Tobie, ale żeby jasno określił swój stosunek do sprawy.

kornelia m

środa 10 maja 2006, 13:50

Dzięki za rady i wsparcie. Pogadam z meżem, a teściowej przy następnych szpileczkach i aluzyjkach powiem, żeby przychodziła gotować, prac i sprzątać, to ja pójdę do pracy.

Jorka

środa 10 maja 2006, 17:34

Matko! /i ojcze :D / tesciową zapraszać żeby ci tyle robiła?? samobójcą jesteś czy coś tak? Dobra teściowa to taka, którą trzymasz najdalej od siebie, najlepiej na innej planecie. Nigdy sie nie kłóciłam ze swoją, a mam ją 24 lata, zatem doświadczenie spore. Jednak przy całym dla niej szacunku, obie sobie w drogę nie wchodzimy na swoich podwórkach i całe szczęście, bo jesteśmy kompletnie różne i żyjemy w różnych światach. Masz pojęcie, ile możesz mieć punktów zapalnych jak jej pozwolisz sprzatać, ugotować czy tym podobnie? ona ci pokaże co źle robisz a ona cudownie[/img]

Sabina

niedziela 21 maja 2006, 18:32

Miałam z teściową duże problemy. Wtrącała sie do wszystkiego, bez przerwy mówiła do mojego męża: "coś tak mizernie wygladasz" itp. Siedziałam cicho, tlumaczyłam się. Pewnego dnia pomyślałam, że ta baba rozwali nasze małżeństwo. Umowiłam się z nią w kawiarni i powiedziałam, że jeżeli jeszcze raz usłyszę takie odzywki, to więcej się do niej nie odezwę, kazałam sobie oddać klucze do naszego mieszkania (bo ona oczywiście je miała), powiedziałam, że jeżeli przyjdzie bez zaproszenia, to może się liczyć z tym, że nie usłyszę, gdy puka. Myślałam, że się bedzie stawiać, więc na wszelki wypadek przez miesiąc jej nie zapraszałam, a gdy ona mówiła, zebyśmy wpadli, robiłam wszystko, żebysmy "nie mieli czasu". Po miesiącu zadzwoniła i dała do zrozumienia, ze przyjmuje moje warunki, przeprosiła itp. Od tamtej pory świetnie się rozumiemy, a nawet ją polubiłam.

monika

wtorek 06 cze 2006, 18:39

Witajcie!
Sabino mam do Ciebie ogromną prośbę. Jestem dziennikarką i przygotowuję program o "złych teściowych". Chciałam pokazać także sprytne rozwiązania takich konfliktów synowa-teściowa i potrzebny mi jakiś happy end. Przeczytałam Twojego posta i chciałabym z Tobą porozmawiać. Proszę napisz do mnie e-maila, jeśli to możliwe podaj w nim nr telefonu do siebie. Zadzwonię. Pozdrawiam, monika.
[email protected]

kasia75
Posty: 6
Rejestracja: czwartek 16 lis 2006, 15:45

czwartek 16 lis 2006, 15:49

nie daj się bądź twarda :evil:

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

środa 30 maja 2007, 09:59

Och biedne te tesciowe , och biedne - sa Mamami , ale pomyslcie , ze my kiedys tez bedziemy tymi JEDZAMI TESCIOWYMI :-)))) , moze tez tak samo nasze synowe beda mowic o nas , tak jak my - co niektore oczywiscie :-)))- mowia o swoich tesciowkach :cry:

rogulka

piątek 28 gru 2007, 09:39

Zapewne chodziło tej tesciowej o 40 godzin pracy, bo być może tyle godzin ona pracowała.
Nie rozumie specyfiki pracy w szkole.
Trzeba tak może jej wytłumaczyć, konferencje itp jakies szkolenia dni otwarte szkoły. to zabiera trochę czasu.
Pracy w bibliotekach mało w sensie etatów, trzeba by iść do jakiejś innej?
Tylko jakiej?
Może opieka nad teściową?
Płatna? :lol:

Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości