ja

biblioteka czy świetlica

czwartek 12 kwie 2007, 12:09

Wkurza mnie fakt, że dyrekcja zrobiła z biblioteki -swietlicę :x Wlepia się nam wszystkie zastępstwa.Razem z koleżanką mamy czasami po 8 godzin zastępstw dziennie (z dajacymi w kość gimnazjalistami).Do tego powierza sie nam różne dodatkowe funkcje i obowiązki w szkole, np. wyjścia na wycieczki, organizację różnych imprez szkolnych. Na MOL-a to wogóle czasu nie mamy.Czujemy się jak świetliczanki, a nie jak bibliotekarki.Jak to wyglada u WAs?

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

Re: biblioteka czy świetlica

czwartek 12 kwie 2007, 13:00

ja pisze:Wkurza mnie fakt, że dyrekcja zrobiła z biblioteki -swietlicę :x Wlepia się nam wszystkie zastępstwa.Razem z koleżanką mamy czasami po 8 godzin zastępstw dziennie (z dajacymi w kość gimnazjalistami).Do tego powierza sie nam różne dodatkowe funkcje i obowiązki w szkole, np. wyjścia na wycieczki, organizację różnych imprez szkolnych. Na MOL-a to wogóle czasu nie mamy.Czujemy się jak świetliczanki, a nie jak bibliotekarki.Jak to wyglada u WAs?

No cóż na pewno jest to przykre , gdy nagle z nauczyciela bibliotekarza stajesz się świetliczanką:-(((( Nie znam tych realiów , bo nie pracuje w gimnazjum , ale przez pewien okres czasu nasza czytelnika pełniła takze rolę świetlicy szczególnie dla uczniów dojezdżajacych , którzy ze wzgledu na zle połączenia PKSu lub PKP przeczekiwali czas do odjazdu właśnie w bibliotece . I powiem Ci szczerze , ze nie bylo to takie złe , a to z następujących powodów: zyskiwałyśmy nowych czytelników i uzytkowników czytelnii, mozna było porozmawiać z uczniami na temat książek znajdujacych się w bibliotece lub ksiażek , które " udało " sie im przeczytać itd.

A jeśli chodzi o te nieszczęsne zastępstwa , o których tak się tu dużo pisze - to sa one nadal i nic sie praktycznie w tym względzie nie zmieniło - nadal są , tylko teraz bez końca wpisuje się je jako niekończace sie lekcje biblioteczne :-(((

niezalogowana

czwartek 12 kwie 2007, 13:15

mam ten sam problem...chociaz pracuję w bibliotece LO. A jak sobie radzicie z majem...praca w komisjach egzaminacyjnych na maturach pisemnych (praktycznie przez cały miesiąc) a moja praca? Czytelnicy?MOL?

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

czwartek 12 kwie 2007, 14:26

niezalogowana pisze:mam ten sam problem...chociaz pracuję w bibliotece LO. A jak sobie radzicie z majem...praca w komisjach egzaminacyjnych na maturach pisemnych (praktycznie przez cały miesiąc) a moja praca? Czytelnicy?MOL?

No cóż do udziału w komisjach maturalnych juz się przyzwyczaiłam . Raz mnie wpisano i już się to ciagnie za mną z roku na rok . Nikomu z dyrekcji nie chce się nawet pofatygować i chociaż raz zmienić skład komisji - jest i juz:-))) . Chodzę do innej zaprzyjaźnionej szkoły prawie przez cały maj . Jedyny plus w tych maturach to fakt , że jak już jestem w komisji maturalnej w innej szkole to do szkoły na pozostałe godziny juz nie wracam - i to jest ekstra plus !!! w tym całym zawirowaniu .A moja praca biblioteczna - MOL?, czytelnicy ?- oczywiście zawieszeni sa w martwym punkcie niestety. Nikt nie wypożycza bo nikogo w tym czasie nie ma. Jak wracam do szkoły po zakończonych maturach mozna zwariować:-((( po prostu nie wiem w co mam ręce włożyć:-((((

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

Świetlica?

piątek 13 kwie 2007, 09:09

Gościu! U mnie też trochę biblioteka, a trochę świetlica szkolna - choć taka w gimnazjum ( przynajmniej naszym ) nie istnieje... Spędzają tu czas nie tylko ci, co przyszli do szkoły za wcześnie lub też są już po lekcjach i na coś czekają ( na obiad, na zajęcia dodatkowe...).Przychodzą również uczniowie nie ćwiczący na lekcjach wf-u ( chć chyba zgodnie z przepisami powinni nadal pozostawać pod opieką nauczyciela prowadzącego ?), nie chodzący na lekcje religii, zwolnieni z drugiego tzw. nieobowiązkowego języka obcego. Mało tego - często gęsto przysyłani są tu ( za karę !) rozrabiający podczas zajęć, z którymi nauczyciel nie chce mieć kłopotów, więc " idź do biblioteki i czekaj tam do końca lekcji!"... Z jednej strony należy się cieszyć, że czytelnia jest pełna, ale z drugiej niekoniecznie. Dla uczniów, którzy rzeczywiście chcą skorzystać z księgozbioru podręcznego, odrobić lekcje, poczytać czasopisma najczęściej nie ma już miejsca !A ci, co te miejsca zajmują, ponieważ niekoniecznie chcą akurat tutaj przebywać, po pierwsze najczęściej nie robią kompletnie nic, a po drugie zachowują się niejdnokrotnie tak, że dziękuję bardzo. Więc czasem biblioteka to świetlica, a czasem też gabinet pedagoga, który gdzieś się akurat zawieruszył...
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

piątek 13 kwie 2007, 10:22

Myślę, ze ta sprawę powinnescie poruszyć na najblizszej konferencji pedagogicznie. Zwróćcie uwagę na fakt , ze z czytelni robi sie typową świetlicę, w której dla prawdziwych czytelników i tym samym użytkowniów czytelni nie ma juz miejsca - w doslownym tego słowa znaczeniu . Dopóki same nie poruszycie tego tematu na konferencji , niczego w tym temacie nie zmienicie .

A tak na marginesie - to gdzieś Ci uczniowie , którzy nie chodza na religię musza sie w końcu podziać. U nas problem ten rozwiazano w ten sposób , ze w godzinach pracy biblioteki uczniowie nie uczestniczacy w zajęciach z religii przebywaja w tym czasie w czytelni, potem już pod opieka pedagoga.

A uczniowie, którzy przeczekuja czas w czytelni do odjazdu pociagu lub autobusu , wcale nie sa dla mnie taka straszna" zmora". Zachowuja się normalnie, pytaja czy moga skorzystac z komputerów, ogladają filmy , siegają po czasopisma i wszystko jest w porzadku .

niezalogowana

piątek 13 kwie 2007, 11:10

Polly-Anna napisała
No cóż do udziału w komisjach maturalnych juz się przyzwyczaiłam . Raz mnie wpisano i już się to ciagnie za mną z roku na rok . Nikomu z dyrekcji nie chce się nawet pofatygować i chociaż raz zmienić skład komisji - jest i juz:-))) . Chodzę do innej zaprzyjaźnionej szkoły prawie przez cały maj

Ja pracuję w komisjach maturalnych w swojej szkole...nie dostaję żadnego dodatkowego wynagrodzenia....ani nie mogę wywiązywac sie ze swoich obowiazków jako bibliotekarz....z których jestem później rozliczana(np.ilośc wprowadzonych pozycji do Mola).Nie narzekam,tylko chcialam sie dowiedzieć czy macie podobna sytuację?

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

piątek 13 kwie 2007, 11:40

Ja pracuję w komisjach maturalnych w swojej szkole...nie dostaję żadnego dodatkowego wynagrodzenia....ani nie mogę wywiązywac sie ze swoich obowiazków jako bibliotekarz....z których jestem później rozliczana(np.ilośc wprowadzonych pozycji do Mola).Nie narzekam,tylko chcialam sie dowiedzieć czy macie podobna sytuację?[/quote]


Niezalogowana , ja także nie narzekam z tego powodu . Przyzwyczaiłam się do tego i chodzę na matury przez cały maj . Nie mam z tego powodu dodatkowego wynagrodzenia - wpisuje tylko swoje godziny p, czyli tak jakbym pracowała w tym czasie w bibliotece .

Z jedna tylko różnica - nikt mnie nie rozlicza z tego czego pod nieobecność w bibliotece nie mogłam zrobić ( czyli jednym słowem - nikt nie rozlicza mnie z obowiazków bibliotecznych których niezrealizowałam przebywając w komisjach maturalnych ).

I wcale nie narzekam z powodu "chodzenia" na matury . Pozdrawiam . I mysle , ze duzo nauczycieli bibliotekarzy wysylanych jest na matury i tyle :-)))

megi
Posty: 135
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 20:54

piątek 13 kwie 2007, 11:57

U mnie w gimnazjum dzieci nie chodzące na religię mają obowiązek przebywać w tym czasie w czytelni. I to jest o.k.
Natomiast był taki okres, że uczniowie nie ćwiczący na w-fie przychodzili do czytelni i chcieli sobie z komputera skorzystać. W końcu powiedziałam co o tym myślę i skończyło się. Nauczyciel uczący ma obowiązek zapewnić opiekę takim uczniom a nie ja. Bo takie tłumaczenie - "...ale o co ci chodzi, przecież oni sobie tylko siedzą a ty nie musisz ich pilnować.." doprowadza mnie do pasji wręcz. W ogóle ja jestem pyskata i tylko w ten sposób mogę sobie coś wywalczyć.
...entliczek pentliczek czerwony stoliczek
Miłość i śmierć
na kogo wypadnie entliczek pentliczek
na tego bęc....

Maria
Posty: 3330
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

piątek 13 kwie 2007, 11:58

U mnie podobnie czyli maj na maturach, biblioteka pełni kilka funkcji w jednym pomieszczeniu czyli wypożyczalni, czytelni, ICIM plus świetlico-poczekalnia. Oczywiście sprawę poruszałam ( kilka razy) na radach - efekt b/z. Więc musiałam sie z tym pogodzić. Swoja pracę wykonuje na ile mi czas pozawala, dlatego m. in. jeszcze nie mam wklepanych w MOL-u zbiorów. Wszyscy wiemy, że musimy wykonywać polecenia dyrektora, więc możemy sobie tylko podyskutować.
PollyAnna pisze: A tak na marginesie - to gdzieś Ci uczniowie , którzy nie chodza na religię musza sie w końcu podziać. U nas problem ten rozwiazano w ten sposób , ze w godzinach pracy biblioteki uczniowie nie uczestniczacy w zajęciach z religii przebywaja w tym czasie w czytelni, potem już pod opieka pedagoga.
A nie powinni mieć zajęć z etyki? Chyba, że to są nieliczne wyjątki.

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

piątek 13 kwie 2007, 12:07

A nie powinni mieć zajęć z etyki? Chyba, że to są nieliczne wyjątki.[/quote]

Mario może i powinni mieć takie zajęcia, ale powiedz mi tak szczerze - kto bedzie prowadził takie zajęcia z jednym czy z dwoma uczniami ? Bo są to pojedyncze ( jesli mozna tak napisać ) osoby.

ja

piątek 13 kwie 2007, 12:30

Pełnięfunkcjęprzewodniczącego komisji egzaminacyjnej- w kwietniu na gimnazjalnych, a w maju na maturalnych. To dla mnie normalka i nie narzekam. To,że uczniowie czekająna lekcje w bibliotece też mi nie przeszkadza. Wkurzamnie to,żenagminnie nie ma wielu nauczycieli w pracy,a ja dostaję wszystkie zastępstwa. :evil:

Maria
Posty: 3330
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

piątek 13 kwie 2007, 12:33

PollyAnna pisze:A nie powinni mieć zajęć z etyki? Chyba, że to są nieliczne wyjątki.
Mario może i powinni mieć takie zajęcia, ale powiedz mi tak szczerze - kto bedzie prowadził takie zajęcia z jednym czy z dwoma uczniami ? Bo są to pojedyncze ( jesli mozna tak napisać ) osoby.[/quote]

Eee jak tylko tylu to w żadnej bibliotece nie sprawią kłopotu :)

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

Świetlica?

piątek 13 kwie 2007, 12:45

Religiańci - zgoda.Zresztą jest ich garstka i zachowują się najlepiej z wyżej przeze mnie wymienionych.Ale ta reszta ? Na zwróconą przeze mnie kiedyś wagę ( grzecznie, bo taka już jestem )koleżance wuefistce, że za niećwiczących t e ż bierze pieniążki ukarała mnie srogo, bo do dziś
mi się nie kłania, choć młodsza ode mnie o jakieś ćwierć wieku...Cóż, jakoś to chyba przeżyję...
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

niezalogowana

piątek 13 kwie 2007, 12:56

tak ale ten nieskończony Mol spędza mi powiek z oczu....i oczywiście jest to niezły argument dyrekcji...

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 16 gości