fiori
Posty: 1025
Rejestracja: wtorek 05 wrz 2006, 18:48
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

niedziela 24 lut 2013, 16:05

Koniec bibliotek w szkołach? Wrocławianie protestują
"Gazeta Wrocławska"
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
Można dodawać komentarze.

Juliusz Wasilewski
Posty: 715
Rejestracja: niedziela 09 kwie 2006, 16:06
Kontakt: Strona WWW

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

niedziela 24 lut 2013, 17:26

Tutaj: http://www.stoplikwidacjibibliotek.pl/dla-mediow.php
W pliku "materiały graficzne" są do pobrania m.in.: plakat na drzwi szkoły, plakat na drzwi biblioteki.

Eve
Posty: 53
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 21:02

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

niedziela 24 lut 2013, 19:30

Widzieliście wątek na forum EBIB-u na temat bibl. szkolnych?

http://forum.ebib.pl/pun/viewtopic.php?id=1129

biblio78
Posty: 3
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 14:44

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 10:34

W dniu dzisiejszym wydrukowałam plakaty "stop likwidacji bibliotek" i poszłam do dyrekcji spytać się czy mogę je powiesić w szkole - proszę sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie gdy dostałam odmowę argument - bo nie będzie szkoła wciągała uczniów w spory polityczne, w pokoju nauczycielskim dla kadry - tak ale poza nim nie :o "Zatkało" mnie- jakie spory polityczne??
Drugi argument - już odnośnie samej akcji - jeśli samorząd nie będzie miał pieniędzy to i tak zlikwiduje szkolną bibliotekę jeśli będzie miał to ją dalej utrzyma...a gdzie przepisy że w szkole ma obowiązkowo być? Samorząd sam o tym decyduje?... W ustawie o systemie oświaty raczej nie jest napisane... o dobrej woli samorządu...

Anna M.
Posty: 40
Rejestracja: piątek 12 paź 2012, 09:26

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 12:03

Sprawa likwidacji bibliotek niewątpliwie jest wykorzystywana przez polityków, ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że się o tym mówi i nie zapomina. Np. w piątkowym forum na TVP3 (regionalna) Joński z SLD zaczął mówić o likwidacji bibliotek, ale Szejnfeld z PO, jak zwykle ma to w zwyczaju, zareagował swym obleśnym (przepraszam, ale tak mi się zawsze kojarzy :oops: ) śmiechem.
Ja wydrukowane plakaty wywiesiłam w bibliotece.

inka
Posty: 50
Rejestracja: niedziela 17 lut 2008, 12:48

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 12:16

U mnie też nie było kłopotów z wywieszeniem plakatów -
duże zainteresowanie rodziców i oczywiście dzieci.
Wiem jednocześnie, że nie wszystkie koleżanki bibliotekarki poparły protest :oops:

libia11
Posty: 337
Rejestracja: środa 07 lis 2012, 09:13

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 12:39

Mój kolega też czeka, przed chwilą zasugerował mi, że jak będą biblioteki publiczne w szkołach to ja pożegnam się z pracą. I niestety może mieć rację. :cry:
http://biblioteki-szkolne.blogspot.com
Biblioteki Szkolne Online

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 13:18

Milusi kolega - taka mała wredna gnida.Kocham takich życzliwych inaczej.

libia11
Posty: 337
Rejestracja: środa 07 lis 2012, 09:13

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 13:36

On jest nie tylko życzliwy inaczej a także pracujący inaczej z pełnym błogosławieństwem i brakiem interwencji góry. Jestem wołem roboczym, tym bardziej mi przykro.
http://biblioteki-szkolne.blogspot.com
Biblioteki Szkolne Online

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 13:51

Po takich tekstach dałabym mu popracować.Dostałabym na Twoim miejscu nagłej niemocy twórczej i napadu tomiwisizmu.Daj się chłopczykowi wykazać.

Izabela Gwiazda
Posty: 61
Rejestracja: piątek 13 lip 2007, 21:08

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 14:06

Chcesz zdołować kolegę.Powiedz, że miałaś wizję , że będzie wykładał chemię... ale na półki w markecie.
Załączniki
ch.jpg
ch.jpg (85.33 KiB) Przejrzano 2403 razy
Izabela Gwiazda

libia11
Posty: 337
Rejestracja: środa 07 lis 2012, 09:13

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 14:17

A to znalazłam dosłownie przed chwilą na poprawę nastroju. Chyba ważne

22944 Irena Koźmińska ( Prezes Fundacji)25.02.2013, 12:42

Komisja Zagraniczna Unii Europejskiej uznała czytelnictwo i poprawę kompetencji językowych za jeden z ważnych priorytetów Wspólnoty. Ich niski poziom -
a obliczono, że ponad 73 mln obywateli UE to analfabeci lub funkcjonalni analfabeci - stanowi poważne zagrożenie dla dalszego rozwoju UE, powodując wykluczenie kulturowe, zagrażając ładowi społecznemu i stanowiąc potężny hamulec dla innowacyjności i rozwoju gospodarczego.

Tymczasem w Polsce, której daleko do czytelniczej czołówki Europy - wg badań Biblioteki Narodowej nie czyta blisko 60% społeczeństwa, w tym studenci, specjaliści i urzędnicy wysokich szczebli - szykuje się zmiana, która może spowodować dalszą degradację czytelnictwa.

Projekt ustawy dotyczącej warunków świadczenia usług jednostek samorządowych, przygotowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, może doprowadzić do likwidacji części bibliotek w szkołach lub przekształcić je w ogólnodostępne biblioteki publiczne. Oba rozwiązania budzą sprzeciw.

Czytanie uczy myślenia, rozwija wyobraźnię, przynosi wiedzę, uczy odróżniania dobra od zła. Utrudnienie uczniom dostępu do książek poprzez usunięcie bibliotek ze szkół, spowoduje dalszy upadek czytelnictwa. Specjaliści podkreślają, że dla wychowania czytelnika książki i materiały drukowane muszą być dostępne w zasięgu wzroku i ręki dziecka. Jeśli samorządy, kierując się rachunkiem ekonomicznym, zlikwidują biblioteki w szkołach, w zasięgu rąk i wzroku uczniów pozostaną głównie nowe technologie informacyjne, dodajmy - nie zawsze bezpieczne i nie zawsze wykorzystywane przez nich we właściwy sposób, na co uwagę zwracają takie m.in. sygnały jak tekst Pornodzieci w nr 8 Wprost z lutego br.

Inna rzecz, że pracę szkolnych bibliotek warto poprawić m.in. dostosowując czas ich pracy do potrzeb użytkowników i wzbogacając je o ciekawe i nowe tytuły.

Wariant przekształcenia bibliotek szkolnych w publiczne oznacza obniżenie bezpieczeństwa
w szkole.

Czy naprawdę obojętne nam jest, w jakich warunkach będę się uczyć dzieci i na jakich ludzi wyrosną? Efektywność ekonomiczna i oszczędności nie mogą być jedynym kryterium branym pod uwagę przy propozycji zmian w zarządzaniu finansami samorządów. Tym bardziej, że oszczędzanie na rozwoju umysłowym, psychicznym i moralnym młodego pokolenia jest oszczędnością wybitnie krótkofalową.


Irena Koźmińska
Prezes Fundacji „ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”
wraz z Zespołem Fundacji

:D
Ostatnio zmieniony poniedziałek 25 lut 2013, 21:02 przez libia11, łącznie zmieniany 1 raz.
http://biblioteki-szkolne.blogspot.com
Biblioteki Szkolne Online


Maja
Posty: 103
Rejestracja: wtorek 24 paź 2006, 23:09

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 15:01

Miód w serce taki wpis:

#23084 Wioletta Cyrulik 25.02.2013, 13:41

Biblioteka pełni w szkole nie tylko funkcję wypożyczalni książek, ale - podobnie jak każda biblioteka publiczna - jest swoistym "szkolnym ośrodkiem kultury", kulturalnym inkubatorem, w którym uczniowie w obrębie własnego bezpiecznego środowiska, pod okiem nauczyciela bibliotekarza są wychowywani do uczestniczenia w tych obszarach kultury wysokiej (nie bójmy się tego słowa), do których nigdy by nie dotarli, kierując się tylko i jedynie własnymi wyborami, jak ma to miejsce w przestrzeni bibliotek publicznych (o ile w ogóle do nich zaglądają, zamiast poprzestać na czytaniu streszczeń lektur w Internecie).
Można oczywiście stwierdzić, że uczniowie ci, pomimo istnienia szkolnych wypożyczalni, i tak poprzestają na brykach, jednakże jako nauczycielka języka polskiego z kilkunastoletnim stażem często obserwuję sytuacje, gdy uczeń stroniący od książki, nakłoniony przeze mnie do wypożyczenia lektury w szkolnej bibliotece, robi to, gdyż łatwo mi sprawdzić, czy rzeczywiście ją odwiedził. Rzecz jednak nie w tym, aby kogokolwiek zmuszać do chodzenia do biblioteki, lecz by znaleźć jakikolwiek sposób "zwabienia" go w to miejsce, gdzie już czeka na niego uprzedzony o jego niechęci NAUCZYCIEL-bibliotekarz, który (często we współpracy ze mną) przygotowuje sobie cały arsenał środków sprawiających, że uczeń ten do biblioteki powróci. Niekoniecznie przeczyta on tę pierwszą lekturę, po którą się tam po raz pierwszy udał, lecz - jak wspomniano na początku - z pewnością znajdzie w szkolnej bibliotece szereg wielu różnorodnych atrakcji oraz fachowego po nich przewodnika. Przewodnika, który go zna jak nauczyciel, ale który nie stawia mu podobnych do nauczyciela wymagań. Który mimo licznych obowiązków może mu poświęcić znacznie więcej czasu niż każdy inny nauczyciel przedmiotu, a nawet wychowawca klasy. Po prostu pani w bibliotece, z powodu innej organizacji pracy, może praktycznie w każdej chwili przesunąć bieżące zajęcia, by w tym konkretnym momencie poświęcić czas "uczniowi w potrzebie". Może, ponieważ wie, że właśnie ten konkretny uczeń jest w danej chwili "w potrzebie" i - jeśli na tę potrzebę natychmiast nie zareaguje - po prostu wyjdzie on z biblioteki i być może więcej do niej nie wróci.

Ważnym argumentem przemawiającym za pozostawieniem bibliotek szkolnych w ich dotychczasowym kształcie formalno-prawnym wydaje się rodzaj kwalifikacji osób taką bibliotekę prowadzących. Otóż pracownik biblioteki szkolnej to nauczyciel-bibliotekarz, który jest nie tylko fachowcem w dziedzinie bibliotekoznawstwa i informacji naukowej, ale także dysponuje kompetencjami pedagogicznymi zdobytymi w toku studiów bądź podczas specjalnych kursów kwalifikacyjnych. Takich wymagań prawo nie stawia - bo i po co - pracownikom bibliotek publicznych, ponieważ tych placówek nie obowiązuje prawo o systemie oświaty.

Jakkolwiek oficjalnie zabrzmiał poprzedni akapit, w praktyce jedną z wielu - a może i najważniejszą z perspektywy ucznia - ról nauczyciela-bibliotekarza jest funkcja, nazwijmy to nieoficjalnie - powiernika uczniowskich tajemnic, problemów, kłopotów z nauczycielami oraz klasowymi kolegami. To właśnie w bibliotece częściej niż gdzie indziej znajdują schronienie, pocieszenie, ale i możliwość zabłyśnięcia, wszelkie szkolne smutasy, indywidualności oraz wszyscy ci, co czują się przez nauczyciela skrzywdzeni, źle potraktowani, niesprawiedliwie ocenieni. To tu mogą tuż po zakończeniu feralnej lekcji od razu przybiec, aby się wyżalić, bez zwłoki wyrzucić z siebie pierwszą złość, poskarżyć się i - to najważniejsze! - to tu zostaną wysłuchani, a jeśli wymaga tego sytuacja, także zaproszeni na rozmowę po lekcjach, już na spokojnie, kiedy pierwsze gwałtowne emocje się ustabilizują. I stanie się tak nawet w sytuacji, gdy nauczyciel bibliotekarz będzie zajęty przyjmowaniem zwracanych książek albo wręcz tylko patrzeniem, czy złożony z chętnych uczniów tzw. aktyw biblioteczny robi to prawidłowo. To dla przeżywającego gwałtowne emocje ucznia bardzo ważne, gdyż w jego wychowawca lub nauczyciel przedmiotu - nawet gdy cieszy się dużym zaufaniem - prawdopodobnie nie będzie w danej chwili miał czasu na rozmowę. Nie z powodu niechęci, wywyższania się, ale po prostu np.: musi dyżurować na korytarzu, pilnując bezpieczeństwa, co wyklucza rozmowy z kimkolwiek, jest wzywany do sekretariatu, w pokoju nauczycielskim czeka na niego rodzic w pilnej sprawie, musi wymienić dziennik oraz często klucz od sali lekcyjnej, a szkoły bywają rozległe, więc idzie długo, jeśli zmienia pracownie co lekcję, a wreszcie musi też skorzystać z toalety, szybko przełknąć cokolwiek czy napić się, aby móc mówić na kolejnej lekcji - i tego nie da się przełożyć, a przerwa ma najczęściej tylko dziesięć minut.
Ale już nauczyciel-bibliotekarz jest w stanie tak ułożyć sobie zajęcia, żeby w danej chwili w ich grafik włożyć taką rozmowę czy tylko "wysłuchanie" bez zwłoki, czyli bez szkody dla ucznia. I może na dłuższą pogawędkę umówić się na później, jeśli uczeń wciąż będzie czuł potrzebę i chęć.
Może, gdyż z perspektywy ucznia on i jest, i nie jest nauczycielem. Jest, bo znajduje się w szkole, w zasięgu ręki, zna szkolne problemy. Nie jest, bo nie wystawia ocen, raczej nie wzywa rodziców, a w razie "występków" (tych naprawdę ciężkich) co najwyżej poinformuje wychowawcę (który podejmie dalsze kroki oczywiście) - ale kto by "zadzierał" z panią z biblioteki? To się zwyczajnie nie opłaci, bo gdzie się człowiek podzieje następnym razem?
Słowem, dzięki bliskiemu umiejscowieniu oraz pedagogicznym kompetencjom nauczyciela-bibliotekarza, jego funkcja w placówce oświatowej nie sprowadza się z pewnością do roli "wypożyczacza" książek, "wydawacza" pozycji z księgozbioru podręcznego czy "nadzorcy" korzystających ze szkolnego centrum informacyjnego (komputery).
Dla jasności - tylko do tego nie sprowadzają się także obowiązki pracownika biblioteki publicznej, jednak należy pamiętać, że to dwa RÓŻNE ZAWODY i już dalsze obowiązki osób je wykonujących także w sposób oczywisty są różne!

Z punktu widzenia funkcji wychowawczo-opiekuńczych szkoły jako placówki oświatowej rola nauczyciela-bibliotekarza jest o wiele szersza i cenniejsza, co autorka przy pomocy przytoczonych wyżej refleksji starała się wykazać.

Celowo nie skupiałam się bardzo na wielu innych funkcjach nauczyciela-bibliotekarza, takich jak np. organizowanie konkursów czytelniczych, obchodów świąt związanych z czytelnictwem, poszerzanie księgozbioru, edukacja czytelniczo-medialna czy organizacja kiermaszy używanych podręczników. Są to bowiem obowiązki niejako standardowo wpisane w ten zawód, rzekłabym - techniczne. Poza tym takie same wykonują pracownicy publicznych - jakże cennych dla mieszkańców - bibliotek.
W tym tekście chodziło raczej o wskazanie Panu Ministrowi kilku znaczących aspektów pracy w bibliotece typowo szkolnej. Aspektów z punktu wychowawczego nie do przecenienia.

Pozornie można by z łatwością stwierdzić, że przecież w szkole funkcje pedagogiczno-wychowawcze powinni pełnić nauczyciele przedmiotów, wychowawcy klas i pedagog szkolny. I pełnią!
Jednak wieloletnia praktyka nauczycielki i wychowawczyni klasy (pełniona w mojej ocenie rzetelnie i z oddaniem oraz "od rana do wieczora") wydaje się uprawniać mnie do następującego końcowego już spostrzeżenia: mimo najszczerszych chęci i wielkich umiejętności pedagogicznych, a także niesamowitej często charyzmy, żaden pracownik pedagogiczny szkoły nie posiada większych kompetencji i zwykłych organizacyjnych możliwości, aby nawiązać z uczniem tak unikalną w swym rodzaju formę kontaktu opartego na jednoczesnym zaufaniu i dystansie, oraz wynikających z tego poczucia bezpieczeństwa, które u jednych przyjmie postawę "mogę ci powiedzieć wiele, bo i tak nic mi nie zrobisz (czytaj: nie masz możliwości wykorzystać tego przeciwko mnie na lekcji), a ja się wygadam i mi ulży", zaś u drugich "mogę się zwierzyć komuś, kto ma dużo czasu i jeszcze więcej uczniów do obsługi, więc i tak nie zapamięta, co mu powiem - to dla mnie bezpieczne". Trzeci, i chyba najliczniejszy typ uczniów, to ci, co zwyczajnie, bez głębszych motywacji, przyjdą pogadać o życiu, może nawet niczego nie wypożyczą albo wypożyczą, żeby nie było, że przyszli się zwierzać, tylko po książkę.
Tego - ze względu na charakter placówki i jej zasięg terytorialny - nie może dać uczniom żadna biblioteka publiczna.
Dlatego powodowana chęcią oszczędności ustawa o przejęciu przez publiczne biblioteki funkcji bibliotek szkolnych jest wielce chybiona, zaś jej skutkiem będą olbrzymie straty ponoszone od chwili jej wejścia w życie przez najmłodszych, a więc przez tych, co w chwili obecnej nie mogą się jeszcze skutecznie wypowiedzieć publicznie. A może niski wiek nie pozwala im na dokładne uzmysłowienie sobie i zwerbalizowanie czerpanych ze szkolnych bibliotek korzyści i ponoszonych w przyszłości strat. Strat niebagatelnych, bo dotyczących delikatnej sfery kształtowania osobowości i wychowania przyszłych dorosłych obywateli państwa, którzy w wielu przypadkach nie mogą w tym względzie bardzo liczyć na swoich rodziców.
Niezwykle trudno jest mi zrozumieć, jak to możliwe, że w dzisiejszych czasach, gdy to na szkołę właśnie ceduje się większość obowiązków dawniej naturalnie przypisywanych rodzicom, gdy od szkoły wymaga się coraz większego tych rodziców wspierania w trudzie wychowawczym, jednocześnie próbuje się z jej rąk wytrącić narzędzie o niebagatelnej sile oddziaływania na uczniów, wspierania nauczycieli oraz samego państwa polskiego.

Maja
Posty: 103
Rejestracja: wtorek 24 paź 2006, 23:09

Re: Minister cyfryzacji zwija biblioteki szkolne

poniedziałek 25 lut 2013, 15:09

UWAGA! CZAT z p. minister Szumilas!

na stronie samorządowej z linku powyżej jest ogłoszenie o czacie z p. minister. Można zadawać pytania! Wow!

http://samorzad.pap.pl/ - Czwartek, 28 lutego, godz. 13.00.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: arielka, Bing [Bot], Google [Bot] i 12 gości