libreta.pl
Posty: 25
Rejestracja: środa 19 maja 2010, 05:02
Kontakt: Strona WWW

Pierwsza polska powieść o bibliotece

czwartek 04 lis 2010, 21:09

Obrazek

Niedawno ukazała się pierwsza polska powieść o bibliotece.
Autorką jest Teresa Monika Rudnicka.

Oto opis książki:
Elegancka Żywia, zapracowana Halinka, pedantyczna Marta, życzliwa pani Stenia, Agata i Kasia zawsze w potrzebie finansowej, towarzyskie układy i przepychanki, a nawet... duch.
Pierwsza na polskim rynku książka o bibliotekarskich realiach. Szczera do bólu.


Cena w Libreta.pl: 16,99 zł
http://libreta.pl/produkt/53615/78/Ksia ... arki_.html

Zapraszamy do zakupu i wyrażenia opinii w komentarzu.

Przy okazji zachęcamy do zapoznania się z promocją słowników i pomocy naukowych wydawnictwa Langenscheidt. Wszystkie zostały przecenione o 30-50%.
http://libreta.pl/kategorie/64890/Dla_b ... heidt.html
www.libreta.pl | Książki dla bibliotek

Rapex
Posty: 21
Rejestracja: środa 01 wrz 2010, 19:06

piątek 05 lis 2010, 16:17

Dziękuje za adres,na pewno kiedyś z niego skorzystam, A co do powieści o bibliotece to ciekawy jestem jakim językiem jest napisana i o czym w ogóle w niej mowa. Może już ktoś miał okazje czytać i podzieli się wrażeniami?

Gość

wtorek 07 gru 2010, 15:17

Jestem świeżo po przeczytaniu "Bibliotekarek". I nie jestem specjalnie zachwycona. Czekałam na jakąś akcję ... ale spotkałam się z nudą i dłużyzną. Forma może i ciekawa. Rozdziały, w których opowiada inny bohater o sobie i swoim widzeniu prywatnego życia oraz pracy, przeplatają się tworząc jakiś taki...chaos. Wyglądało mi to raczej na sprawozdania niż na ciekawą i wartką akcję inntryg personalnych za kulisami regłów BIBLIOTECZNYCH. Brakowało mi np. pikantnego romansu. ...Generalnie pewna prawda o nas została napisana: wyniosłość, poczucie wyższości wobec słabiej wykształconych, a przemądrzałych czytelników. Zazdrość i zawiść do osób na kierowniczych stanowiskach - bo karierowicze i intryganci uwikłani w układy "ja coć tobie to ty mnie.." A takie cechy jak porządek i czystość pokazano w nieciekawym świetle, bo albo bibliotekarz to fanatyk czystości albo brudas, niechluj i spóźnialski. Zresztą... przeczytajcie sami. Może nie jest tak źle - tylko ja za wiele się spodziewałam. Pa

Aqa
Posty: 2273
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

wtorek 07 gru 2010, 17:01

Hmm. . nie czytałam. Przeczytałam komentarz poprzedniczki i mam mieszane uczucia. Powinnam wyrazić swoją opinię PO przeczytaniu, niemniej, niezupełnie jestem zachęcona: kilkoma słowami powyższego postu wydawnictwa i Gościa.
Pracuję 22 lata w bibliotece szkolnej. /z odskokami czasem do informatyki/, z róznymi osobami. /obecnie sama/ Bibliotekarka .. wyniosła? z poczuciem wyższości?? Zawiść ws. kierowniczych stanowisk??
Czy też te "cechy": albo brudas albo fanatyk, czy też spóźnialski.
Stereotypy w dużym stopniu wpływają na postrzeganie wielu osób.
Sądzę, że większość bibliotek jest usytuowana w miastach. Zarozumialcy?
Raczej się borykamy z udowadnianiem, że umiemy do trzech zliczyć, wielu dydaktyków patrzy stereotypowo na nas: siedzi i pije kawę. Jednak rzadko wchodzi zobaczyć te filiżanki pełne płynów. Starsi nauczyciele mają już nieco więcej wiedzy o naszym zawodzie.

/Sytuacja z dziś u mnie: nowy n-l religii wchodzi, nawet się nie przedstawia-jest 4 dni- i oznajmia mi, że powinnam wziąć za neigo zastępstwo koleżeńskie, bo "mam możliwosci w bibliotece".. oszczędzę wam szczegółów, bo je znacie. Stanowczo odmówiłam, w kilku słowach wyjaśniajac, że mam 2 kółka tego dnia, masę pracy- co widać, pełno dzieci w lokalu, a jestem aż 6 godzin zegarowych. Ona do mnie- właśnie! sądziła, że mam czas, bo "mam coś więcej godzin niz nauczyciel"..hym
To nie jest zarozumialstwo- odmowa, to samoobrona, raczej dydaktyk tu występuje z masą arogancji i zarozumialstwa, jako "nauczyciel" do bibliotekarza. /

Bywają uczniowie zarozumiali, stąd wiele musimy mieć taktu, cierpliwości, wiedzy, by daś sobie z nimi radę, by zdobyć autorytet.

Mam włączony smooth jazz -muzyka z komputera. Wchodzący rodzice z dziećmi mówią, że "ładna muzyka u pani". Czasem porozmawiam z dydaktykiem jakimś-przychodzącym na okienku, jednak nie o sprawach osobistych, ponieważ nie ma do tego waruków, zawsze mam kogoś z czytelników w lokalu. Nie ma szans na siedzenie gdzieś miedzy ragałami- w ogóle nie wyobrażam sobie tego.

Podobnie moje koleżanki z Kielc, z Wrocławia- te, które jeszcze pracują w bibliotekach.. /pozdrawiam/. Nie sądzę, bysmy były wyjątkami. Bardzo wiele z nas pracuje normalnie, powiedziałabym, starając się mieć cywilizowane warunki i dbając o czytelnika /dbać-nie znaczy zginać się w pas/

Może powstałaby książka o nowoczesnym bibliotekarzu, z kilkoma centrami multimedialnymi, oczytanym /czytającym niekoniecznie tzw. literaturę piękną, jako dorosły człowiek, różne są zainteresowania/, partnerskim???
Mam bardzo zrujnowany system nerwowy, jak wielu z nas, chciałabym przeczytać taką pozytywną książkę. Niekoniecznie "szczerą aż do bólu" opowieść o .. bibliotekarzu z mijającej epoki.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 10 gości