Aktualizacja forum Biblioteki w Szkole. Więcej informacji
Marysia111
Posty: 2
Rejestracja: niedziela 13 kwie 2008, 13:54

Świetliczanka???

niedziela 13 kwie 2008, 14:17

Witam! Jestem ciekawa co znaczy określenie "ŚWIETLICZANKA"? Ja nie spotkałam się do tej pory z takim określeniem w Karcie Nauczyciela, ani w żadnej innej ustawie. Może od razu ŚWIETLICOWA? A wychowawca świetlicy (bo i mężczyźni się zdarzają) to będzie ŚWIETLICZEK? Jestem zbuwersowana: słyszałam już różne określenia nazwy mojego zawodu np. pani od dożywiania (świetlica zajmuje się u nas obiadami), pani od numerków (z powodu rozdawania numerków na obiady). Hmmm...ale dlaczego dziwi mnie takie zachowanie dzieci czy rodziców jeśli w magazynie poświęconym pracy świetlicy szkolnej znajdujemy określenie "świetliczanka". Prosze mi wybaczyć ale jest coś w tym słowie lekceważącego. Tak samo nie ma ŚWIETLICZANKI, jak i PRZEDSZKOLANKI. Nie chcę, aby moi wychowankowie mówili na korytarzu, że właśnie skończyli zajęcia ze świetliczanką. Jestem WYCHOWAWCĄ ŚWIETLICY!!! Jeśli my nie będziemy się same szanować, to nikt nie bedzie nas szanował. Bo szczerze, z ręką na sercu możemy powiedzieć, ze dziś zawód wychowawcy świetlicy daje prestiż? Do tej pory w naszym społeczeństwie pokutuje opinia, że prawdziwymi nauczycielami są tylko ci, którzy czegoś uczą. A my? Czy zawsze traktują nas i nasz zawód poważnie - uczniowie, rodzice a nawet inni nauczyciele? Więc proszę - nie pogłębiajmy te sytuacji nazywając siebie "Świetliczankami"- bądźmy "Wychowawcami świetlicy".

Gość

swietliczanka

niedziela 13 kwie 2008, 19:54

no sluchaj każdy ma prawo do wlasnej opini, aczkolwiek nie nazwa stanowi o tym czy ktos nas szanuje czy nie, tylko to co robimy, jak dlugo bedziemy zwazac na takie głupstwa uwage a nie bedziemy brac sie za powazne rzeczy aby np liczba dzieci byla wlasciwa bo wtedy praca w swietlicy staje sie spojna z praca w szkole, przynosi efekty, to tak długo nie będą nas szanować. A to że się obruszamy na taką czy inną nazwę to mam wrażenie że to są nasze - wychowawców świetlicy- kompleksy (moje zdanie i też mam do niego prawo)

Jacko
Posty: 683
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

niedziela 13 kwie 2008, 20:20

ole ole Janko, oj... Marysiu świetliczanko.... :-)

się tak nie denerwuj :-)

ze Słownika Poprawnej Polszczyzny PWN
świetliczanka: rodz. ż III, lm D. świetliczanek
<<Kierowniczka świetlicy, specjalistka w zakresie organizowania, prowadzenia świetlic>>

Redaktor naczelny
prof. dr Witold Doroszewszki

zastępca redaktora naczelnego
doc. dr Halina Kurkowska
Warszawa 1978
i tu przykładowo http://www.sjp.pl/co/%B6wietliczanka
i tu http://www.krzyzowki.info/%C5%9Bwietliczanka


a ŚWIETLICOWA to.... gra może być

Majka2

niedziela 13 kwie 2008, 21:53

Ja bym się tak nie napuszała. Na pewno autorytetu nie buduje się pilnowaniem takich dupereli.

Marysia111
Posty: 2
Rejestracja: niedziela 13 kwie 2008, 13:54

poniedziałek 14 kwie 2008, 20:22

Oczywiście, że autorytetu nie buduje się tylko takiej podstawie ale ze smutkiem stwierdzam po poprzednich komentarzach, że do degradacji tego zawodu w oczach społeczeństwa tak naprawdę przyczyniamy się chyba my sami - wychowawcy świetlicy - nazywając siebie np. świetliczanką. Hmmm... w słownikach języka polskiego jest wiele nazw - ciekawe dlaczego nazwa" świetliczanka" nie została użyta przez ustawodawcę w celu określenia tego zawodu, skoro jest w powszechnym użyciu np. przez moich adwersarzy? Może dlatego użyto nazwę: "wychowawca świetlicy," aby podkreślić jego ważną funkcję - wychowawczą. No cóż - każdy ma prawo do swojego zdania - jeśli ktoś lubi być nazywany świetliczanką, panią od dożywiania itp. - to proszę bardzo. Pozdrawiam - wychowawca świetlicy (na pewno nie świetliczanka!)

Gość

świetliczanka?

poniedziałek 14 kwie 2008, 21:15

I tak wolę świetliczanka niż świetlicowa; ) A tak naprawdę to wszystko zależy od autortytetu jaki masz! dlatego zapraszamy do współpracy ze "Świetlicą w Szkole", dzięki temu można coś zmienić, poprawić nie tylko nazwę!!!

Jacko
Posty: 683
Rejestracja: niedziela 18 mar 2007, 18:43

poniedziałek 14 kwie 2008, 21:41

Marysia111 pisze: ....ale ze smutkiem stwierdzam po poprzednich komentarzach, że do degradacji tego zawodu w oczach społeczeństwa tak naprawdę przyczyniamy się chyba my sami - wychowawcy świetlicy - nazywając siebie np. świetliczanką...
chyba za dużo "much w nosie" szanowna pani wychowawco świetlicy i ze smutkiem stwierdzam, że to częsta przypadłość nauczycielska wynikająca chyba z własnego niedowartościowania.
Marysia111 pisze: Hmmm... w słownikach języka polskiego jest wiele nazw - ciekawe dlaczego nazwa" świetliczanka" nie została użyta przez ustawodawcę w celu określenia tego zawodu, skoro jest w powszechnym użyciu np. przez moich adwersarzy? Może dlatego użyto nazwę: "wychowawca świetlicy," aby podkreślić jego ważną funkcję - wychowawczą.
Droga Marysiu pracująca na stanowisku wychowawcy świetlicy jesteś... świetliczanką tak samo jak nauczyciel zatrudniony na stanowisku nauczyciela jezyka polskiego jest polonistą a osoba zatrudniona na stanowisku nauczyciela-bibliotekarza jest bibliotekarzem lub bibliotekarką czy też osoba zatrudniona na stanowisku nauczyciela przedszkola jest przedszkolanką... kumasz teraz, czy jeszcze dalej nic nie świta w tunelu??? takie światełko gdzieś tam w oddali winnaś widzieć.. nic ???...

Skoro cytat pochodzi ze Słownika POPRAWNEJ Polszczyzny oznacza to, że wyraz ten jest również akceptowany, tym bardziej, ze jego znaczenie (jak chyba nie zechciałaś doczytać) jest w moim przekonaniu bardzo ładnie ujęte.
A jak już się czepiasz tak bardzo słownictwa ujętego w prawie i przeszkadza Ci ta spódnica świetliczanki to tym gorzej dla Ciebie bo jako wychowawca świetlicy (nie wychowawczyni, bo w ustawie nie ma wychowawczyni) to powinnaś chodzić w spodniach, mieć wąsy i golić brodę a siku chodzić tam gdzie trójkącik na drzwiach a nie kółeczko

Marysia111 pisze:No cóż - każdy ma prawo do swojego zdania - jeśli ktoś lubi być nazywany świetliczanką, panią od dożywiania itp. - to proszę bardzo. Pozdrawiam - wychowawca świetlicy (na pewno nie świetliczanka!)
no cóż - Marysiu pewnie, że każdy ma prawo do swojego zdania bo to wolny kraj ale za to ileż to pary w gwizdek idzie.. Ty lepiej napisz coś na tym forum podziel się wiedzą, doświadczeniem, zapytaj o coś (byle nie o świetliczankę, która pracuje na stanowisku wychowawcy świetlicy bo to już wiemy) i... tyle :-)

Kate
Posty: 462
Rejestracja: wtorek 09 maja 2006, 21:34
Kontakt: Strona WWW

wtorek 20 maja 2008, 16:25

Jacko pisze:chyba za dużo "much w nosie" szanowna pani wychowawco świetlicy i ze smutkiem stwierdzam, że to częsta przypadłość nauczycielska wynikająca chyba z własnego niedowartościowania.
Zgadzam się z Jacko. Coś w tym jest co mówią uczniowie: "Ponczo, wielka torba i dziennik" to znak rozpoznawczy nauczycielki.
Żarcik :D
Pozdrawiam serdecznie
Kate

ZAPRASZAM: http://www.sp37.bytom.pl/index.php/wwsb

nucha11
Posty: 2
Rejestracja: czwartek 14 sie 2008, 13:01

świetliczanka brzmi dumnie! a jak sympatycznie...

niedziela 02 lis 2008, 17:22

czytam Wasze głosy na forum i myślę sobie, że ja tam jestem "Anka świetliczanka" i dobrze mi z tym!
wierzę, że godność nie zależy od nazw i tytułów,
ale od tego, co sobą reprezentuję jako człowiek.
Jakim jestem wzorcem dla młodych ludzi.
Na ile stanowię dobry przykład wartości, o których uczę.
cała reszta to tylko słowa...
pozdrawiam wszystkie świetliczanki!
i wychowawców/-czynie świetlic też!
wszystko jest łaską!

Zuzza
Posty: 579
Rejestracja: czwartek 05 cze 2008, 14:15

poniedziałek 03 lis 2008, 15:06

A może tak Świetliczanka - córka świetlicowego,
Świetlicowa ewentualnie Świetlicucha - żona świetlicowego

jakie wspaniałe są te końcówki !!!!
Pozdrawiam osoby mające duże poczucie humoru w ten depresyjny dzionek - u mnie mniej niż 6 % światła słonecznego

PS. Nasza pani pielęgniarka jest nazywana przez dzieci panią Zębową - bo nadzoruje szorowanie ząbków raz na miesiąć jakąś specjalną pastą. I Nasza pani Zębowa (a mamy też dentystkę - tę od dziurawienia ząbków) nie obraża się na dzieci

ponczek
Posty: 84
Rejestracja: środa 26 wrz 2007, 12:42

środa 19 lis 2008, 23:39

BIBLIOTEKARA - a takie coś chyba wszyscy słyszeli.
(W słowniku raczej nie ma, choć nie sprawdzałam osobiście.)

Kojarzy mi się z ogromną, obrzydliwą babą siedzącą za malutkim biurkiem.

A ja przecież taka malutka jestem......

Losie okrutny!!!

nauczycielka swietlicy

Świetliczanka???

poniedziałek 12 kwie 2010, 22:24

drogi Jacko "przedszkolanka" to dziewczynka , która chodzi do przedszkola, a nie nauczycielka przedszkola, coś ci się pomyliło...

xandre
Posty: 629
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

Re: Świetliczanka???

wtorek 13 kwie 2010, 18:35

nauczycielka swietlicy pisze:drogi Jacko "przedszkolanka" to dziewczynka , która chodzi do przedszkola, a nie nauczycielka przedszkola, coś ci się pomyliło...
Wg PWN
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2510024
i jeszcze
http://www.sjp.pl/co/przedszkolanka

Gość

środa 14 kwie 2010, 09:36

"jestem biobliotkarką i jestem z tego dumna" chciałoby się powiedzieć za bohaterką filmu "Mumia".Nie wiem skąd w ludziach tytułomania, pisanie mgr przd nazwiskiem wszędzie, gdzie można.Jest się dla ludzi bibliotekarką nie nauczycielem bibliotekarzem, świetliczanką a nie wychowawcą świetlicy, przedszkolanką a nie nauczydilem przedszkola.To my sobie w naszym oświatowym świateczku dorabiamy tytuły, honory i bzdurną terminologię.I później mamy takiego konserwatora powierzchni płaskich.

Wróć do „Świetlica w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość