Irena

Hospitacja nauczyciela bibliotekarza

wtorek 04 mar 2008, 14:42

Interesują mnie wasze doświadczenia związane z hospitacją przez dyrektora szkoły. Na co zwraca uwagę, jakie aspekty waszej pracy są podnoszone we wnioskach pohospitacyjnych. Jakie są oczekiwania dyrektora i czy umiecie się w nich odnaleźć. Czy są to hospitacje tematyczne, ciągłe (obserwacja pracy przez dłuższy okres czasu), czy jednorazowe. Jaka dokumentacja jest wymagana?
Czy hospitacja dotyczy pracy techniczno-organizacyjna, czy- pedagogiczna? A jeżeli ktoś nie prowadzi lekcji bibliotecznych, to na czym polega hospitacja pracy pedagogicznej?

Alicja Z

wtorek 04 mar 2008, 14:49

Była niedawno specjalna wkładka do "Biblioteki w Szkole" na temat hospitacji. Przygotuj się wg. tego, a dyrektorowi daj materiał :)

Maria
Posty: 3357
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

wtorek 04 mar 2008, 16:18

Ja jestem na świeżo, ponieważ wystąpiłam do dyrektora o ocenę mojej pracy, więc mam nadzieje, że dyrektor zwróci uwagę na wszystkie aspekty mojej pracy. Lekcji regularnych nie prowadzę tylko na życzenie polonistów z III klasami - bibliografia do prezentacji maturalnych. I taką właśnie lekcje hospitował dyrektor i powiedział, że jest to jeden z elementów do oceny mojej pracy. Tak więc sądzę, że pewnie zagości w bibliotece i będzie badał i inne aspekty pracy bibliotekarza przed ostatecznym napisaniem oceny.

xandre
Posty: 630
Rejestracja: piątek 02 cze 2006, 11:16

wtorek 04 mar 2008, 16:29

Ja również mam dylematy jakie zajęcia oprócz lekcji poddać hospitacji dyrektora. W kwietniu na dzień książki, chcę zorganizować kiermasz książek, może to nadałoby się :roll: ?
Póki co miałam hospitację pasowania kl. 1 na czytelników biblioteki. Oprócz wrzucenia konspektu i zdjęć na strone szkoły, żadnych wytycznych więcej nie dostałam.

lalalala

wtorek 04 mar 2008, 18:23

Za mną pierwsza jak narazie hospitacja dyrektora szkoły. Zaprosiłam pana dyrektora na lekcję biblioteczną, na której odbyło się pasowanie uczniów klasy I szkoły podstawowej na czytelników biblioteki. We wnioskach z mojej lekcji, na przygotowanej przeze mnie karcie obserwacji zajęć, pan dyrektor oprócz szeregu pochlebnych obserwacji, napisał mi też, że wybrałam za obszerny materiał i lekcję należy rozłożyć na dwie jednostki lekcyjne :? ale chyba miał rację. W pierwszym semestrze zaś poprowadziłam lekcję biblioteczną dla klasy I gimnazjum, którą hospitowała pani wicedyrektor. I jakby nie było, znów, oprócz generalnie pozotywnej opinni, wpisane miałam "w przyszłości zwrócić uwagę na dyscyplinę pracy", a chodziło o to, że 2 delikwentów trochę się chichrało a ja nie zwróciłam im uwagi. Sądziłam, jak sie okazało błędnie, że skoro ich wychowawczyni - sama pani wicedyrektor nie zwraca im uwagi, to znaczy, że jest ok i widocznie taki lekki luz jest na lekcjach dozwolony. Nie wiem jak to jest. A to się okazało, że zostałam potraktowana jak zwykły nauczyciel, którego ocenia się także za trzymanie dyscypliny, ja potraktowałam to jako, że pani wice z klasą przychodzą do biblioteki jako goście, ja przeprowadzam ciekawą lekcję, ale tak jakby oni wszyscy przychodzili do mnie "w gości" ;) a więc, że powinni być grzeczni, a jak nie, to uwagę powinna im zwrócić "ich pani" (co też raz zrobiła, ale jej nie posłuchali). W mojej szkole nikt tak naprawdę nie wie, jak powinna wyglądać hospitacja bibliotekarza, ja zapraszałam na lekcje biblioteczne organizowane w bibliotece, dyrekcja je oceniała jako normalną lekcję, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zdziwiło mnie trochę to upomnienie o zwracanie uwagi na dyscyplinę uczniów (uważam, że nie zachowywali się na tyle niewłaściwie, aby zwracać im uwagę), tak jakbym była nauczycielem, który pracuje z nimi na codzień i stopniowo wypracowywuje sobie podejście do nich itp., tymczasem u mnie oni naprawdę bardzo żadko bywają i prawie ich nie znam.

Badas
Posty: 316
Rejestracja: środa 17 maja 2006, 11:11
Kontakt: Strona WWW

środa 05 mar 2008, 11:27

lalalala pisze: Nie wiem jak to jest. A to się okazało, że zostałam potraktowana jak zwykły nauczyciel,.
To chyba dobrze, że pani dyrektor potraktowała cię jak "zwykłego nauczyciela". :wink: przecież nimi jesteśmy i chcemy żeby tak nas traktowano. a co do dyscypliny to faktycznie odpowiada za nią osoba prowadząca lekcje. Może poprosić dyrektora o interwencję w przypadku delikwentów dających się ostro we znaki. Ale to Ty prowadząc lekcje wymagasz od klasy. I ciężko stwierdzić od jakiego zachowania ucznia możemy mówić o niewłaściwym. Myślę, że lepiej reagować na rozmowy podczas lekcji (niew związane z tematem)

Książniczka
Posty: 277
Rejestracja: piątek 02 mar 2007, 10:25

środa 05 mar 2008, 13:09

A ja robię inaczej: zapraszam dyrekcję jako przewodniczącą do komisji w organizowanych przeze mnie konkursach czytelniczych.Jest to wtedy taka poważniejsza impreza, uczniowie bardziej przejęci - bo dyrekcja zagaja, życzy dobrych wyników, a potem śledzi życzliwym okiem przebieg konkursu.Tym sposobem i ja mam hospitację z glowy - dyrekcja odwiedza mnie raz w z góry wiadomym czasie, kiedy wszystko zapięte jest na ostatni guzik, atmosfera przyjemna, dzieciaki przejęte, w bibliotece spokój i cisza oraz atmosfera pracy...Podczas, gdy uczniowie mozolą się nad swoimi kartkami dyrekcja przegląda mój dziennik, ogląda bibliotekę, kartkuje czasopisma itd.Zresztą jej samej udziela się atmosfera odświętności - jest życzliwsza, mówi ciszej, myślę, że odpoczywa...I tak bez większego stresu obie wypełniamy ten obowiązek:oceniania i bycia ocenianym.polecam.
"Śmiejmy się, bo życie jest śmiechu warte !"...

czajola
Posty: 83
Rejestracja: czwartek 15 lis 2007, 11:35

poniedziałek 10 mar 2008, 12:47

Ja rrobię podobnie, zapraszam do jury konkursowego oraz na wszystkie imprezy pilotowane lub organizowane przeze mnie. Zazwyczaj dzień lub dwa po tych imprezach idę do dyrektora "obgadać" dane przedsięwzięcie. Wówczas można ustalić, co zrobić lepiej, na co zwrócić szerzej uwagę, czym wzbogacić itp. opinie. Myślę, że dyrektor wówczas dostrzega nasze działania, może też wprowadzić jakieś innowacje. To dowartościowuje jego i mnie. Należy tylko przyjąć, że dyrektor to nie wróg. Każdy przecież lubi być doceniany...
Potem tylko pytam, czy przynieść dziennik do wpisu hospitacji, bo dobrze by było, gdyby taki wpis znalazł się w dokumentacji pracy bibliotekarza.
I wszyscy są zadowoleni :wink:
w życiu piękne są tylko chwile

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 11 gości