Gość

WYPALIŁAM SIĘ

czwartek 03 kwie 2008, 14:57

WYPALIŁAM SIĘ PO 24 LATACH PRACY , a do emerytury najprawdopodobniej jeszcze 16. Jestem po wiztacji z Kuratorium, Pani wyszła niezadowolona, wszystko co robię to za mało.Główny zarzut to ,że mam za mało godzin dydaktycznych( pracuję na pełnym etacie 30 godz. w bibliotece ,w tym zajmuję się ICIM, przeprowadzam konkursy,chodzę na zastępstwa i wtedy realizuję eduk.czyt.) Praca dydaktyczna to dla mnie praca przy tablicy na lekcji.Niech mi przydzielą wramach ścieżki edukację i niech mi za to zapłacą. A może powinnam latać na zastępstwa codziennie, wtedy byłaby wystarczająca liczba godz. dydaktycznych.Na koniec zapytałamją co mogłabym jeszcze zrobić , aby jednak ją zadowolić.Zaproponowała mi stworzenie jakiegoś programu profilaktycznego, ale jakiego, to już mi nie powiedziała.Minęło już sporo czsu od tej wizyty, nie chce mi się przychodzić do pracy.Myślałam, że póżniej zostanę wezwana na omówienie tej wizyty.Przygotowałam się do obrony już na spokojnie, ale do tej pory nic. Pożaliłam się trochę, ale kto mnie wysłucha jak nie inni bibliotekarze.

Badas
Posty: 316
Rejestracja: środa 17 maja 2006, 11:11
Kontakt: Strona WWW

czwartek 03 kwie 2008, 15:07

Dla mnie kuratorium to pomyłka. Jakiś czas temu jedna taka pani zarzuciła mi , że nie mam kwalifikacji, ponieważ kursy straciły ważność. A oczywiście owa pani nie doczytała przepisów, a krwi zdążyła mi napsuć :evil:

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

czwartek 03 kwie 2008, 15:24

Trzeba było zapytać mądrą panią z kuratorium, jakie przepisy określają ilość godzin dydaktycznych przeprowadzonych przez nauczyciela bibliotekarza. Za realizację ścieżki odpowiada dyrektor i on ustala przez kogo i w jaki sposób ma być ona realizowana.
Program profilaktyki może i przydałby się proponuję taki: Jak uchronić jednostki i grupy przed niekompetencją urzędników państwowych.

halszka31
Posty: 111
Rejestracja: czwartek 19 lip 2007, 08:24

czwartek 03 kwie 2008, 17:08

Ja na szczęście mam zamontowaną w korytarzu kamerę. Dyrekcja widzi na monitorze, te tłumy wchodzące i wychodzące z biblioteki. Nie mamy czasu nawet na wyjście do toalety, przerwy też nas nie dotyczą.W pełnej gotowości przez cały dzień.
Ostatnio wstawione fotele podwoiły frekwencję :lol: :lol:
Serdecznie pozdrawiam i życzę szczęścia do ludzi.
halszka

Aqa
Posty: 2289
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

czwartek 03 kwie 2008, 23:22

Gościu, odezwij się do mnie na pr- skrzynka, dam ci pewne rady co do tych programów, akcji. Zastosujesz jeśli zechcesz.Bo mnie też wkurza takie podejście: bibliotekarz to omnibus od wszelkich spraw, ale właściwie kurator nie wie od czego dokładnie. Że dydaktycznymi godzinami jest uczenie uczniów w centrum, nauczycieli też, nie widzi. osobliwy pogląd, ale nie zawsze mamy do czynienia z normalnością.

Buba
Posty: 90
Rejestracja: sobota 30 wrz 2006, 15:46

wypalenie

piątek 04 kwie 2008, 11:21

A może poszukać innej biblioteki? Podam mój przykład: 15 lat pracowałam w bibliotece publicznej, 15 lat w szkolnej, a teraz trzeci rok w bibliotece szkoły wyższej niepaństwowej - jest super, znowu chce mi się pracować! Tworzę warsztat pracy od początku, wszystko co w szkole było niemożliwe, tu jest "mówisz - masz" ludzie mili, pensja też ok - rozejrzyjcie się wokół - szkoda życia na mękę w nielubianej pracy. Pozdrowienia

Gość

piątek 18 kwie 2008, 19:18

To prawda, w szkole ( średniej i gimnazjum) jest coraz gorzej. Młodzież współczesna: pewna siebie, z pretensjami, ordynarna. Często materialiści, ale co się dziwić, takie czasy.
Z moich rozmów z młodzieżą wynika, że rodziców praktycznie nie ma w domu, rzadko rozmawiają ze swoimi pociechami, chcą im dać wszystko a okazuje się, że dają niewiele.
Spotykam (wśród młodzieży) jednostki bardzo miłe, zdolne i chętne do pracy. Ale ci są wchłaniani przez bezwzględny i rządzący się swoimi prawami tłum. Tak jak w życiu, czasem spotykamy wartościowych wspaniałych ludzi, ale częściej tych, z którymi kontakt jest trudny.
Jeżeli chodzi o lekcje biblioteczne, owszem powinny się odbywać, wszak bibliotekarz, to również nauczyciel. Inna rzecz, czy młodzi ludzie to docenią. Nie powinno być nagłych, niespodziewanych zastępstw z minuty na minutę, nauczyciel idąc na lekcję powinien się do niej przygotować, odkurzyć notatki i wiadomości. A co zrobi bibliotekarz, gdy widzi w jednym semestrze tę samą klasę już dziesiąty raz z rzędu (szkoła średnia)?
Można obejrzeć film, napisać dyktando, przejrzeć katalogi elektroniczne bibliotek, oczywiście pod warunkiem, że starczy komputerów.
Życzę wszystkim zmęczonym bibliotekarzom optymizmu. Mimo wszystko.


Bibliotekarz

PollyAnna
Posty: 290
Rejestracja: piątek 30 mar 2007, 08:18

wtorek 06 maja 2008, 19:33

W Bibliotece Szkolnej pracuje juz sporo lat . Bywało różnie- raz gorzej , raz lepiej , ale przez te wszystkie lata pracy nigdy nie czułam się "wypalona", zawsze czegoś nowego pragnęłam dokonać dla "mojej" biblioteki i mimo wzlotów i czasami i upadków , nigdy nie czułam sie źle w tej pracy .

To prawda, że z roku na rok przychodzi coraz to "trudniejsza" młodzież.
Patrzac wstecz, tych ileś tam lat wczesniej stwierdzam , że młodzież była zupełnie inna , mniej harda, mniej zarozumiała, z która mozna było dokonać w bibliotece naprawdę dużo .

Duzo złego uczyniły gimnazja. Wychodzacy z nich uczniowie to tacy "staro maleńcy " młodzi ludzie , którzy sami nie wiedza co chcą, którzy w dawnym budynku szkolnym - podstawowkowo-gimnazjalnym wodzili tam prym - będąc ta już uprzywilijowaną wyzsza grupą szkolną, a przychodzac do szkoły sredniej sami nie wiedza co maja robić. Maja przewrócone w głowie i nie potrafią dostosować sie do zasad szkoły sredniej .

Nie chca uczestniczyć w zyciu szkoły itd.

Dlatego tez praca z takimi uczniami jest niezwykle ciężka. Trzeba wiele trudu i czasu by zachęcić ich do współpracy , do czytania ksiażek , do uczestnictwa w zyciu kulturalnym szkoły i biblioteki . Nie zawsze wychodzi to tak jakbyśmy chciały , ale włożony trud się opłaca i daje wiele satysfakcji .

Jedno jest pewne - nie wolno się poddawać , nie wolno się nam załamywać niektórymi niepowodzeniami i podtknięciami . Jessli raz się poddamy lub czym,ś zniechęcimy , to "wypalenie zawodowe" o którym pisze kolezanka , szybko i do nas dotrze :cry:

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości