xandre
Posty: 629
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

niedziela 04 mar 2012, 15:31

Maria pisze:Mnie ciekawi co to znaczy " wymogi dodatkowe dla zawodu nauczyciela???
Jak wspomnę na obecnie wchodząca do szkól ponadgimn. reformę i takiego zreformowanego maturzystę, który ma uczyć dzieci w przedszkolach i szkołach, a penie chętnie bedzie zatrudniany bo przecież to tani pracowani będzie dla OP. Strach się bać o losy kolejnych pokoleń - a myślałam, że gorzej być nie może.
Przeraziłam się jak usłyszałam o tej reformie. Nasze społeczeństwo głupieje.
Właśnie miałam pisać sprawozdanie ze stażu na mianowanego...ale w takiej sytuacji, zastanawiam się (przepraszam za kolokwializm), czy tego po prostu nie olać. Pracuję w oświacie 15 lat, co chwilę jakaś miotła przychodzi i zamiata wszystko po swojemu. Ja nie nadążam. A wogóle po co książki....i tak nikt przecież nie czyta :evil: Studia 5-letnie, 2 podyplomówki, kursy szkolenia mogę sobie wsadzić, bo wychodzi na to, że przyjdzie jakaś tępa lala, która ma znajomości będzie miała pierwszeństwo, przed osoba z kwalifikacjami.
Mam lepszy pomysł, znieśmy obowiązek szkolny. Niech nauka będzie płatna, może docenią. Będą się "barany" cieszyć przez kilka lat, że nie trzeba się uczyć, a potem się obudzą, że są matoły, ale wtedy już do łopaty. Kasa się się wtedy na oświatę znajdzie, rozwiążą się problemy i podniesie się jakość kształcnia....kurcze sory, wnerwiłam się, no. :evil:

maro

niedziela 04 mar 2012, 18:01

Ja już się gubię, chyba idiocieję bo nic nie rozumiem. To kim ja teraz jestem po 29 latach pracy w bibliotece szkolnej, po studiach dziennych bibliotekoznawstwo i inf. naukowa, byłam nauczycielem bibliotekarzem dyplomowanym! Dzisiaj jestem ????????? Nauczycielem? - nie! bibliotekarzem? - cóż to znaczy, nie ma takiego zawodu? czy nadaję się chociażby do sprzątania? JESTEM NIKIM całe moje życie zawodowe przekreślone - co z tego, że pracowałam dobrze - dwie nagrody burmistrza, jedna kuratora, dyrektora nie zliczę, Wydawało się,że jestem potrzebna. że wnoszę wiele w życie szkoły, że uczniowie mnie lubią i szanują. JESTEM DZISIAJ KUKŁĄ NA SZNURKACH ZA KTÓRE INNI POCIĄGAJĄ, NIE MAM WPŁYWU NA SWOJE 52 LETNIE ŻYCIE. MOJA FRUSTRACJA JEST OGROMNA. OSZUKANO MNIE NIE DAJĄC MOŻLIWOŚCI OBRONY.

Gość

niedziela 04 mar 2012, 21:45

Przestańcie się nakręcac. Jesteś nauczycielem nikt ci tego nie zabrała. W deregulacji nie chodzi o likwidację zawodu bibliotekarza tylko o wymogi dodatkowe dla bibliotekarzy akademickich. Nie znam się za bardzo ale chyba to rozumiem. Nikt nie znosi wymagań wykształcenia dla bibliotekarza. To że jakieś guzik warte stowarzyszenie oszołomów coś sobie ubzdurało nie znaczy to, że juz tak ma być. Ludzie opanujcie się. Co jaką bzdurę przeczytacie w internecie juz się nakręcacie.

Maria
Posty: 3338
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

poniedziałek 05 mar 2012, 00:37

Pierwsza grupa 49 zawodów nie tyle chodzi o to , że nie będzie takiego czy innego zawodu tylko o ustalenie wymaganych kwalifikacji aby zajmować dane stanowisko. W pierwszej grupie chodzi o bibliotekarzy akademickich.
Poczytać można tu: http://ms.gov.pl/pl/informacje/news,380 ... tacja.html
U dołu podane zawody/ jakie kwalifikacje , staże itp były wymagane, a jakie będą obowiązywały, generalnie mniej niż więcej.
To oczywiście MOŻE dotyczyć w przyszłości nas, nauczycieli bibliotekarzy, kwalifikacji nikt nam nie zabierze, póki co jest jeszcze KN, więc bez powodu zwolnić nas nie można, ale w przyszłości może być tak, że w bibliotece szkolnej będzie mógł być każdy nauczyciel "uregulowany" w znaczeniu przyszłego rozporządzenia czy ustawy. Jak znam życie, a trochę już żyję będzie taki nauczyciel tańszy więc chętniej zatrudniany przez dyrektorów a raczej OP, wszak jeżeli nie wiadomo o co chodzi to z pewnością chodzi o kasę.

gosc9

poniedziałek 05 mar 2012, 09:49

Anonymous pisze:Przestańcie się nakręcac. Jesteś nauczycielem nikt ci tego nie zabrała. W deregulacji nie chodzi o likwidację zawodu bibliotekarza tylko o wymogi dodatkowe dla bibliotekarzy akademickich. Nie znam się za bardzo ale chyba to rozumiem. Nikt nie znosi wymagań wykształcenia dla bibliotekarza. To że jakieś guzik warte stowarzyszenie oszołomów coś sobie ubzdurało nie znaczy to, że juz tak ma być. Ludzie opanujcie się. Co jaką bzdurę przeczytacie w internecie juz się nakręcacie.
To nie zadna bzdura. Chodzi o to, ze zniesienie wymagan wyksztalcenia czy kwalifikacji do stanowiska np. bibiotekarza bedzie skutkować tym, że na trudnym rynku bibliotekarskim będzie jeszcze trudniej wykształconym bibliotekarzom znalezc pracę, bo mogą ja wykonywać osoby bez zawodu, po maturze wg uznania pracodawcy a wiec wykwalifikowany ale drozszy bibliotekarz musi zalozyc kram z kapusta.
I nie mowimy o likwidacji zawodu, ale o jego uwolnieniu od kwalifikacji chocby.
W szkole wystarczy nauczyciel jakiejkolwiek specjalnosci, ok, potrafi prowadzic biblioteke tylko moze zajac miejsce absolwentowi bibliotekoznawstwa bo jest znajomym dyrektora.
I nie nakrecamy sie, tylko interesujemy swoim zyciem, praca, przyszloscia a takze tym co sie dzieje wokol nas.

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 13:15

Ale gdzie masz napisane o tym, że w bibliotece nie potrzeba wykształcenia bibliotekarskiego. no dobra jest napisane w pomysłach Fundacji republikańskiej. Nie ma to żadnego znaczenia, taka fundacja to zgromadzenie prawicowych oszołomów i mam nadzieję, że nikt z rządzących tych pomysłów nie będzie traktował poważnie. Sam pomysł zniesienia wymogu wykształcenia pedagogicznego dla nauczycieli świadczy o poziomie tego dokumentu. Nie twierdzę, że nie należy interesować się swoją przyszłością i zawodem. Twierdzę tylko, że tego typu doniesienie nie może stać sie powodem histerii w stylu "to kim ja teraz jestem jak nie jestem nauczycielem i nie jestem bibliotekarzem". Apeluję o opanowanie. Patrzeć władzy na ręce i protestować gdy jest przeciwko czemu.

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 13:40

A koleżanka potrafi czytać ze zrozumieniem?Według deregulacji gowinowskiej to do pracy w bibliotece wystarczy wyższe wykształcenie , niekoniecznie bibliotekarskie.Zazdroszczę samozadowolenia - to nie dotyczy mnie tylko jakiś bibliotekarzy akademickich czy publicznych.Tylko nikt nie powiedział, że do końca życia przyjdzie nam pracować w bibliotece szkolnej.I powinniśmy wykazać się choć elementarną lojalnością względem innych bibliotekarzy.W końcu jeśli w innych bibliotekach nie potrzeba wykształcenia bibliotekarskiego to dlaczego trzeba w szkolnych.Podsumowując, wszystim przejawom głupoty, niekompetencji i fatalnych zmian trzeba trzeba stawiać czołą od razu.Cała ustawa deregulacyjna jest wielką bzdurą, gniotem prawnym, który doprowadzi do szeregu fatalnych zmian na rynku pracy.Wszyscy powinniśmy takim zmianom mówić NIE.

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 13:42

Zmogła mnie choroba, więc pod kocykiem o poranku oglądałam "Pytanie na śniadanie". Jednym z poruszanych tematów były w/w sprawy zawodowe. Prowadząca jak "słodka idiotka" zapytała eksperta, jaki to egzamin musi zdawać bibliotekarz (bo np. taksówkarz m.in. z topografii miasta) i co musi umieć wuefista, by uczyć tych fikołków w przód czy w tył. Dosłownie takimi słowami! :evil: Skoczyła mi temperatura.

Mili

degradacja

poniedziałek 05 mar 2012, 14:58

To całe zniesienie uprawnień zbyt jak na mój gust ściśle powiązane jest z tym, że szkoły zawodowe mają być zlikwidowane, bo do tego prowadzi reforma szkół ponadgimnazjalnych. Wiedzą, że za 5-10 lat obecne małolaty będą bez umiejętności i zaświadczeń, więc by znajomkowie odpowiednich szych dostali się do pracy, montują teraz taką ustawę, dzięki której ktokolwiek podejmie się jakiejkolwiek pracy. Pewnie to będzie tak jak z naszymi magistrami stomatologii albo fizyki pracującymi w USA na budowach.Ale Amerykanie nie są głupolami, tam wiele zawodów ma regulacje. Ciekawe dlaczego nikt nie pomyślał, dlaczego nasi specjaliści w różnych dziedzinach są tak w pozostałych krajach unii doceniani - może dlatego, że by te uprawnienia uzyskać u nas musieli się jednak wysilić?

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 16:11

Czytam i czytam, staram się ze zrozumieniem ale może się nie znam jak koleżanka. Wyraźnie jest napisane, ze dotychczas wymagane na stanowisku bibliotekarz wykształcenie wyższe jest teraz, do tego wymagania dodatkowe egzamin i staż. I to ostatnie zostaje zmienione "Zlikwidowany zostaje egzamin oraz staż pracy, pozostawiony jedynie wymóg wykształcenia wyższego ". Niczego o bibliotekarzach publicznych tam nie widzę. Koleżanka pracowała w bibliotece na bardzo znanej wyższej uczelni. Wielu pracowników na wielu stanowiskach miało studia wyższe ale nie bibliotekarskie.
Wklejam gdyby ktoś miał wątpliwości
Zawód Bibliotekarz
Ministerstwo Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Obecne wymogi Egz. Egzamin wymagany – kandydaci dopuszczeni po ocenie ich dorobku naukowego przez komisję kwalifikacyjną
inne Wykształcenie wyższe
kursy Nie wymagane
staże Zależnie od stanowiska: od 0 do 10 lat doświadczenia zawodowego
Wymogi po zmianach Zlikwidowany zostaje egzamin oraz staż pracy, pozostawiony jedynie wymóg wykształcenia wyższego

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 16:42

Na GP znalazłam wpisy mówiące o tym, że już od dawna w bibliotekach akademickich nie wymaga się egzaminu ani oceny dorobku naukowego więc ta cała deregulacja to pic na wodę. Zresztą zarobki w takich bibliotekach są tak wysokie, ze młodzi naukowcy biją się o te posady i nie mogą ich dostac z powodów korporacyjnych. Śmiech na sali.

KK

poniedziałek 05 mar 2012, 20:24

Anonymous pisze:Zmogła mnie choroba, więc pod kocykiem o poranku oglądałam "Pytanie na śniadanie". Jednym z poruszanych tematów były w/w sprawy zawodowe. Prowadząca jak "słodka idiotka" zapytała eksperta, jaki to egzamin musi zdawać bibliotekarz (bo np. taksówkarz m.in. z topografii miasta) i co musi umieć wuefista, by uczyć tych fikołków w przód czy w tył. Dosłownie takimi słowami! :evil: Skoczyła mi temperatura.
Ojjj byłam ciekawa co na to ekspert - więc znalazłam tą rozmowę :twisted: - ekspert na wyśmiał - ojjj poszło mi ciśnienie :twisted:

Tu wklejam link :roll:
http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-s ... ow/6669645

Aqa
Posty: 2293
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

poniedziałek 05 mar 2012, 22:58

Przechodziłam obojętnie kilka dni obok tematu: deregulacje. Mam serdecznie dość dywagacji rządu w każdej dziedzinie. MASA ekspertów: od sportu..., od gospodarki.., od transportu.. Po prostu brak słów. A lata kolejne lecą.
/ w tym- młodzi emigrują za pracą, bo w kraju króluje głupota/
Zaciekawiłyście mnie opiniami, wysłuchałam owej rozmowy. Cóż.. kolejny "ekspert", który mówi głupoty piramidalne, a prowadząca go w głupocie podtrzymuje.
Deregulacja .."DA WIĘCEJ PRACY, POWSTANIE WIĘCEJ MIEJSC PRACY..."-w jaki sposób?? Jeśli zlikwidują masę prawniczych ograniczeń- wyjdzie na rynek więcej/tańszych/ prawników, oki. Z tym, że CHYBA nie o tym jednak rząd dyskutuje, mimo wszystko /by np. łatwiej było zostać np. notariuszem, radcą prawnym, prawnikiem.- tu korporacje są silne/.
Ale już z bibliotekarzami- nie rozumiem.
Rozumiem UKRYTE powody, jak wywalenie z zawodu bibliotekarzy i zatrudnienie tańszych stażystów, np . z UP /to moje podejrzenia tylko/, lub uzupełnianie godzin przez dydaktyków w "prowadzeniu" biblioteki..
Jednak tu nie widzę ZWIĘKSZENIA MIEJSC PRACY tą zagrywką.

Co zatem rząd knuje?? Przychodzi mi na myśl jedno- tańsi pracownicy na każdym stanowisku.
Niestety, nie wierzę już w rozum ludzi na ministerialnych stanowiskach.
Niedawno wymyślili "deregulację" zawodu wychowawca świetlicy.
WIele osób pożegnało się z zawodem, doszło do patologii w wielu szkołach: dydaktycy wpadają do świetlic, "prowadząc" zajęcia, co godzina kto inny. Również na tzw. karcianych- kolejny pomysł-bubel, za który NIKT z rządu nie odpowiada.
A powinien:
- samo jednakowe wprowadzenie owych godzin tak samo dla dydaktyka z 18 godzinami lekcyjnymi, jak bibliotekarza z 30 zegarowymi świadczy o KOMPLETNYM braku rozeznania w edukacji ludzi za nią odpowiedzialnych
Bibliotekarz potrzebuje /jak JA i wielu innych z 1 etatem w szkole/ CZASU na administrację. Jednak minister MEN NIE ma pojęcia, co to znaczy administracja..

Tak, jak po cyrku z Jarocinem i Wrocławiem w kwestii "oszczędzania", oo sorry- "sprawnego, dobrego gospodarsko zarządzania edukacją, DLA DOBRA SPOŁECZEŃSTWA LOKALNEGO"... DO KTÓREGO "JEST ZDOLNY KAŻDY SAMORZĄD JAKO ŚWIETNY MENEDŻER LOKALNY /słowa z forum dyrektorów wielokrotnie powtarzane/ WBREW OPORNYM BIBLIOTEKARZOM, MYŚLĄCYM WYŁĄCZNIE O SWOIM INTERESIE, tak i w cyrku zwanym deregulacją nie spodziewam się rozsądku, wyłącznie fortelu.
Owszem, mamy za wiele zawodów z masą skomplikowanych procedur, jednak.. czy akurat wyśmiewany /ton pani prowadzącej prychającej ze zdziwienia, że bibliotekarz to zawód regulowany/ zawód bibliotekarski
jest tak znów obwarowany regulacjami???
Wystarczy w nim skończyć bibliotekarstwo z pedagogiką, nie ma egzaminu na wzór LEPu..

Zatem: o co tu chodzi?

Gość

poniedziałek 05 mar 2012, 23:53

W deregulacji choćby nie wiem jak głupiej nie ma jak narazie mowy o bibliotekarzu szkolnym czy publicznym tylko o bibliotekach akademickich gdzie od dawna nie pracują jedynie osoby z wykształceniem bibliotekarskim, gdzie przyjmuje się osoby z wykształceniem wyższym dowolnym, czasem zgodnym z profilem uczelni czy wydziału. Zmianie ulegają dodatkowe wymagania czy to dobrze nie wiem bo się na tym nie znam, ale nie przypuszczam by nagle pojawiło się tam multum miejsc pracy.
A panienka w audycji głupia jak but co starał się zatuszować Olszański. To przecież telewizja śniadaniowa. Zresztą jakość mediów jest coraz gorsza, coraz więksi ignoranci zostaja dziennikarzami więc czego tu oczekiwać. Świat głupieje. Poziom różnej maści doradców to tez kpina. Zostaja nimi młodzi tuż po studiach, bez wiedzy i doświadczenia, wierzący w to co im mówi liberalny rząd, wierzący w siłę rynku mimo, że ten rynek tak w kryzysie sie skompromitował.

bomila
Posty: 431
Rejestracja: wtorek 07 paź 2008, 12:03

wtorek 06 mar 2012, 01:19

Właśnie sobie poczytałam...
"Instruktor nauki jazdy : Następuje skreślenie wymogu wykształcenia średniego i skrócenie okresu posiadania uprawnienia do kierowania pojazdami rodzaju objętego szkoleniem z 3 do 2 lat. Utrzymanie wymogów ukończenia kursu kwalifikacyjnego, zdania egzaminu przed komisją powołaną przez wojewodę, niekaralność w dotychczasowym zakresie.
Egzaminator osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdem : Wymóg wykształcenia obniżany jest z wyższego na średnie, a okres posiadania prawa jazdy kategorii B skracany jest z 6 do 3 lat. Wprowadzony zostaje wymóg ukończenia 23 lat. Wprowadzane rozwiązania również dostosowują krajowe wymogi do poziomu ustanawianego przez prawo europejskie. Niekaralność w dotychczasowym zakresie."
Szkoda, że nie tuż po uzyskaniu prawa jazdy! Ale wszystko jeszcze przed nami...
Ale są i lepsze kwiatki:
"Trener I klasy : Uchyla się stopnie trenerskie i wymagane do uzyskania ich kursy i staż pracy. Do pełnienia tego zawodu wystarczy pełnoletność, wykształcenie średnie i niekaralność za przestępstwa umyślne popełnione w związku ze współzawodnictwem organizowanym przez Polski Związek Sportowy oraz posiadanie wiedzy w zakresie działalności trenerskiej (niesprawdzanej formalnie)."
No to teraz trenerem będzie mógł zostać każdy absolwent szkoły średniej. Wystarczy, że coś na ten temat przeczyta, albo film obejrzy. Może relacja z meczu wystarczy? :twisted:

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości